UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

29 lipca 2014

Fantomowe członki.

*znajomy pokazuje mi gifa, na którym pan wykonuje trick penisem*

Znajomy: Spróbuj, mówię ci, szał. Najdziwniejsze uczucie na świecie.
Grabieżca: Jasne, już pędzę.
Z: Przecież ty zawsze pierwszy do takich dziwactw...
G: No i dalej jestem pierwszy, tylko akurat tego raczej nie spróbuję.
Z: Czemu? Nie jest niebezpieczne.
G: No wiem.
Z: Więc?
G: ...
Z: ..?
G: ...
Z: ..Aaaa. Zapomniałem.

Bo liczy się postawa, a nie stan faktyczny. ;)

28 lipca 2014

Binder do sprzedania.

Znajomy, który szczęśliwie dochapał się już jedynki, ma do sprzedania binder.

Info:
Underworks
Model 997 (klik)
Rozmiar: M
Kolor: czarny
Stan: "stan idealny, zalozony pare razy"
Cena: 150zł ("zamawiany teraz od underworks kosztowałby 230zł").
Sprzedający pokrywa koszty przesyłki.

Rozmiarówka ze strony modelu 997 -> klik.

Jak skontaktować się w sprawie kupna? Informacje poniżej, proszę czytać ze zrozumieniem!
Osoby naprawdę zdecydowane na kupno powinny wysłać do mnie mejla z tematem "binder und997". Zostaną przekierowane do sprzedającego.

Pytania proszę wrzucać w komentarzach do tego posta, nie na mejla! 

Nieaktualne.

27 lipca 2014

Spłaszczakowy skwar.

Lato zionie upałem na wszystkie strony, niestety. Liczę, że każdy z was przebrnął już przez etap piosenki "Mydło wszystko umyje", dlatego skupimy się dzisiaj bardziej na spłaszczakowej higienie.

Zacznijmy od czegoś banalnego - pranie. Stereotypowo babskie zajęcie, ale zapewniam was, niemęski jest facet, który z brudnymi gaciami musi biec do mamusi czy dziewczyny. Nawet alergik jest w stanie wyprać coś ręcznie, wystarczy kupić odpowiedni płyn. Przy wściekłym upale spłaszczaki wypada prać codziennie lub co drugi dzień. Jeśli spłaszczak jest delikatny, ręcznie robiony, stary lub w jakiś inny sposób zagrożony przedwczesnym zgonem, należy prać go ręcznie lub na programie "pranie ręczne", "delikatne" (jeśli pralka nie ma opcji w tym stylu, to "syntetyki"). Temperatura maksymalnie 40st. Jeśli możesz kontrolować obroty, nastawiaj je na niskie lub średnie. W przypadku prania ręcznego dobrze jest użyć specjalnego płynu, który ma litość dla rąk. Tutaj macie schemat. Spłaszczaków nigdy nie wolno wykręcać, ewentualnie "wygniatać" nadmiar wody. Bandaże mogą być prane w ten sam sposób, a suszyć je należy rozwieszone (bez zwijania w rolkę). Nigdy nie używaj płynu do płukania - wystarczy sam płyn/proszek do prania i tyle. Płyn do płukania pogarsza efekt spłaszczania.

Kiedy główna atrakcja jest już świeża i pachnąca, można pomyśleć o profilaktyce na przyszłość. Mam w tym momencie na myśli różnej maści "podspłaszczaki". Podkoszulki, topy, staniki bez usztywnień, breast-wrapy... Opcji jest dużo. Jeśli wiesz, że nie będziesz miał na następny dzień możliwości wstawienia prania, zainteresuj się podkładkami tego typu. Także w ciągu dnia możesz wymienić spoconą podkładkę na nową. Poza ochroną spłaszczaka plusem jest niewątpliwie zapobieganie stykaniu skóry z piersi ze skórą z torsu. Mniej otarć, mniej dyskomfortu, mniej potu. No i nie trzeba co chwilę grzebać w przepoconej masie cyca, skoro przestaje się przesuwać. Osobiście używam jakichś bezszwowców za 6 zeta z Auchan (klik - ja mam dwa w kolorze "cielistym"); można je znaleźć w każdym większym markecie w różnych kolorach.

