Na potrzeby tego posta zdefiniujmy "imprezę" jako spotkanie towarzyskie w gronie większym niż cztery osoby, często w pośrednim otoczeniu tłumu obcych. Oczywiście wiem, że można się świetnie bawić w mniejszej grupie, ale nie o takich sytuacjach jest ten tekst. Przyjrzymy się najczęstszym scenariuszom imprez, starając się znaleźć najlepsze taktyki przetrwania dla niewyałtowanych i tych w "fazie przejściowej".
UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/
Czytasz starą część bloga, na której już nie pojawiają się aktualizacje. Żeby zobaczyć nowe posty, zajrzyj na nowy adres.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Relacje z otoczeniem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Relacje z otoczeniem. Pokaż wszystkie posty
29 sierpnia 2019
8 grudnia 2018
Jak reagować na misgendering?
Misgendering to sytuacja, w której ktoś zwraca się do osoby wedle jej płci biologicznej (ciała) zamiast odczuwanej (psychiki). Czyli w przypadku osób k/m - jak do kobiety. Przyczyny takiego zachowania mogą być różne: niewiedza, brak wyczucia, złośliwość, strach przed wyałtowaniem cię w towarzystwie, transfobia, nieśmiałość... Nie zawsze ma się wpływ na zachowanie osoby misgenderującej. Ale to od ciebie zależy, jak zareagujesz w takiej sytuacji, a co za tym idzie, jak będziesz się później czuć.
11 listopada 2017
Coming out w formie rozmowy
Mogliście już przeczytać o przeprawie z rodzicami oraz pisaniu listów ałtujących, dzisiaj o ogólnym coming oucie w formie rozmowy. Jest to najbardziej uniwersalna forma, którą można zastosować wobec każdego: rodziców, partnera/ki, pracodawcy, nauczyciela, przyjaciół... Choć czasem dochodzi do niego spontanicznie, zazwyczaj mamy pewną władzę nad jego przebiegiem.
Poniżej parę wskazówek, jak przeprowadzić tego typu rozmowę, aby obie strony wyszły z niej w całości. ;)
6 maja 2017
Jak przekonać rodziców do transseksualizmu?
Kiedy podchody i coming out masz już za sobą, przychodzi chwila, w której dowiadujesz się, jakie stanowisko wobec transseksualizmu zajmą twoi rodzice. Możesz mieć szczęście i twoi rodzice od razu zdecydują się na aktywną pomoc. Co zrobić, jeśli jednak staną po drugiej stronie barykady? Obojętność, otwarta wrogość, zbywanie... Mogą reagować różnie. Ile rodzin, tyle reakcji. Przyjrzyjmy się, co zrobić, żeby ich przekonać do planu zmiany płci.
11 marca 2017
Coming-out w formie listu
Coming out (dalej CO) jest dla wielu osób trudnym, stresującym przeżyciem. Niepewność co do reakcji otoczenia, utrata głosu w najważniejszej chwili,pustka w głowie... Jeśli twój rozmówca jest przy tym gwałtowny lub negatywnie nastawiony, z CO może się zrobić niezła wtopa. Jest jednak bardzo prosty sposób, aby jasno wyrazić swoje myśli: napisanie listu. Nawet wściekła lub zgorszona osoba doczyta taki list do końca, a co za tym idzie, lepiej zrozumie twoją sytuację i może nawet zmieni zdanie. W liście masz szansę na napisanie rzeczy, które normalnie nie przeszłyby ci przez gardło. Wystarczy podrzucić kopertę/kartkę i zmyć się z miejsca zbrodni na parę godzin. Sposób przyda się nie tylko transom k/m, ale każdemu, kto czuje potrzebę CO w dowolnej sprawie (płeć, orientacja, religia...). Przyjrzyjmy się, jak to zrobić.23 sierpnia 2016
Męski uścisk dłoni
Dzisiaj krótko, ale za to o rzeczy bardzo ważnej dla zrobienia dobrego pierwszego wrażenia - o uścisku dłoni. Bardzo wielu facetów nie wie, jak należy podawać rękę ani z jaką siłą ścisnąć dłoń drugiego człowieka. Z tego powodu często nabiera się fałszywych przekonań co do charakteru nowo poznanej osoby.
30 marca 2015
Na co uważać w transowej branży?
Czasem dostaję wiadomości o tym, że kogoś źle potraktowano w transowym świecie lub że boi się pójść na grupę wsparcia. W związku z ostatnimi doświadczeniami oraz kilkoma powiązanymi z nimi zwierzeniami na temat tych właśnie sytuacji postanowiłem popełnić niniejszy post.
