UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

23 kwietnia 2012

Tampony vs. podpaski.

To już chyba ostatni post w tej kategorii, bo nic więcej mi nie przychodzi do głowy na temat okresu. ;) Oczywiście jestem nadal otwarty na propozycje.

Tampony czy podpaski? Wbrew pozorom jest to dość ważne dla k/m. W końcu chodzi o to, żeby nikt się nie dowiedział, że doświadcza czegoś tak wybitnie kobiecego jak miesiączka. Zapewne każdy ma swój typ. Osobiście polecam tampony (dla nieumiejących ich założyć - tampax lub bella z aplikatorami), ponieważ są o wiele dyskretniejsze i nie muszę kombinować, jak ukryć ich wymianę. Poniżej spróbowałem umieścić krótkie podsumowanie zalet i wad obu metod.

Podpaski.

Za:
- łatwy dostęp (można je dostać w każdym sklepie, kiosku czy na stacji benzynowej),
- oczywisty i prosty sposób użycia, niezależnie od wieku,
- kontrola stanu użycia "na bieżąco",
- są tańsze od tamponów,
- możliwość ukrycia ich np. między kartkami książki,
- brak przeciwwskazań występujących przy tamponach (infekcje).

Przeciw:
- kłopotliwe wymienianie zużytych podpasek (dźwięk odklejania, duży pakunek do wyrzucenia itd.),
- zajmują dużo miejsca, zwłaszcza kiedy trzeba się zaopatrzyć w zapas na cały dzień (porozpychane spodnie),
- czucie wypływającej wydzieliny (możliwe uczucie obrzydzenia, dobijająca świadomość własnej kobiecości),
- grubsze podpaski czasem są widoczne przez spodnie,
- konieczność dostosowania męskiej bielizny lub noszenia damskiej,
- ograniczenie przy uprawianiu wyjątkowo ruchliwych lub wodnych sportów,
- nieprzyjemny zapach, zwłaszcza latem,
- podrażnienia skóry.

Tampony.

Za:
- dyskretne użycie,
- łatwe ukrycie w nawet niewielkiej kieszeni,
- brak wyczucia wydzieliny (czasem nawet zapominanie o trwającym okresie),
- brak ograniczeń w uprawianiu sportów,
- możliwość noszenia dowolnej bielizny,
- niewielka różnica między różnymi typami (w przeciwieństwie do podpasek),
- niewielki śmieć do wyrzucenia.

Przeciw:
- trudność w prawidłowym włożeniu (z wyjątkiem tamponów z aplikatorem),
- przeciwwskazania (infekcje, stany zapalne),
- droższe w porównaniu z podpaskami,
- konieczność dotykania najbardziej kobiecych części ciała.

Inne metody:

Menstrual Cups lub Moon Keeper- nowa ochrona podczas okresu. Specjalne pojemniczki zakładanie w środku pochwy (podobnie jak tampony - właściwie założone są niewyczuwalne), które przez 12h zbierają wydzielinę. Są wielokrotnego użytku, wystarczy je właściwie umyć. Na razie niedostępne w Polsce, można zamówić przez internet.

InSync Miniform link1 link2 - w skrócie można to opisać jako minipodpaskę. Stworzona z bardzo chłonnych materiałów, umieszczana jest między wargami sromowymi mniejszymi i dzięki specjalnemu kształtowi utrzymuje się tam bez kleju czy innych pomocy. Tak samo jak wyżej, dla Polski dostępne tylko dzięki zakupom przez Internet.

Jak przesnąć okres?

Zbliża się majówka, a zaraz potem wakacje, dlatego pomyślałem, że taki post mógłby się przydać. Pominę tutaj metody hormonalne, które są najskuteczniejsze, ponieważ nie jestem lekarzem. Wiem tylko tyle, że lekarz (nie wiem, czy tylko ginekolog, czy może również inny) może przepisać specjalne pigułki na przesunięcie okresu z powodu wyjazdu, zawodów, ślubu itd. Kobiety biorące tabletki antykoncepcyjne również mogą przesunąć łatwo okres, ale domyślam się, że nie ma zbyt dużo takich osób wśród odwiedzających tego bloga. ;)

Po pierwsze - łatwiej jest przesunąć okres wywołując go wcześniej niż opóźniając. Dzięki temu można go przetrwać na "bezpiecznej pozycji", a gdyby mimo wszystko okres najechał na termin wyjazdu, to nadal będą to ostatnie dni. Dlatego jeśli masz taką możliwość, to lepiej wybrać właśnie tę opcję.