Niezastąpiony latem jest z pewnością talk. Najzwyklejszy talk (puder, zasypka) jaki można znaleźć. Zazwyczaj kosztuje od 3zł do 16zł (te droższe jednocześnie goją podrażnienia). Ja używam takiego za 6 zł, starcza na kilka dobrych miesięcy. Najlepiej kupić w aptece, mają o wiele taniej niż sklepy. Należy obsypać zgięcie skóry pod piersiami, obszar między nimi oraz fragment żeber, czasem plecy. Dzięki temu będziesz się mniej pocić, spłaszczak nie będzie tak szybko capił, a i skóra nie będzie zbyt zaczerwieniona czy swędząca. Niby niewiele, a różnica spora. Naprawdę polecam.

Pomóc może także zmiana materiału. Jeśli używasz aktualnie gum, to może czas się rozejrzeć za siatkami do sportowych ubrań? Są elastyczne i, mimo lekkiego wrzynania w skórę, działają dość dobrze. Plus są na tyle przewiewne, że poczujesz się jak bez spłaszczaka (praktycznie czujesz ruch koszulki, co dla mnie po latach solidnego spłaszczania było niesamowitym uczuciem).

Dobrze działa zamiana koszulek na koszule. Koszula o wiele lepiej układa się na klacie (zwłaszcza jeśli ma kieszenie z przodu) niż koszulka, dzięki czemu możesz zrezygnować z grubego, niewygodnego spłaszczaka na rzecz czegoś mniej solidnego, ale lżejszego. Kupując ubrania miej na sobie słabszy spłaszczak i wybieraj koszulki na podstawie efektu - w ten sposób nawet w "gorszy" lub gorący dzień będziesz mógł się swobodnie poruszać bez owijania ciała w tysiąc warstw.

Od jakiegoś czasu można dostać medyczne antyperspiranty w postaci żelu do mycia. Nie polecam do stosowania na całym ciele (skóra staje się sucha i swędząca), za to w czasie upałów pomocne może być mycie nimi okolic piersi, pomijając oczywiście brodawki. Generalnie latem można stosować delikatne antyperspiranty na mostku i zgięciach cycków, nie dzieje się z nimi nic niepokojącego. Moim faworytem jest Garnier Men Extreme - naprawdę się sprawdza (a mało który antyperspirant na mnie działa) i nie podrażnia nawet alergicznej skóry.

10 lipca 2014

Czy urosnę na hormonach?

Jako że jestem odrobinę zmęczony odpowiadaniem w kółko na te same pytania, wrzucam post o rośnięciu w kontekście terapii.

Testosteron sam w sobie nijak się ma do rośnięcia. Nie wyskoczysz nagle dwadzieścia centymetrów do góry, ba, nawet tych kilku centymetrów. Nie wydłużą się nogi, nie powiększą stopy. Jeśli skończyłeś już dorastać (czyli masz dwadzieścia parę lat), to prawdopodobnie zostanie ci aktualny wzrost. Jeśli jeszcze dorastasz, to moooże wyciśniesz jeszcze te kilka centymetrów pod koniec dojrzewania, ale nie nastawiałbym się na jakieś przełomy.

Wyjściem z tej sytuacji jest tylko i wyłącznie pogodzenie się z rzeczywistością lub wspomaganie bajerami typu wkładki do butów (dają do 5cm więcej). Rozumiem ból niskich, mam 164cm wzrostu, ale zapewniam, że tak naprawdę ma to niewielkie znaczenie na co dzień. Wystarczy kilka żartów i wszystko normalnieje. Nie ma czegoś takiego jak terapia hormonem wzrostu na życzenie. Hormon wzrostu może być użyty podczas dorastania i z wyraźnymi wskazaniami medycznymi. Nie odpowiada wyłącznie za wzrost, ale też za wielkość ważnych organów, np. serca. Jako dzieciak miałem wskazania do leczenia hormonem wzrostu, pierwsze wzmianki ze strony lekarza padły w okresie nauczania początkowego. Moi rodzice postanowili olać temat i wróciłem do sprawy dopiero jako pełnoletni. Lekarka na dzień dobry stwierdziła, że prawdopodobnie leczenie nie przyniesie żadnych pozytywnych efektów w tym wieku, ale badania można zrobić. Okazało się, że wzrost zapisany w kościach to ponad 170cm - piękna wizja. ;) Niestety, leczenie odpadało z różnych przyczyn zdrowotnych i wieku.