Nie zamierzam tutaj nikogo straszyć ani zniechęcać do kontaktu z innymi transami. Poznanie ludzi, którzy borykają się z podobnymi problemami i żyją normalnie, dodaje sił do własnej walki. Jest też świetną okazją do wypytania o szczegóły, na temat których lekarze niewiele wiedzą (choćby ulepszanie spłaszczania). Nawet zwykłe wspólne ponarzekanie jest pomocne, pomaga rozładować stres, dzięki czemu łatwiej podejść do jakiegoś problemu. Należy jednak pamiętać, że samo bycie ts nie czyni wszystkich rodziną w większym stopniu niż w przypadku ludzi o blond włosach, urodzonych w Słupsku lub wegetarian. Ts jest tylko jedną cechą osoby, nie całą osobą. Ma olbrzymi wpływ na jej życie, jednak nie zmienia tego, jaki ma charakter. Tak samo jak w każdej innej grupie, i tutaj trafiają się przeróżne postacie. Nie ze wszystkimi da się porozumieć, nie ze wszystkimi da się pokochać... I należy to zaakceptować. Czym innym jest jednak tolerancja nielubianej osoby, a czym innym jest jej atakowanie. Mam nadzieję, że od tej pory nikt z was nie będzie zachowywał się w sposób, przed jakim przestrzegam poniżej, ani nie da się podłamać tego typu akcjami ze strony innych.26 lutego 2015
Czy mówić dziewczynie/chłopakowi, że jestem transem?
Większość transów ma niestety zaniżone poczucie własnej wartości. Kiedy ktoś nagle obdarza ich większym zainteresowaniem, przyjmują je bezwarunkowo. Chcą się dostroić do danej osoby, nawet za pomocą coraz to dziwniejszych wymówek i ściem. Są zbyt zadowoleni z nagłej odmiany, żeby ryzykować coming-out'em.
"Lepiej udawać kogoś innego niż znowu być samotnym."
"W sumie to przecież ja jestem facetem, tylko lekko naciągam fakty."
"Powiem kiedyś, będzie na bank lepsza okazja."
"Nie zrozumie, lepiej być cicho."
Ciężko jest przeprowadzić poważną rozmowę, kiedy na plecach kokosi się obrzydliwy strach przed samotnością, odrzuceniem, byciem dziwadłem dla kolejnej osoby. Wygodniej skazać się na ciągłe czuwanie... Mimo wszystko warto być szczerym. I ze względu na drugą osobę, jak i na samego siebie.
13 maja 2014
Jak powiedzieć rodzicom, że jestem transseksualistą?
Na początek dwa linki do starszych postów - o podchodach z rodzicami i materiałach przydatnych do coming-out (dalej "CO"). Teraz może coś o samej rozmowie z rodzicami. W tym poście zakładam, że jesteś już niemal pewny swojej płci i chcesz zacząć ją okazywać we właściwy sposób. O rozmowach na temat wątpliwości w przyszłych postach. Zakładam także, że masz problem w rozmowie z rodzicem, w innym wypadku zapewne nie szukałbyś takiego posta. ;) Nie dam rady ułożyć planu idealnego dla poszczególnych rodzin, jednak z poniższych wskazówek na pewno skorzysta każdy.
Nim przystąpisz do CO, musisz sobie uświadomić, że ta chwila nie jest ciężka wyłącznie dla ciebie. Twoi rodzice mogą być w szoku, mogą być zirytowani, że już nie ma jak udawać niewiedzy, mogą się zawstydzić samego tematu... Ilu ludzi, tyle reakcji. Z taką myślą będzie ci łatwiej znieść całą sytuację. Wiedz też, że twoi rodzice nie będą przeciwko tobie - mogą być przeciwko transseksualizmowi, twoim decyzjom lub reakcjom otoczenia, ale nie będą przeciwko tobie. Wykorzystaj to, żeby ich przekonać, że tylko będąc sobą będziesz szczęśliwy.
Kiedy zacząć rozmowę?
Wybierz moment, w którym wszyscy uczestnicy rozmowy będą mieli w miarę dobry humor i wolną chwilę. Zmęczony i poirytowany po całym dniu pracy ojciec może okazać miłość w umiarkowanie wylewny sposób. ;) Nie zaczynaj, kiedy wiesz, że za godzinę musicie wychodzić lub kiedy rodzic czeka na ważny telefon. Jeśli nie chcesz, żeby przy rozmowie było obecne np. rodzeństwo, zadbaj o to wcześniej. Możesz też zaproponować rodzicom, żeby przyszli do ciebie, kiedy skończą już wszystkie sprawy, wtedy jednak twoja cierpliwość i pewność siebie zostanie wystawiona na próbę - nie wiesz, kiedy dokładnie to nastąpi.
Jak w ogóle zacząć?
Najprościej prosto z mostu, np. "Chcę wam powiedzieć coś ważnego, coś nad czym myślę od dawna. Potraktujcie to poważnie i nie żartujcie sobie, to dla mnie naprawdę ważne. Chcę zmienić płeć, czuję się chłopakiem. Nie dam rady żyć jako dziewczyna i potrzebuję waszej pomocy". Możesz też podrzucić rodzicom list, w którym wszystko wyjaśnisz, a potem poczekać w pokoju aż go przeczytają i przyjdą porozmawiać.
Jakich końcówek używać?
To zależy wyłącznie od ciebie. Końcówki w zasadzie będą miały niewielkie znaczenie w trakcie tej rozmowy, najważniejsze, żebyście sobie wszystko wyjaśnili. Użyj tych, z którymi łatwiej ci rozmawiać z rodzicami.
Jak się zachować w trakcie?