Po drugie - jeśli podaję jakiś sposób z lekiem, to ZAWSZE upewnij się, czy jest to dla Ciebie bezpieczne!

Przyśpieszanie okresu.
Najskuteczniejszą znaną mi metodą jest przyjmowanie aspiryny. Być może ktoś zaobserwował, że podczas choroby i leczenia się właśnie tym specyfikiem, okres następuje szybciej niż normalnie. W ten sposób można w niektórych przypadkach uzyskać okres nawet tydzień wcześniej (zazwyczaj jest to ok 3-5 dni). Należy przyjmować aspirynę dwa tygodnie wcześniej po dwie tabletki dziennie (rano i wieczór) przez parę dni, odczekać kilka kolejnych i znowu brać. Naturalnym zjawiskiem jest zwiększone pocenie się.

Ziółka (jak zawsze w moich postach ;). W tym wypadku dobry będzie kwiat czarnej malwy. Można go kupić w każdym zielarskim i chyba w aptekach (jako herbatkę). Należy zacząć ją pić ok. tydzień przed planowanym okresem 2x dziennie. Dodatkowo można dodać do malwy inne zioła (z liściem sensu szybciej wywołuje krwawienie, z pokrzywą działa dodatkowo na upławy). Ziele konitrutu oraz ruta zwyczajna mają podobne działanie jak czarna malwa, ale mają większą skuteczność. Nie należy ich jednak stosować długotrwale i zbyt często (tylko zalecony tydzień-półtorej i nie częściej niż raz na dwa-trzy miesiące).  Ponoć działa też nagietek, ale słabiej.

Ponoć luteina w tabletkach powoduje wystąpienie okresu już na drugi, trzeci dzień, ale nie wiem zbyt dużo na ten temat. Gdyby ktoś miał jakieś info, to proszę o uzupełnienie.

Gorące kąpiele to również sprawdzony sposób, choć raczej z efektem długofalowym - biorąc często gorące kąpiele stopniowo przesuwa się okres o kilka dni każdego kolejnego miesiąca. Upragniony efekt można zaobserwować nawet pięć-sześć miesięcy po rozpoczęciu tej metody.

Dla dorosłych jest skuteczniejsza wersja gorących kąpieli - należy je połączyć razem z piciem czerwonego wina (lub piwa, choć czerwone wino jest skuteczniejsze). Wtedy efekt można uzyskać już tego samego miesiąca.


Opóźnianie okresu.
Tutaj raczej jest loteria. Raz zadziała, raz nie zadziała. ;)

Wspominany już scorbolamid, brany cztery-sześć dni przed okresem pomaga przesunąć go o jeden-trzy dni. Jeśli metoda ta powtarzana jest przez dłuższy czas, to ma lepsze efekty (jednak branie tabletek częściej niż te parę dni przed sprawa, że metoda jest bezużyteczna).

Nie testowałem nigdy, ale słyszałem, że spożywanie dużej ilości wit C (najlepiej przez jedzenie cytryny) razem z wapnem może opóźnić o kilka dni. O cytrynie nic nie wiem, ale wapno faktycznie pomaga.

Chłodne kąpiele, czyli odwrotność sposobu na przyśpieszanie. Dokładnie to samo, tylko stosujemy dość chłodnawą wodę (łatwiej to przetrwać jako prysznic).

Absolutnie odradzam.
- głodówek i innych dietetycznych kombinacji na przesunięcie/zatrzymanie okresu,
- morderczych treningów w tym samym celu,
- kombinowania z hormonami na własną rękę.

21 kwietnia 2012

Jakie spodnie wybrać?