Sylwetka na hormonach ulega zmianie, oczywiście, ale nie zmieni się od nich układ kości. Nie ma opcji, żeby biodra nagle zmieniły kształt lub rozmiary. Może zniknąć babski tłuszczyk z okolic bioder, ud i tyłka, jednak kości pozostaną takie, jakie są. Zamiast więc umartwiać się dolną połową, warto zająć się górną - mięśnie na hormonach rosną szybciej niż przed terapią. Rozbudowane barki i plecy sprawią, że biodra optycznie wydadzą się węższe.

Testosteron nie jest magiczną miksturą, która nagle zmieni wszystkie negatywne cechy wyglądu. Trzeba na nie pracować i cierpliwie czekać - a czasem po prostu pogodzić się z sytuacją. Transi, tak samo jak inni faceci, zwyczajnie mają różne defekty. I jest to całkowicie normalne, jak u wszystkich.

Maskowanie piersi bez spłaszczania.

Nie zawsze jest możliwość spłaszczenia się - zaskoczenie, sytuacja zdrowotna, ludzie wokół... Warto więc znać kilka sztuczek na zamaskowanie bez użycia spłaszczaków. Oczywiście im mniejsze piersi tym łatwiej, ale z doświadczenia wiem, że udaje się i z dużymi. Nawet jeśli jesteś w lekkiej panice, powstrzymaj się od nerwowego zerkania w dół lub nadmiernego majstrowania rękami przy klacie - to przyciąga uwagę do tego, co właśnie próbujesz ukryć.
Obrazki ukradzione z google grafika.

Ręcznik sportowca.
Dobre na przemknięcie z łazienki do pokoju, kiedy zapomniało się spłaszczaka lub w różnych przebieralniach. Sprawdza się też przy upałach, kiedy noszony w ten sposób ręcznik wchłania pot z karku. Sprawa jest prosta, należy ułożyć go tak, żeby dwa zwisające końce zasłaniały piersi. Przy większych rozmiarach trzeba też odpowiednio ułożyć fałdki. W razie gdyby cycek wydostał się na zewnątrz, wystarczy skrzyżować ramiona i odczekać na odpowiednią chwilę do upchnięcia go z powrotem. Ważne, żeby ręcznik sięgał za piersi, długość na styk odpada.
Można też wykorzystać różne wariacje tego sposobu. Jedną z nich jest ręcznik przerzucony przez jedno ramię i zasłonięcie drugiego cycka jakimś przedmiotem (np. kosmetyczką, ciuchami na zmianę)...
...lub zrobienie "peleryny" i wymówka pt. "zimno mi". Oczywiście "pelerynę" trzeba zaciągnąć na klatę lub trzymać coś pod nią (np. kosmetyczkę). Sprawdza się także trzymanie krawędzi ręcznika skrzyżowanymi ramionami.

Za duża bluza/koszula.
Ważne, żeby wykorzystywany ciuch miał rozpięcie, najlepiej przez całą długość. Im większy rozmiar cyca, tym solidniejsze ubranie. Dobrze, jeśli pod spodem ma się ciemną koszulkę lub coś w tym stylu, ale nie jest konieczne. Cały myk polega na tym, żeby rozpiąć bluzę do wysokości połowy cycka, czyli zaraz nad miejscem, gdzie zaczyna się największe wybrzuszenie. Odrobina garbienia lub krzyżowania ramion też się przyda. Od góry (czyli z twojego punktu widzenia) cycki będą doskonale widoczne, jednak dla innych pozostaną nieforemnym zagięciem materiału. Bardziej niż rozmiar liczy się krój - lepszy dopasowany rozmiar, ale luźny przód niż za duże, ale przylegające.