Jeśli przeczytałeś kilka starszych postów, zapewne znasz jedną z moich podstawowych zasad: podejdź do ts naturalnie, a inni też tak zrobią. Bądź spokojny, odpowiadaj na wszystkie pytania, ale nie dawaj się wciągać w złośliwe przepychanki czy awantury. Jeśli się popłaczesz, trudno, w końcu odsłaniasz się całkowicie, nie ma się co wstydzić. Jeśli rodzic ci to wytknie, stwierdź że "to naprawdę ważne i liczysz na zrozumienie, a nie wyśmiewanie" - jest duża szansa, że się opamięta. Pozwól rodzicom wyrazić swoje zdanie, nawet jeśli jest sprzeczne z tym, czego chcesz. Mało kto jest w stanie zmienić swój sposób myślenia w jeden wieczór, będzie im potrzebne trochę czasu. Niech widzą, że szanujesz i rozumiesz ich stanowisko. Z drugiej strony nie daj się zagłuszyć ani "przekabacić na babską stronę". Przyszedłeś do nich coś ogłosić, nie pytać o zdanie. Jesteś osobną jednostką, która jako jedyna wie, co czuje w środku. Każdy ma swoje poglądy: ty szanujesz fakt, że mogą mieć problem z przestawieniem się, oni szanują, że nadszedł czas zmian. Jeśli trzeba, róbcie przerwy. Nawet kilkudniowe. Znam przypadki, w których dokończenie coming-out trwało nawet kilka tygodni; za to później wszystko było już jasne i poukładane. Bądź gotowy na różne pytania i nie bój się mówić "nie wiem". Możesz zaproponować wspólne szukanie informacji lub rodzinną wizytę u specjalisty. Pamiętaj też, że jeśli czegoś nie powiesz, to tego nie będzie - nie możesz z góry zakładać, że coś jest oczywiste albo że każdy się czegoś domyśli. Lepiej założyć, że rozmówca ma wrażliwość omszałego głazu i powiedzieć o wszystkim, na czym ci zależy.
Czego nie robić?
Nie zakładaj z góry, jaka będzie reakcja rodziców. Prawdopodobnie obstawisz najgorszy scenariusz i na rozmowę przyjdziesz już cały zastraszony lub zagniewany. Błąd. Znam wiele historii, zarówno od znajomych jak i obcych ludzi, w których lgbt-fobiczni rodzice zaskakiwali swoją postawą. Często inaczej reaguje się na teoretycznego geja/transa niż na własne dziecko, które przecież nie jest żadnym zboczuchem pokazywanym w tv, tylko normalnym nastolatkiem/młodym dorosłym. Nie reaguj gniewem na wypowiedzi typu "przecież tak uwielbiałaś lalki" lub "a to nie pamiętasz jak biegałaś pod rękę z Wojtkiem?". Jeśli tak było, nie ma co się kłócić i zaprzeczać. Powiedz, że kiedyś też nie umiałeś chodzić, a jednak nie dziwią się, że na ostatnim wf-ie mieliście sprawdzian z biegów. Ludzie się zmieniają, ewoluują, dojrzewają. Także w kwestii własnej tożsamości.
Co potem?
Jeśli rodzice zaakceptują twoją płeć, nie pozostaje nic innego, jak rzucić się w wir pozyskiwania informacji lub ewentualnej diagnozy. Jeśli udają, że temat nie istnieje lub reagują złością, powinieneś uparcie dawać im do zrozumienia, że zmiany się zaczęły i mogą cię wyłącznie wesprzeć. Wspominaj o planach na przyszłość, w których występujesz jako kobieta, pytaj o radę odnośnie męskiej koszuli, opowiedz o nowo poznanej koleżance z grupy... Oczywiście nie chodzi o zalanie rodziców komunikatami "jestem facetem, będę miał pałę". Raczej o subtelne podkreślanie swojej płci. Ot, raz na kilka dni. Od niechcenia w codziennych rozmowach. W końcu będą musieli stawić czoła sytuacji. Możesz za jakiś czas ponownie zaproponować wizytę u specjalisty - niemal każdy rodzic robi własne dochodzenie za twoimi plecami, wspólna wizyta może pomóc im uporządkować zdobyte informacje.
Powodzenia! :)
Kiedy zacząć rozmowę?
Wybierz moment, w którym wszyscy uczestnicy rozmowy będą mieli w miarę dobry humor i wolną chwilę. Zmęczony i poirytowany po całym dniu pracy ojciec może okazać miłość w umiarkowanie wylewny sposób. ;) Nie zaczynaj, kiedy wiesz, że za godzinę musicie wychodzić lub kiedy rodzic czeka na ważny telefon. Jeśli nie chcesz, żeby przy rozmowie było obecne np. rodzeństwo, zadbaj o to wcześniej. Możesz też zaproponować rodzicom, żeby przyszli do ciebie, kiedy skończą już wszystkie sprawy, wtedy jednak twoja cierpliwość i pewność siebie zostanie wystawiona na próbę - nie wiesz, kiedy dokładnie to nastąpi.
Jak w ogóle zacząć?
