UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

20 czerwca 2014

Zmiany na hormonach - psychika.

Krótki post pisany na podstawie zaobserwowanych zmian zarówno u mnie, jak i u trans-znajomych. Jest możliwe, że ktoś zareaguje na hormony w zupełnie inny sposób lub nie zareaguje wcale i nadal będzie w porządku. Nie ma pod tym względem sztywnych wytycznych.

Ponoć mówi się, że testosteron jest hormonem inteligencji. Ja bym powiedział, że testosteron jest hormonem stabilizacji. Główną różnicą między "przed-szotowym" sobą (dalej preHT) a tym w trakcie leczenia (dalej postHT), to zdecydowanie mniejsza huśtawka emocjonalna, zdolność do powstrzymania od gwałtownych reakcji, logiczne podejście do problemu... Można mieć wrażenie, że tst wręcz stara się podkreślać wszystkie stereotypowe różnice między facetem a kobietą.

PreHT reaguje zazwyczaj jak kobieta, nawet jeśli wyłącznie wewnątrz. Oczywiście, są też transi wybitnie męscy, u których hormony już mają niewiele do zmiany, jednak u większości zachodzi widoczna zmiana. Wielogodzinne rozmyślania, przesadne analizowanie, doszukiwanie się we wszystkim drugiego dna - to słabnie, a czasem nawet znika. PostHT jest też wolny od mimowolnej płaczliwości, skłonności do wyolbrzymiania i innych PMSowych "przyjemności". Zamiast szukać pocieszenia czy zapewnień, woli rozważyć różne wyjścia i rozgryźć problem. Staje się bardziej zdystansowany, stanowczy, konkretny, odporniejszy na manipulację (zwłaszcza emocjonalną). Niestety zaczyna często nabierać lekceważącego podejścia do różnych spraw, zwłaszcza problemów, którym nie może zaradzić od ręki (zauważyłem, że często odnosi się do to kłopotów ze zdrowiem lub wśród przyjaciół/rodziny). Na początku terapii może też bywać agresywny lub zły z powodu pierdoły. Będzie też prawdopodobnie męczył się z niedorzeczną chcicą na seks, co też może powodować złość lub frustrację. Na dłuższą metę u każdego transa zachodzi widoczna i wyraźna zmiana w charakterze. Zazwyczaj sam trans tego nie czuje, dlatego warto zwracać uwagę na komentarze otoczenia. Jak to stwierdziła moja znajoma: "Straszne, że człowiek, którego znasz, to tylko mieszanka chemii".

Oczywiście wszystkie te zmiany zachodzą powoli, stopniowo. Przy dobrej obserwacji samego siebie będziesz w stanie nad nimi (mniej-więcej) zapanować. Nie ma sytuacji, w której robisz szota, a następnego ranka budzisz się jako brodaty skurwysyn. ;) U każdego mają inne nasilenie - jedni zmieniają się drastycznie, u innych to tylko przypudrowanie... Niemożliwe jest przewidzieć, jak zmieni się dana osoba. Wyjdzie w praniu, ot i tyle.

19 czerwca 2014

Zmiany na hormonach - ciało.

Przyznam się szczerze, że nie pamiętam szczegółowo reakcji swojego organizmu na pierwsze hormony. Pewne szczegóły mogły mi uciec, poza tym każdy organizm reaguje inaczej, dlatego nie panikuj, jeśli odczuwasz zmiany inaczej. Znam przypadki wyłącznie "zastrzykowe", na tabletkach wygląda to zapewne inaczej.

Na początku wszystko bardzo przypomina menopauzę. Uderzenia gorąca, nagłe napady dziwnych humorów, nocne poty... Taki mniej więcej jest wstęp. Może też pojawiać się chrypa lub przeskoki głosu, choć niekoniecznie. Przez pierwsze kilka tygodni najwięcej jest zmian odczuwalnych wewnątrz, zewnętrznie dzieje się niewiele. Wyjątkiem może być pogorszenie się stanu skóry lub dyskomfort w obrębie babskich genitaliów (suchość, swędzenie, zaczerwienienia). Poza objawami zapożyczonymi z menopauzy zmienia się także popęd seksualny - zdecydowanie wzrasta (czasem do wręcz niedorzecznego poziomu). U mnie problemem było także koszmarne swędzenie skóry na całym ciele i to w takim stopniu, że nie potrafiłem często wyjść z domu. Pomagało dopiero wejście do wanny z chłodną wodą lub ocieranie się o ściany niczym niedźwiedź o drzewa. Z czasem to minęło (dwa czy trzy miesiące), ale było naprawdę męczące. Z drugim podejściem do hormonów sytuacja się powtórzyła, ale trwała o wiele krócej. Nie mam pojęcia na ile jest to powszechne, z netowych informacji wynika, że nie jest to częsta przypadłość.