Dostałem sporo mejli z pytaniem o spodnie, zatem oto przedstawiam Wam odpowiedź. ;)

Post jest skierowany dla biodrzastych. Głównie ze względu na to, że przy wąskich biodrach raczej nie ma problemu ze spodniami. Specem od mody nie jestem, swobodnie komentujcie i dzielcie się swoimi uwagami. :)

Po pierwsze - ubranie musi być zawsze dopasowane. Unikaj ubrań zbyt luźnych czy za dużych. One wcale nie pomagają maskować niechcianych krągłości, a w dodatku wyglądasz niechlujnie.

Krój.
Przy szerokich biodrach raczej należałoby unikać rurek, zwłaszcza tych naprawdę wąskich w łydkach. Wystarczy spojrzeć na ubrane w nie dziewczyny - podkreślają kobiecą sylwetkę. Męskie rurki nie różnią się zbytnio efektem, dlatego odradzam. Niekorzystnie wygląda się też w szerokich spodniach, które opinają się w tyłku/dach, a potem są luźne od kolan w dół. Pogrubiają i skracają całą sylwetkę. Najlepszym wyjściem są spodnie proste, ze stanem regularnej wysokości. Osobiście uwielbiam bojówki, ale tu też jest problem - kieszenie. Kieszenie wystające po bokach lub z tyłu oczywiście też pogrubiają sylwetkę.
Jeśli kierujecie się nazwą kroju:
nie dla super skinny, slim leg, loose,
tak dla straight, bootcut, flare leg, boyfriend.
(mogę się mylić - nie jestem dobry w nazewnictwie, poprawki mile widziane)

Oczywiście jeśli macie jakiś ulubiony typ spodni, który tutaj odradzam, nie musicie z niego rezygnować! Tak jak pisałem wcześniej - ubiór powinien Wam odpowiadać, być wygodny. Po prostu postarajcie się nadrobić wady sylwetki górą. ;)

Kolor.
Tutaj nie ma żadnej filozofii - ciemne są okej, jasne niekoniecznie.Nie musisz się ubierać jak na pogrzeb - ciemne nie znaczy czarne. Poza tym wskazane jest nałożenie czegoś jasnego lub kolorowego na górę - dla odwrócenia uwagi od dołu.

Dodatki.
Unikaj dodatków w obszarze bioder - nadruków, napisów, kolorowych plam czy nietypowych kieszeni. Przyciągają uwagę do obszar, który raczej chcesz uczynić niewidocznym. ;)

Unikajcie także podwijania spodni nad butami. Lepiej wydać te 10-15zł i je skrócić. Mankiety na nogawkach mocno skracają sylwetkę.

Osobiście wolę spodnie na guziki - lepiej się układają w kroku. ;)

11 kwietnia 2012

Święta, święta...

...i po świętach. Witam Was grubszy i wymęczony, jak zawsze po takiego typu uroczystości. Jako niekatolik związany z dziewczyną z mocno katolickiej rodziny muszę sporo główkować, żeby nie walnąć jakiejś wtopy. ;) Przy okazji obmyśliłem posta na temat rodzinnych uroczystości... Ale na razie mała ankietka:

Podczas rodzinnych uroczystości w większości występuję jako:
a) kobieta (czyli zgodnie z płcią biologiczną) - na co dzień też żyję jako kobieta.
b) kobieta (czyli zgodnie z płcią biologiczną) - na co dzień żyję/staram się żyć jako mężczyzna.
c) mężczyzna (czyli zgodnie z własnym odczuciem) - na co dzień żyję jako kobieta.
d) mężczyzna (czyli zgodnie z własnym odczuciem) - na co dzień żyję/staram się żyć jako mężczyzna.
("na co dzień" oznacza przy obcych ludziach, w szkole/pracy itd.)

Zalicza się do odpowiedzi strój, sposób mówienia Wasz i rodziny do Was, używane imię... Po prostu wszystko. I to nie jest konkurs na najbardziej męskiego - po prostu chciałbym się dowiedzieć, czy u Was też to jest jeden z trudniejszych problemów do ominięcia (mnie to zajęło trochę czasu;).

Za parę dni wrzucam posta, więc do tej pory mam nadzieję na odpowiedzi z Waszej strony. ;)