Najprościej prosto z mostu, np. "Chcę wam powiedzieć coś ważnego, coś nad czym myślę od dawna. Potraktujcie to poważnie i nie żartujcie sobie, to dla mnie naprawdę ważne. Chcę zmienić płeć, czuję się chłopakiem. Nie dam rady żyć jako dziewczyna i potrzebuję waszej pomocy". Możesz też podrzucić rodzicom list, w którym wszystko wyjaśnisz, a potem poczekać w pokoju aż go przeczytają i przyjdą porozmawiać.
Jakich końcówek używać?
To zależy wyłącznie od ciebie. Końcówki w zasadzie będą miały niewielkie znaczenie w trakcie tej rozmowy, najważniejsze, żebyście sobie wszystko wyjaśnili. Użyj tych, z którymi łatwiej ci rozmawiać z rodzicami.
Jak się zachować w trakcie?
Jeśli przeczytałeś kilka starszych postów, zapewne znasz jedną z moich podstawowych zasad: podejdź do ts naturalnie, a inni też tak zrobią. Bądź spokojny, odpowiadaj na wszystkie pytania, ale nie dawaj się wciągać w złośliwe przepychanki czy awantury. Jeśli się popłaczesz, trudno, w końcu odsłaniasz się całkowicie, nie ma się co wstydzić. Jeśli rodzic ci to wytknie, stwierdź że "to naprawdę ważne i liczysz na zrozumienie, a nie wyśmiewanie" - jest duża szansa, że się opamięta. Pozwól rodzicom wyrazić swoje zdanie, nawet jeśli jest sprzeczne z tym, czego chcesz. Mało kto jest w stanie zmienić swój sposób myślenia w jeden wieczór, będzie im potrzebne trochę czasu. Niech widzą, że szanujesz i rozumiesz ich stanowisko. Z drugiej strony nie daj się zagłuszyć ani "przekabacić na babską stronę". Przyszedłeś do nich coś ogłosić, nie pytać o zdanie. Jesteś osobną jednostką, która jako jedyna wie, co czuje w środku. Każdy ma swoje poglądy: ty szanujesz fakt, że mogą mieć problem z przestawieniem się, oni szanują, że nadszedł czas zmian. Jeśli trzeba, róbcie przerwy. Nawet kilkudniowe. Znam przypadki, w których dokończenie coming-out trwało nawet kilka tygodni; za to później wszystko było już jasne i poukładane. Bądź gotowy na różne pytania i nie bój się mówić "nie wiem". Możesz zaproponować wspólne szukanie informacji lub rodzinną wizytę u specjalisty. Pamiętaj też, że jeśli czegoś nie powiesz, to tego nie będzie - nie możesz z góry zakładać, że coś jest oczywiste albo że każdy się czegoś domyśli. Lepiej założyć, że rozmówca ma wrażliwość omszałego głazu i powiedzieć o wszystkim, na czym ci zależy.
Czego nie robić?
Nie zakładaj z góry, jaka będzie reakcja rodziców. Prawdopodobnie obstawisz najgorszy scenariusz i na rozmowę przyjdziesz już cały zastraszony lub zagniewany. Błąd. Znam wiele historii, zarówno od znajomych jak i obcych ludzi, w których lgbt-fobiczni rodzice zaskakiwali swoją postawą. Często inaczej reaguje się na teoretycznego geja/transa niż na własne dziecko, które przecież nie jest żadnym zboczuchem pokazywanym w tv, tylko normalnym nastolatkiem/młodym dorosłym. Nie reaguj gniewem na wypowiedzi typu "przecież tak uwielbiałaś lalki" lub "a to nie pamiętasz jak biegałaś pod rękę z Wojtkiem?". Jeśli tak było, nie ma co się kłócić i zaprzeczać. Powiedz, że kiedyś też nie umiałeś chodzić, a jednak nie dziwią się, że na ostatnim wf-ie mieliście sprawdzian z biegów. Ludzie się zmieniają, ewoluują, dojrzewają. Także w kwestii własnej tożsamości.
Co potem?
Jeśli rodzice zaakceptują twoją płeć, nie pozostaje nic innego, jak rzucić się w wir pozyskiwania informacji lub ewentualnej diagnozy. Jeśli udają, że temat nie istnieje lub reagują złością, powinieneś uparcie dawać im do zrozumienia, że zmiany się zaczęły i mogą cię wyłącznie wesprzeć. Wspominaj o planach na przyszłość, w których występujesz jako kobieta, pytaj o radę odnośnie męskiej koszuli, opowiedz o nowo poznanej koleżance z grupy... Oczywiście nie chodzi o zalanie rodziców komunikatami "jestem facetem, będę miał pałę". Raczej o subtelne podkreślanie swojej płci. Ot, raz na kilka dni. Od niechcenia w codziennych rozmowach. W końcu będą musieli stawić czoła sytuacji. Możesz za jakiś czas ponownie zaproponować wizytę u specjalisty - niemal każdy rodzic robi własne dochodzenie za twoimi plecami, wspólna wizyta może pomóc im uporządkować zdobyte informacje.
