UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

20 czerwca 2014

Zmiany na hormonach - psychika.

Krótki post pisany na podstawie zaobserwowanych zmian zarówno u mnie, jak i u trans-znajomych. Jest możliwe, że ktoś zareaguje na hormony w zupełnie inny sposób lub nie zareaguje wcale i nadal będzie w porządku. Nie ma pod tym względem sztywnych wytycznych.

Ponoć mówi się, że testosteron jest hormonem inteligencji. Ja bym powiedział, że testosteron jest hormonem stabilizacji. Główną różnicą między "przed-szotowym" sobą (dalej preHT) a tym w trakcie leczenia (dalej postHT), to zdecydowanie mniejsza huśtawka emocjonalna, zdolność do powstrzymania od gwałtownych reakcji, logiczne podejście do problemu... Można mieć wrażenie, że tst wręcz stara się podkreślać wszystkie stereotypowe różnice między facetem a kobietą.

19 czerwca 2014

Zmiany na hormonach - ciało.

Przyznam się szczerze, że nie pamiętam szczegółowo reakcji swojego organizmu na pierwsze hormony. Pewne szczegóły mogły mi uciec, poza tym każdy organizm reaguje inaczej, dlatego nie panikuj, jeśli odczuwasz zmiany inaczej. Znam przypadki wyłącznie "zastrzykowe", na tabletkach wygląda to zapewne inaczej.

Na początku wszystko bardzo przypomina menopauzę. Uderzenia gorąca, nagłe napady dziwnych humorów, nocne poty... Taki mniej więcej jest wstęp. Może też pojawiać się chrypa lub przeskoki głosu, choć niekoniecznie. Przez pierwsze kilka tygodni najwięcej jest zmian odczuwalnych wewnątrz, zewnętrznie dzieje się niewiele. Wyjątkiem może być pogorszenie się stanu skóry lub dyskomfort w obrębie babskich genitaliów (suchość, swędzenie, zaczerwienienia). Poza objawami zapożyczonymi z menopauzy zmienia się także popęd seksualny - zdecydowanie wzrasta (czasem do wręcz niedorzecznego poziomu). U mnie problemem było także koszmarne swędzenie skóry na całym ciele i to w takim stopniu, że nie potrafiłem często wyjść z domu. Pomagało dopiero wejście do wanny z chłodną wodą lub ocieranie się o ściany niczym niedźwiedź o drzewa. Z czasem to minęło (dwa czy trzy miesiące), ale było naprawdę męczące. Z drugim podejściem do hormonów sytuacja się powtórzyła, ale trwała o wiele krócej. Nie mam pojęcia na ile jest to powszechne, z netowych informacji wynika, że nie jest to częsta przypadłość.