UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

1 lipca 2017

Jak ukryć dane w przelewie?

W dobie zakupów przez internet, oddawania pożyczonych pieniędzy na konto oraz potwierdzania tożsamości przelewem babskie dane mogą wejść w paradę. Na szczęście z pomocą przychodzi nam relikt przeszłości, na który często narzekamy, a który w tej sytuacji ratuje nam odwłok. Dzisiaj o omijaniu oficjalnych danych przy przelewaniu pieniędzy.


Nim sięgniesz po swoje męskie dane, upewnij się, czy na pewno możesz ich użyć i czy przelew nie musi być puszczony z twojego konta. To bardzo ważne. Niektóre transakcje, zwłaszcza potwierdzające (np. do umów zawieranych online), wymagają, aby przelew wyszedł z konta o określonych danych. W takim przypadku musisz użyć danych zgodnych z dowodem, inaczej zawierasz umowę na fałszywe dane i popełniasz przestępstwo. Czasem przy płaceniu za coś dane płacącego muszą być zgodne z danymi zamawiającego, to też trzeba sprawdzić. Generalnie upewnij się, czy nie narobisz sobie problemów, bo nie będziesz w stanie wysłać swojej męskiej wersji do odkręcenia sytuacji (nie masz męskiego dowodu, który w razie czego gdzieś pokażesz dla wyjaśnienia sytuacji).

Kiedy płacisz ze swojego konta bankowego, nie masz możliwości ingerować z dane przypisane do rachunku. Wpłacając w banku, nawet nie mając konta, często jesteś zresztą proszony o dowód osobisty. Zamiast z banku musisz zatem skorzystać z Poczty Polskiej. W każdej placówce (najlepiej takiej, w której nie wiedzą nic o twojej płci) możesz wykonać zlecenie przelewu bankowego.

Prosisz panią w okienku o blankiet do przelewu. Wygląda on tak:


Wypełniasz wszystko wedle instrukcji:
  • nazwa odbiorcy - imię i nazwisko lub nazwa firmy, do której mają trafić pieniądze plus adres,
  • nr rachunku odbiorcy - numer konta, na które mają trafić pieniądze,
  • nr rachunku zleceniodawcy/kwota słownie (wpłata) - wybierasz, czy chcesz wpisać swój numer konta (na ewentualny zwrot pieniędzy, do wiadomości odbiorcy itd.) czy słownie kwotę wpłaty (na wszelki wypadek),
  • nazwa zleceniodawcy - twoje imię i nazwisko plus adres,
  • tytułem - nazwa przelewu (za co są te pieniądze).
Najważniejsze w tej chwili jest oczywiście pole "nazwa zleceniodawcy". Tutaj właśnie wpisujesz swoje męskie dane. Unikaj stosowania inicjałów ("J.K.", "J. Kowalski"), panie na poczcie często każą je rozwijać, a każde zainteresowanie danymi to ryzyko zainteresowania dowodem. Po uzupełnieniu blankietu stajesz w niemiłosiernie kaszlącej kolejce i czekasz aż pani cię obsłuży. Za tę usługę się płaci jakieś 2zł czy coś koło tego, więc miej kilka złotych więcej niż to, co chcesz przelać.

Często widuję panie, które nadają przelewy za swoich mężów i synów, więc nawet jeśli nie wyglądasz przekonująco, to powinno się udać, o ile nie będziesz się z nimi kłócił, że jesteś facetem, kiedy wyglądasz kobieco (lepiej udać kobietę płacącą za brata niż robić sensację transseksualizmem). Niestety w takich sytuacjach trzeba ukryć własną płeć, aby kombinacje się udały.

I to tyle. Nie jest to sprawa skomplikowana czy trudna. Niestety trzeba się pofatygować na pocztę, nie da się załatwić tego w domu, ale coś za coś. Większość sklepów internetowych, w tym Allegro, udostępnia płatność klasycznym przelewem bankowym (na konto, pocztowym itd.), bez problemu przelejemy też pieniądze w ramach darowizny, wsparcia start-upu czy na konto znajomych. Jak napisałem wyżej, najlepiej jest unikać placówek, na których pracownicy cię kojarzą. Jeśli trzeba, lepiej jest pójść do placówki poza dzielnicą niż zrobić wokół siebie aferę pod domem.

_______
Pomóż autorowi w leczeniu

5 komentarzy:

  1. Jak dla mnie to nie jest relikt przeszłości. Zdarzało mi się tego używać już na męskich danych mając gotówkę w ręku, a nie mając kasy na koncie albo nie chcąc przelewać akurat z tego konta gdzie była kasa :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Na poczcie nie masz obowiązku podawać takiej wścibskiej pani w okienku dowodu. Zawsze można powiedzieć nie, a jeśli robi dalej problemy albo wpisać za J. byle co, albo pójść na inną pocztę. Zwykle w dużym mieście w okolicy jest co najmniej kilka. Przy czym podkreślam jeszcze raz - pani na poczcie nie jest kimś, kto jest uprawniony do weryfikacji danych z dowodu. No chyba że się odbiera polecony np z sądu. Ale w przypadku przelewu nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezwiązane z notką, ale nie mogę znaleźć odpowiedzi a może Ty (lub ktoś inny) będzie wiedział. Otóż czeka mnie około trzynastogodzinna podroż busem. Będziemy naturalnie zatrzymywali się na postojach, więc mam pytanie. Czy mając kobiece dane w dowodzie mogę normalnie wejść do męskiej toalety? Czy ochroniarz lub ktoś w tym stylu może żądać ode mnie dokumentu potwierdzającego płeć? Jestem nastolatkiem przed hormonami ale z natury mam raczej męskie rysy twarzy, ogólnie zdecydowanie bardziej przypominam chłopaka niż dziewczynę, głos mam uniseksowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie ma prawa legitymować cię, żeby wpuścić cię do odpowiedniej toalety :) Nikt też nie powinien tego w ogóle sprawdzać. Zwykle na takich wycieczkach każdy jest zajęty sobą i nie zwraca uwagi, dokąd idą inni pasażerowie.

      Usuń
  4. Grabieżco, mieszkam w szkocji, mam 15 lat, rodzice się za mną bardzo wstawiają, jesteśmy o krok od rozpoczęcia lezcenia hormonalnego, czy ukrywanie danych i wszystkiego będzie prostsze u mnie? Pozdrawiam, świetny blog

    OdpowiedzUsuń

Uwaga! Dodawanie komentarzy bez logowania:
"Anonimowy" - komentarz będzie podpisany jako "Anonimowy"
"Nazwa/adres URL" - komentarz będzie podpisany wybranym przez Ciebie nickiem lub imieniem, jest możliwość dodania linku do strony/bloga (nie jest wymagane).

WAŻNE: http://transseksualizm.blogspot.com/2014/08/zasady-komentowania.html