Powodzenia! :)
23 kwietnia 2014
Materiały o transseksualizmie przydatne przy coming-out
Kiedy pisałem o podchodach z rodzicami, rzuciłem pomysłem o materiałach, z którymi mogą się zapoznać. Również w mejlach często pada kilka pytań odnośnie jakichś informacji, które warto dać "ofiarze" coming-out'u.
Książki
Najlepsze są takie, których autorami są lekarze, choć przydatne też będą dzieła samych transseksualistów. Dla bardziej subtelnych wskazówek warto użyć powieści i opowiadań. Więcej propozycji w poście Transseksualizm do poczytania.
Przykładowe książki:
- "Przekleństwo Androgyne. Transseksualizm: mity i rzeczywistość", K. Imieliński, S. Dulko,
- "Apokalipsa płci", K. Imieliński, S. Dulko,
- "Transpozycje płci. Transseksualizm i inne zaburzenia identyfikacji płciowej", K. Imieliński, S. Dulko, M. Filar,
- "Middlesex", J. Eugenides,
- "Zbłąkana płeć", K. Imieliński, S. Dulko,
- "Aleksandra Zamojska jest mężczyzną", D. Zamojski,
- "Znudziłem się Bogu w połowie.", P. Podgórski.
Artykuły w gazetach
Czasopisma pychologiczne, medyczne itd. są świetnym źródłem informacji, wyglądają profesjonalnie i zazwyczaj artykuły są napisane z sensem. Od biedy może być każdy artykuł, nawet najkrótszy, o ile zgadza się z rzeczywistością, omijałbym jednak wszystko, co jest w jakiś sposób powiązane z polityką (można je podrzucić, kiedy rodzic oswoi się już z tematem i będzie miał ogólne pojęcie o ts).
Przykładowe czasopisma publikujące o ts:
- Focus,
- Ja My Oni,
- Charaktery.
Filmy
Filmy zawsze przyswaja się łatwiej niż naukowe książki, więc są dobre na wczesną fazę podchodów. Ot, wystarczy zagadać: "Znajoma poleciła, ponoć ciekawy" i gotowe. Na początek proponowałbym coś z humorem, niekoniecznie brutalnego... Smęty są of kors bardziej popularne, ale wystarczy dokładniej poszukać, żeby coś znaleźć. Film nie musi być wyłącznie o ts, na początek starczy obecność transów w fabule. Większość z nich skupia się na m/k i dość łatwo je znaleźć, dlatego poszukałem tych o k/m.
Przykładowe filmy:
- "Boys don't cry" (1999),
- "The Brandon Teena Story" (1998),
- "Tomboy" (2011),
- "Middle sexes: redefining he and she" (2005),
- "Romeos" (2011),
- "Venus Boyz" (2002),
- "Southern Comfort" (2001),
- "Trans-misja" (2008).
Programy i seriale
Krótsza wersja punktu wyżej. Głupawe wstawki lub odcinki, w których transi są wyśmiewani nie są dobrym pomysłem. Warto też wcześniej zapoznać się z takim programem, żeby wiedzieć, czy zgadza się terminologia. Jeśli ktoś ma kablówkę lub satelitę, to łatwo może zaaranżować "przypadkowe" trafienie na taki program.
Przykładowe programy i odcinki seriali:
- "Sex change hospital",
- "Degrassi",
- "The L Word",
- "TransGeneration",
- "Living a Transgender Childhood"
Gry
Młodszym członkom rodziny, ale i nie tylko im, na pewno przypadnie do gustu bardziej interaktywny sposób zapoznawania się z tematem. Jeśli wiemy, że dana osoba lubi tego typu gry, to możemy podrzucić wersję "tylko dla dorosłych" - w każdym innym przypadku powstrzymajmy się i wybierzmy coś innego.
Przykładowe gry z motywem transseksualizmu:
- The Sims 4,
- Assassin's Creed Syndicate,
- Dream Daddy: A Dad Dating Simulator,
- Glory of Heracles,
- Dragon Age (różne części),
- Final Fantasy IX.
Materiały z Internetu
Jak wiadomo, Internet jest największym źródłem informacji, jednak odradzam używania go samodzielnie. Najlepiej podrzucić razem z np. książką lub filmem jako dodatkowe materiały (w postaci wydruków, linków czy zgrane na płytce/pendrajwie). Można wykorzystać fora internetowe, blogi, portale, artykuły, wywiady itd. Jeśli filmik jest w obcym języku, którego rodzic nie rozumie, warto zrobić polskie napisy (choćby w zwykłym Windows Movie Maker).
Przykładowe materiały z Internetu:
- mój blog, niech wiedzą ile trzeba się nakombinować ;)
- Instrukcja obsługi transseksualisty,
- Niebieskie forum
- przebieg operacji (np. z YouTube),
- definicje ze stron medycznych i Wikipedii.
Inne
Praktycznie można użyć wszystkiego, co zgadza się z oficjalnym i codziennym obrazem ts. Nie warto wyszukiwać/tworzyć materiałów przekłamanych dla własnych korzyści. Na dłuższą metę tylko zaszkodzi.