Drugim etapem jest powtórka z dojrzewania - tym razem męskiego. Pryszcze, powolna zmiana głosu, wyrabianie rysów twarzy, zaczątki zarostu, zwiększona potliwość, wzrost pseudo-penisa... Objawy z poprzedniego etapu mogą się utrzymywać, jednak w tym momencie terapia zaczyna dawać widoczne efekty i to zgarnia większość uwagi. ;) Odpowiadając przy okazji na częste pytanie - nie, na hormonach się nie rośnie. Jeśli zaczynasz wcześnie, jest szansa, że organizm da z siebie wszystko na końcówce planowanego dorastania. Jeśli już od dawna jesteś w pełni rozwiniętym dorosłym, marne szanse na dodatkowe centymetry. Na tym etapie zatrzymuje się także okres (od miesiąca do pół roku po pierwszych hormonach). Jeśli nie zatrzyma się samoistnie, lekarz przepisze leki blokujące miesiączkę. Testosteron funduje także darmowy lifting cycków - podnoszą się nieco do góry. Zauważyć to mogą głównie "świeżaki"; piersi weteranów są zbyt zniekształcone lub wiszące, żeby rzuciło się w oczy bez kontroli specjalnie pod tym kątem.

Głos prawdopodobnie będzie zmieniał się powoli i niezauważalnie dla głównego zainteresowanego. Żeby zobaczyć różnicę, warto nagrać się przed pierwszym zastrzykiem, a później porównywać z aktualnymi nagraniami. Zapewniam, że różnica będzie i to dość szybko. Jednak jak to bywa ze stopniowymi zmianami, zwykle przemykają niezauważone przy codziennej kontroli. Podobnie będzie z zapachem ciała i kształtem twarzy. Efekt końcowy w przypadku rysów twarzy zależy od wyglądu sprzed terapii. Jeśli trans wyglądał jak młody chłopaczek, jego twarz zmężnieje, ale podobieństwo się zachowa (jak w przypadku zwykłego dorastania). Jeśli wyglądał jak kobieta, twarz zmieni się w trochę inny sposób, zacierając kobiece cechy.

Gwoździem programu jest oczywiście zarost. Warto jednak przypomnieć, że zarost nie wyrośnie wyłącznie na szczękach, ale również na ramionach, barkach albo nawet plecach. Pierwsze zazwyczaj rosną włosy na nogach i brzuchu. Stają się gęstsze, czasem też ciemniejsze. Z czasem na twarzy pojawia się prawiczy wąs, który polecam raczej golić - wygląda niezbyt estetycznie, jest dopiero wstępem do zarostu, a nie prawdziwym wąsem. Nie warto golić się bez potrzeby w nadziei, że włosy odrosną bujniejsze lub silniejsze, to tak nie działa (więcej info). W końcu pojawiają się włosy na brodzie, szczękach, przedramionach i ramionach, pośladkach, klatce, stopach, rękach, dole pleców, czasem całych plecach. Ich konkretne rozmieszczenie i gęstość zależą od predyspozycji genetycznych. Przyjrzyj się ojcu i dziadkowi od strony matki - twój zarost będzie mniej więcej mieszanką tych obu typów. Jeśli przed hormonami miałeś widoczne, mocne włosy na ciele, to prawdopodobnie nieźle zarośniesz. Jeśli prawie ich nie miałeś, to (z mojego własnego doświadczenia) będziesz musiał na nie dłużej poczekać, ale na bank się doczekasz. Niektórzy faceci, genetyczni lub trans, nigdy nie doczekują się porządnego zarostu na twarzy czy klacie i jest to normalne. Zaczyna się niestety problem łysienia w męskim typie, czyli zakola lub placek na środku głowy. Należy się jak najwcześniej zgłosić do dermatologa, ponieważ pierwsze stadia łysienia są do odwrócenia.


Po dłuższym czasie zmienia się cała sylwetka. Trans tyje "po męsku", czyli w okolicy brzucha. Rozwijają się mięśnie pleców i ramion. Pierwsze miesiące na hormonach to świetny moment, żeby zacząć ćwiczyć. Ciało jest bardziej podatne na kształtowanie, a jednocześnie mniej się męczy i ma więcej siły. Wzrost wytrzymałości można odczuć po paru tygodniach nawet bez dodatkowych ćwiczeń. Z czasem nauczysz się rozpoznawać stan odpowiadający porannym lub niekontrolowanym wzwodom. Często zmienia się także poziom cholesterolu, niestety negatywnie. Cukrzycy powinni uważać, ponieważ tst zwiększa wrażliwość na insulinę i łatwo potknąć się o powtarzające hipoglikemie. W miejscach zastrzyków mogą pojawiać się zrosty lub "wyżarte" mięśnie.

Po przejściu przez największe zmiany następuje (mniej-więcej) stabilizacja. Zmiany dalej postępują, ale na tej samej zasadzie co u genetycznych facetów.