Araszmaty, szaliki, chusty.
Cokolwiek, co można narzucić na wierzch szybkim ruchem. Ważne, żeby sięgało cycków, np. wąska bandana odpada, za to nieźle działa klasyczna araszmata.

Metoda na tragarza.
Najprostsze, co można wykombinować w awaryjnej sytuacji - po prostu łapiesz dowolne rzeczy wokół siebie i dociskasz do klaty niczym nowo narodzone dziecię. Dobrze się sprawdzają sztywne, płaskie przedmioty, np. solidne teczki, kartony. W ten sposób można też wykorzystać plecak lub torbę, przerzucając bagaż na przód.

Rozpychanie nadgarstkami.
Użyteczne zwłaszcza przy większych rozmiarach, ale na małe też działa. Polega na skrzyżowaniu ramion na klacie przy jednoczesnym odciągnięciu cyca w stronę pachy. Środek klaty staje się płaski, a obecność rąk po bokach może sprawiać wrażenie, że to nie nadmiar ciała, tylko zniekształcenie materiału.

Siedzenie/leżenie.
Pomocna może być zmiana pozycji. W przypadku siedzenia należy się zgarbić, a następnie zasłonić nieco klatę (np. podeprzeć brodę, bawić się długopisem, podciągnąć kolana). Wybrzuszenie od piersi zostanie wzięte za opadający materiał. Najlepiej działa przy mniejszych/średnich rozmiarach, przy dużych może być dodatkiem do za dużej bluzy. Idealnym wyjściem jest obrócenie krzesła tyłem do przodu i ukrycie się za oparciem.
W przypadku leżenia wystarczy przycisnąć klatę do podłoża lub podciągnąć piersi do środka + do przodu i zasłonić je opartymi ramionami. Można też schować się za poduszką (cycki w nią "wsiąkną").
Przy leżeniu na plecach skuteczne jest zakrycie się książką (w stylu "zasnąłem czytając"), mocno pofałdowanym kocem lub skrzyżowanymi na piersi rękami.

Jak wygąda ogłoszenie wyroku?

Wyrok oczywiście ogłaszają na ostatniej rozprawie, składającej się z dwóch części. Pierwsza wygląda podobnie do wszystkich innych rozpraw. Sędzia zapyta cię, czy podtrzymujesz wszystko, o co prosiłeś w pozwie. I tyle. Wychodzisz na zewnątrz, odczekujesz chwilę, zostajesz poproszony z powrotem. Sędzia ogłosi wyrok oraz wyjaśni w jaki sposób można się odwołać, za ile się uprawomocni i jak go odebrać. Koniec. Nie ma nic więcej do opisywania. ;) Po rozprawie wychodzisz i czekasz na uprawomocnienie (około miesiąca).

Moja ostatnia rozprawa trwała może 5 minut, a i tak większość czasu zabrało przemieszczanie się korytarz - sala.

7 lipca 2014

Post gościnny - Wonsz

Poniżej post gościnny Wonsza. Tekst i obrazki jego autorstwa, ja poprzestawiałem trochę tekst, żeby lepiej wyglądał na blogu.

Dobra, zatem jesteś transem k/m. Zdarza się, mówi się trudno, ale to wcale nie zmniejsza Twojej niechęci do ciała, nie? Chciałbym pokazać Ci dzisiaj parę trików, które ulepszą Ci passing. Na blogu Grabieżcy znajdziesz wystarczająco dużo wskazówek, jak spłaszczyć towar i jak wypchać gatki. Ja postaram się pomóc tak, aby koszulka spoczywała na spłaszczonym towarze jak na cis-mężczyźnie, a gatki nie podkreślały tego, co nie trzeba. 