Przykładowe inne materiały:
- Twój dziennik/pamiętnik, w którym widać zmiany i myśli dot. ts,
- rozmowa z kimś ts lub list od takiej osoby,
- zdjęcia osób ts przed i po (np. wyszukane z internetu).
22 kwietnia 2014
Domyślna płeć.
Dzisiaj trochę na temat ts z punktu widzenia obcych osób. Od połowy liceum mieszkam poza domem rodzinnym i najmuję mieszkania w różnych wariantach współlokatorskich. Najczęściej ludzie, z którymi mieszkam, nie mają bladego pojęcia, że nie jestem genetycznym facetem - było tak nawet przed hormonami. O najmie mieszkania/pokoju pisałem tutaj, teraz posłuży wyłącznie jako przykład. Myślę, że jest najlepszym z możliwych, ponieważ masz kontakt z ludźmi 24/7.
Często transi mają wrażenie, że każdy gapi się na nich z pytaniem "To facet czy laska?". Każda uwaga, nawet jeśli wypowiedziana neutralnym tonem, jest wrednym docinkiem ubranym w grzeczne pozory. Śmiech za plecami na bank jest pod jego adresem. Krzywe spojrzenie? Pewnie wystają cycki albo znowu widać po twarzy... A w rzeczywistości krzywe spojrzenie może być zwyczajnie spowodowane np. subkulturą, którą trans prezentuje i nijak nie ma związku z płcią. Zdecydowana większość ludzi nie ma świadomego kontaktu z ts. Automatycznie decydują o płci w ciągu pierwszych sekund, nie mają odruchu szukania nietypowych cech. Trans z szerokimi biodrami będzie dla nich kolesiem z wielką dupą, trans z dziewczęcą twarzą będzie dla nich dzieciakiem... Ich postrzeganie ma ustawione domyślne płcie i tak prawdopodobnie będzie zawsze. Choć na początku przemian może utrudniać codzienne życie, później jest przydatne i warto to wykorzystywać. Zgodnie z jakąś dizajnową radą, jeśli nie umiesz czegoś ukryć, spraw by było widoczne specjalnie - przykładem może być niski wzrost, który najczęściej sprawia mi problemy. Zamiast unikać tematu, chować się po kątach, zwracam na niego uwagę dość wcześnie, najczęściej w żartobliwym narzekaniu. Ludzie wokół mnie automatycznie rejestrują mój wzrost jako temat neutralny, o którym można rozmawiać lub nie i nic się nie stanie. To samo można robić z szerokim tyłkiem czy wystającymi cyckami (np. "Mam takie cyce, że niedługo nie znajdę dziewczyny, która będzie miała większe... Czas na jakieś treningi, może zacznę już od przyszłej dekady."). Jeśli ogólnie z wyglądu zaliczasz się do facetów, to typowy Kowalski nie pomyśli "Ale ma głos, to na pewno baba/trans". Nie, on pomyśli "Ale ma głos, jakiś niewieściały jest". Trans w otoczeniu koleżanek znających go od babskich czasów nie będzie wzięty za jedną z nich (bo przecież facet w gronie bliskich koleżanek? jakże to, niemożliwe!), tylko psa na baby albo geja z gatunku zwichniętych nadgarstków.
Tyle teorii, teraz kilka przykładów praktyki. Mając 19 lat mieszkałem w trzypokojowym mieszkaniu z dwoma chłopakami. Obaj ode mnie starsi, jeden dodatkowo po wojsku. Używałem wtedy głównie bandaży i gumowych pasów. Na samym początku poza spłaszczakiem nosiłem też araszmatę, w końcu nie wiedziałem jak wyjdzie z nowymi ludźmi. Jedynym, co tym osiągnąłem, było pytanie, które zadano mi po paru tygodniach: "Ty, a czemu ty wszędzie z tą chustą po domu chodziłeś, pamiętasz?". Kiedy przeszedłem na same pasy, nadal nikt nie reagował. Byłem wtedy rekordowo chudy jak na mnie (ok. 38-39kg), więc cycki wystawały bardziej niż normalnie, jednak wszyscy zgodnie mieli to w nosie o każdej porze dnia i nocy. Z czasem przestałem w ogóle nosić spłaszczaki, zastępując je przydużymi bluzami i garbieniem (oczywiście skuteczność była dość niska). Zero reakcji. Brak zarostu był komentowany, owszem, tekstami typu "Ha, ja też czekałem wieki na sierść, o stary, 24 lata zajęło mi wyhodowanie jednego włosa na klacie!". Pamiętam też rozmowę, w której jeden z nich pytał mnie, która część penisa to napletek, bo on nie był pewny - czyli jak widać niewiedza na temat męskiego ciała jest dopuszczalna u wszystkich. Od kiedy po raz pierwszy im się przedstawiłem, mogłem paradować w sukni balowej, a oni by zapytali, jakie buty do tego ubiorę. Domyślnie ustawili mi płeć męską i nic jej nie mogło przestawić, bo nie mieli żadnego kontaktu z transami i taka opcja nie była dla nich dostępna, mimo że znający temat już dawno wiedziałby, co jest grane. Tak właśnie reaguje większość ludzi. Wystarczy zadbać o odpowiednią "płeć domyślną", a nawet paradowanie pół nago wzbudzi reakcję pt. "Ty masz cycki? To jakaś choroba?", a nie "Jesteś kobietą!". ;)
15 lipca 2012
Podchody z rodzicami.
Skupię się na rodzicach, ale jak wiadomo, różnie bywa i można to odnieść także do dziadków, rodzeństwa i innych bliskich. Jest to jeden z miliarda sposobów, każdy ma w zasadzie swój własny. U mnie w rodzinie od początku było wszystko jasne, więc uniknąłem tej wątpliwej przyjemności, ale teorię znam. ;) Nie jest to post o obwieszczaniu wszem i wobec prawdziwej płci, a jedynie przygotowaniach. Nie wszystko na raz. Dla wygody zamiast coming-out będę pisał CO. Lenistwo na najwyższym poziomie. ;)
Podchody można zacząć od podrzucenia jakiegoś filmu. "Koleżanka mi pożyczyła, ponoć ciekawy.". To jest najprostsza metoda. Zdecydowanie odradzam "Boys don't cry" ("Nie czas na łzy") i tym podobne smęty. Nie można rodziców od razu zastraszyć i zniechęcić. Można podrzucić od razu kilka albo rozwlec to w czasie. Obejrzenie takiego filmu jest dobrą okazją do wybadania, co myślą rodzice na temat transseksualizmu. Jeśli masz kablówkę/tv cyfrową to możesz wyszukać dokumenty o ts (całkiem ich sporo wbrew pozorom) i "dzikim trafem" przełączyć na nie w trakcie rodzinnego posiedzenia przed telewizorem. Niezależnie od ich stanowiska, działać powinno się powoli, co by nie padli na zawał. ;) Oczywiście, jeśli już się czegoś domyślają, to droga jest krótsza.
Dalej można pójść z zostawianiem artykułów czy książek na ten temat. Tak mimochodem, np w toalecie po dłuższym posiedzeniu. ;) Niech zauważą, że się tym interesujesz. Zaczną się zastanawiać, czy chodzi o ciebie, o jakiś znajomych czy zwykłą ciekawość. Jest szansa, że przedyskutują to wcześniej między sobą i będzie prościej z późniejszym CO.
Jeśli masz taką możliwość, przyprowadź jakiegoś transa do domu. Najlepiej takiego z dobrym wyglądem ;) Przedstaw go jako faceta (km) lub dziewczynę (mk), niech rodzice nie wiedzą o niczym od początku. Niech wpadnie z przyjacielem albo miłością życia ;), żeby pokazać, że nie jest samotny i odrzucony. Po paru takich wizytach możesz (za zgodą transa oczywiście) zagadnąć, że "Nieźle wygląda, nie? Nie domyśliłbym się, że to transseksualist(k)a, gdybym nie wiedziała". I rozmowa zaczęta. Niech rodzice wiedzą, że transi to normalni ludzie, swobodnie (no, w miarę swobodnie) funkcjonujący w społeczeństwie. Odradzam przyprowadzania kogoś dużo starszego, jeśli masz mniej niż 18 lat. Możesz zostać posądzony o uleganie wpływom, a nie ts.
Jeśli zaczynasz zmiany w wyglądzie, na wszelkie pytania możesz odpowiadać w stylu "Tak czuję się lepiej", "Tak czuję się bardziej sobą". W końcu chodzi o to, żebyś czuł się swobodnie, a nie siedział w klatce z pozorów. Przy CO rodzice prawdopodobnie zrobią mentalnego facepalma, że się wcześniej nie domyślili przy tak jasnych komunikatach. ;)
W tak zwanym międzyczasie przygotuj się do właściwego CO - poczytaj różne historie na forach, możesz też wybrać się na spotkanie dla ts. Nie nakręcaj się od razu na pesymistyczną wersję, twoje nastawienie w dużej części udziela się rodzicom w takiej chwili. Podejdź do tego naturalnie, a i oni tak zrobią. Wiem - stres, napięcie, strach... Ale to jest naprawdę ważne. Nie wywracasz świata do góry nogami, choć tak się może wydawać. To jesteś ty, od początku. Po prostu się odsłaniasz. Żadna nowość, po prostu wyjście z ukrycia. Warto jest zebrać jakieś informacje, wydruki z forów, na których wypowiadają się inni rodzice itd. Możesz dać im to wszystko do ręki w trakcie lub po CO, będzie im łatwiej poukładać myśli. Przygotuj się na coś takiego w trakcie podchodów.
Jeśli w trakcie padną pytania o twoją orientację - pt. "Czy ty aby nie jesteś lesbijką?" odpowiedz nie. Nie jesteś. Możesz być hetero facetem, bi, gejem, asem, ale lesbijką nie jesteś i nie będziesz. Nie mieszaj. Nigdy nie kłam dla wygody czy ze stresu. Jeśli CO nadejdzie niezgodnie z planem i za szybko... Trudno. Nadszedł. Załatw to najlepiej jak umiesz i po swojemu, ale nie ściemniaj.