Fakt 1. Lustro nas nie lubi.
Oglądając twarz jeszcze ujdzie. Ale im niżej, tym gorzej, zwłaszcza, kiedy stoimy nago, o ile jesteśmy masochistami. Ale nie przejmuj się! Cis-płciowi ludzie też nie są zadowoleni ze swoich ciał, a transi, będąc na hormonach są w stanie te ciała zmienić. Na razie zakładam jednak, że jesteś transem z kobiecą sylwetką. Wiesz. Biodra.
Po dodaniu bindera i pakera jest ciut lepiej, przynajmniej na zewnątrz.
Fakt 2. Większość transów ma szerokie biodra.
Przeglądając zagraniczne strony odkryłem, że transi mający szerokie biodra ubierają się nieodpowiednio, wręcz je eksponując. I teraz pokażę Ci, do czego doszedłem w trakcie swoich badań.
Dużo za duże ubrania są złe. O ile nie masz wzrostu minimum 180 cm, szerokich ramion i w ogóle nie jesteś za duży - unikaj ich. Nie chcesz chyba wyglądać jak bezkształtny worek, nie? Przez lata nosiłem koszulki XL, w zamian w ogóle nie używając spłaszczaka. A potem założyłem pod spód coś, co zminimalizowało moje pryszczyki i założyłem koszulkę w rozmiarze M. No i było bosko.
Ważna rzecz: koszulka powinna nam sięgać jednak za tyłek, albo do jego połowy. Bo, już obrazuję:
 
Chodzi o to, żeby sprawiać wrażenie, że wszędzie jest nasze ciało, a nie kobiece wgłębienia i wypukłości.

Mimo wszystko unikaj noszenia rzeczy dopasowanych. Jeśli powinieneś nosić rozmiar S, noś M/L. Opinająca cię koszulka może uwypuklić spłaszczak. A obciskające spodnie wspaniale zaprezentują babskie biodra.
Odnośnie bioder - polecam rower, godzinę dziennie. Spadają, a i łydki pięknie się prezentują. Tylko nie ma co jeździć jak harpagan, swobodnie. Twoje tempo ma ci umożliwiać rozmowę podczas jazdy, przynajmniej jeśli chcesz spalić tłuszcz.
Narzekasz na babski głos? Podpowiem: kobiety mówiąc, mają tendencję do zaciągania zdań w górę pod koniec. Dlatego ich głos jest taki śpiewny, a my faceci, wyłączamy się, słysząc go (serio, ostatnio gdzieś to wyczytałem - kiedy kobitka zaczyna mówić do swego lubego, podczas gdy on coś robi, np. przy komputerze, jego mózg traktuje to jako muzykę w tle). Faceci mówią bardziej monotonnie, całe zdanie jest utrzymane w jednej tonacji. Szczerze powiedziawszy, mówienie monotonnie sprawia, że mam passing, także przykład udowodniony :D Poza tym, staraj się mówić z przepony. Wówczas głos jest głębszy i pewniejszy.

Brwi to też ważna sprawa. Sam zobacz:
Można je pogrubić nawet zwykłym ołówkiem, byleby by był miękki, np. 6B. Chodzi tylko o to, żeby smyrać nie skórę między brwiami, bo będziesz wyglądał jak idiota, tylko pojedyncze włoski. Efekt przechodzi najśmielsze oczekiwania. Tak samo można potraktować włosy nad górną wargą, o ile ktoś je ma dość wyrośnięte, a jasne. Wynik ten sam.
 
Nu, to takie małe porady od Wonsza.

Uwagi Grabieżcy.
Odnośnie części pierwszej:
Choć rzeczywiście większość transów nie może ścierpieć swojego odbicia w lustrze, możesz też dobrze czuć się ze swoim ciałem lub ogólnym wrażeniem, jakie robi. Brak problemu z własnym ciałem nie sprawia, że trans jest mniej trans - po prostu ma o jeden problem mniej i łatwiej mu wytrwać do końca leczenia.
Odnośnie części drugiej:
Jest różnica między ubraniami dopasowanymi w kroju luźnym i dopasowanymi w kroju przylegającym. Jeśli normalnie nosisz S, to koszulka L jest zdecydowanie za duża. Jeśli lubisz ciasne ubrania, to faktycznie lepiej może wyglądać M zamiast S. Jeśli jednak lubisz krój zwykły, luźniejszy, to lepiej poszukać ubrania we własnym rozmiarze. Ogólny efekt zależy od kroju, materiału i nadruków.