Możesz też zacząć szukać lekarza, który zgodziłby się porozmawiać z twoimi rodzicami tuż po twoim CO. To zwykle ich uspokaja.
I najważniejsze - jeśli już zaczniesz, nie wycofuj się. Pamiętaj, że oni i tak się dowiedzą, niezależnie od tego, co zrobisz. I lepiej, żeby dowiedzieli się od ciebie, a nie znajomych, którzy cię widzieli na mieście w luźnych gaciach pod rękę z niewiastą.
Podchody można zacząć od podrzucenia jakiegoś filmu. "Koleżanka mi pożyczyła, ponoć ciekawy.". To jest najprostsza metoda. Zdecydowanie odradzam "Boys don't cry" ("Nie czas na łzy") i tym podobne smęty. Nie można rodziców od razu zastraszyć i zniechęcić. Można podrzucić od razu kilka albo rozwlec to w czasie. Obejrzenie takiego filmu jest dobrą okazją do wybadania, co myślą rodzice na temat transseksualizmu. Jeśli masz kablówkę/tv cyfrową to możesz wyszukać dokumenty o ts (całkiem ich sporo wbrew pozorom) i "dzikim trafem" przełączyć na nie w trakcie rodzinnego posiedzenia przed telewizorem. Niezależnie od ich stanowiska, działać powinno się powoli, co by nie padli na zawał. ;) Oczywiście, jeśli już się czegoś domyślają, to droga jest krótsza.
Dalej można pójść z zostawianiem artykułów czy książek na ten temat. Tak mimochodem, np w toalecie po dłuższym posiedzeniu. ;) Niech zauważą, że się tym interesujesz. Zaczną się zastanawiać, czy chodzi o ciebie, o jakiś znajomych czy zwykłą ciekawość. Jest szansa, że przedyskutują to wcześniej między sobą i będzie prościej z późniejszym CO.
Jeśli masz taką możliwość, przyprowadź jakiegoś transa do domu. Najlepiej takiego z dobrym wyglądem ;) Przedstaw go jako faceta (km) lub dziewczynę (mk), niech rodzice nie wiedzą o niczym od początku. Niech wpadnie z przyjacielem albo miłością życia ;), żeby pokazać, że nie jest samotny i odrzucony. Po paru takich wizytach możesz (za zgodą transa oczywiście) zagadnąć, że "Nieźle wygląda, nie? Nie domyśliłbym się, że to transseksualist(k)a, gdybym nie wiedziała". I rozmowa zaczęta. Niech rodzice wiedzą, że transi to normalni ludzie, swobodnie (no, w miarę swobodnie) funkcjonujący w społeczeństwie. Odradzam przyprowadzania kogoś dużo starszego, jeśli masz mniej niż 18 lat. Możesz zostać posądzony o uleganie wpływom, a nie ts.
Jeśli zaczynasz zmiany w wyglądzie, na wszelkie pytania możesz odpowiadać w stylu "Tak czuję się lepiej", "Tak czuję się bardziej sobą". W końcu chodzi o to, żebyś czuł się swobodnie, a nie siedział w klatce z pozorów. Przy CO rodzice prawdopodobnie zrobią mentalnego facepalma, że się wcześniej nie domyślili przy tak jasnych komunikatach. ;)
W tak zwanym międzyczasie przygotuj się do właściwego CO - poczytaj różne historie na forach, możesz też wybrać się na spotkanie dla ts. Nie nakręcaj się od razu na pesymistyczną wersję, twoje nastawienie w dużej części udziela się rodzicom w takiej chwili. Podejdź do tego naturalnie, a i oni tak zrobią. Wiem - stres, napięcie, strach... Ale to jest naprawdę ważne. Nie wywracasz świata do góry nogami, choć tak się może wydawać. To jesteś ty, od początku. Po prostu się odsłaniasz. Żadna nowość, po prostu wyjście z ukrycia. Warto jest zebrać jakieś informacje, wydruki z forów, na których wypowiadają się inni rodzice itd. Możesz dać im to wszystko do ręki w trakcie lub po CO, będzie im łatwiej poukładać myśli. Przygotuj się na coś takiego w trakcie podchodów.
Jeśli w trakcie padną pytania o twoją orientację - pt. "Czy ty aby nie jesteś lesbijką?" odpowiedz nie. Nie jesteś. Możesz być hetero facetem, bi, gejem, asem, ale lesbijką nie jesteś i nie będziesz. Nie mieszaj. Nigdy nie kłam dla wygody czy ze stresu. Jeśli CO nadejdzie niezgodnie z planem i za szybko... Trudno. Nadszedł. Załatw to najlepiej jak umiesz i po swojemu, ale nie ściemniaj.
Możesz też zacząć szukać lekarza, który zgodziłby się porozmawiać z twoimi rodzicami tuż po twoim CO. To zwykle ich uspokaja.
I najważniejsze - jeśli już zaczniesz, nie wycofuj się. Pamiętaj, że oni i tak się dowiedzą, niezależnie od tego, co zrobisz. I lepiej, żeby dowiedzieli się od ciebie, a nie znajomych, którzy cię widzieli na mieście w luźnych gaciach pod rękę z niewiastą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




