UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

14 listopada 2011

Powrót.

Zatem jestem z powrotem. Trochę z poślizgiem, ale jestem i to się liczy. ;) Na razie dłuższej notki nie będzie, za co przepraszam, ale już niedługo coś się pojawi, więc można już zerkać z nadzieją na stronę główną. :)

Komentarze są już dostępne dla wszystkich. Dziękuję wannabe-minimalist za zwrócenie uwagi.

18 września 2011

Małe zawieszenie.

Na jakieś dwa, trzy tygodnie zawieszam bloga z powodu lekkiego chaosu w życiu prywatnym. ;) Po powrocie w planach są notki o dopasowaniu spodni do sylwetki, ćwiczeniach na klatkę i coś tam jeszcze. Trzymajta się. ;)

14 sierpnia 2011

A co ty masz pod koszulką?

Z reguły nikt ts k/m nie paraduje bez koszulki. Jednak latem, kiedy noszenie dodatkowej koszuli czy bluzy jest nie do pomyślenia, ktoś może zobaczyć lub wyczuć bandaże/spłaszczaka. Trzeba wtedy ostrożnie wykorzystać jakąś wymówkę, oczywiście na tyle sprytnie, żeby nie sprawiać wrażenia, że nie chcesz o tym mówić lub jest to coś wstydliwego, bo wtedy ciekawość wzrasta.

Wymówki dla używających bandaża.
Najprostszą wymówką jest uraz - żeber, klatki piersiowej, boku, pleców. Można powiedzieć, że to efekt jakiejś szarpaniny, wady serca (operacja), nadziania się na płot i tym podobne. Warto mieć przygotowaną jedną wymówkę, żeby nie uraczyć swoich znajomych kilkoma sprzecznymi wersjami.Wymówka z opatrunkiem jest najwygodniejsza. Kiedy jest to jednorazowa "wpadka", można zbagatelizować sprawę, rzucając "a weź, mam tę podkoszulkę, co w niej chyba kiedyś przy tobie chodziłem. Zwija się, marszczy i drapie.". W tym wypadku wspomnienie "co w niej przy tobie chodziłem" sprawia, że rozmówca chętniej uwierzy, nawet jeśli taka sytuacja nigdy nie miała miejsca.

Wymówki dla używających spłaszczaka.

Tutaj najlepszą metodą są wymówki na temat sprzętu medycznego - korekta odstających łopatek, ściskanie żeber po urazie, coś w rodzaju "pajączka" lub podkoszulka pooperacyjna. Mnie zdarzało się popuścić wodze fantazji i kiedyś wymówiłem się, że to sprzęt pomagający w prawidłowym oddychaniu (bo zmusza do powolnych oddechów). Można też wykorzystać wymówki dla osób z bandażami, są równie skuteczne.

Jak unikać sytuacji, kiedy ktoś zauważy pasy pod koszulką?

Najprościej jest nałożyć dodatkową warstwę ubrań (bluza, koszula na koszulkę, podkoszulka pod koszulkę lub koszulę). Warto też ćwiczyć nad wiązaniem, bo z czasem można dojść do wprawy, kiedy zwyczajnie nie widać nic spod koszulki (choć wyczuć w większości przypadków się da). Można też uszyć specjalny pas materiału, który będzie nakładany na bandaże lub spłaszczaka i w ten sposób wygładzi warstwy. Jeśli jednak ktoś używa grubej warstwy do spłaszczania, dodatkowy materiał może tylko przeszkadzać.

10 sierpnia 2011

Co zrobić, kiedy boli?

Kiedy kobietę boli brzuch, wszyscy wiedzą, o co chodzi i nikt nie wnika. Często pomaga się jej lub rezygnuje ze spotkania, żeby mogła odpocząć. Co jednak, jeśli żyjesz jako facet i nie możesz powiedzieć wprost, czemu wolałbyś zostać w domu? Masz dwie opcje do wyboru: zwalczyć ból lub znaleźć dobrą wymówkę.

Zwalczanie bólu.
Oczywiście na pierwszym miejscu, jako najbardziej bezpieczne, znajdują się zioła. Należy je stosować kilka dni przed planowanym okresem oraz w trakcie, najlepiej kilka razy dziennie (również przed snem).
Zioła, które łagodzą ból menstruacyjny to:
  • chmiel (Humulus lupulus),
  • dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum),
  • kozłek lekarski (Valeriana officialis),
  • lipa drobnolistna (Tilia cordata) - pomaga również zwalczać napięcie przedmiesiączkowe,
  • rozmaryn lekarski (Rosmarinus officialis),
  • rumianek pospolity (Matricaria chamomilla).
Wszystkie te zioła bardzo łatwo można dostać w aptece, sklepie zielarskim, a herbaty ziołowe nawet w supermarketach. Rumianek (choć mnie kojarzy się zawsze z okładami na oczy) i lipa są według mnie bardzo dobre na wszelkie dolegliwości bólowe. Słyszałem także dobre opinie o reszcie ziół, więc musicie po prostu spróbować wszystkich na sobie i sprawdzić, które wam smakują, które działają itd.

Innym sposobem zwalczania bólu są ciepłe kompresy, przykładane do dołu brzucha. Ogólnie przebywanie w cieple łagodzi dolegliwości menstruacyjne. Warto więc wieczorem poleżeć trochę z termoforem (lub butelką z ciepłą wodą, owiniętą w koszulkę). W aptekach dostępne są też specjalne plastry rozgrzewające.

Sposobem, o którym wszyscy wiedzą, są leki przeciwbólowe, ale o nich rozpisywał się nie będę ze względu na alergie lekowe i tym podobne.

Możesz również stosować delikatny masaż. Masuj brzuch zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek całą dłonią, delikatnie, ale odczuwalnie. Możesz użyć również olejków rozgrzewających, ponieważ, jak już pisałem, ciepło pozwala zwalczyć ból tego typu. Możesz też poprosić zaufaną osobę, żeby rozmasowała ci dół pleców.

Odpowiednia dieta pomaga przetrwać takie chwile. Kilka dni przed i w trakcie unikaj mocnej kawy, bardzo ciężkostrawnych potraw, soli, pij dużo wody. Możesz również zjeść trochę słodyczy, ponieważ takie "babskie" poprawianie sobie humoru sprawia, że zapominasz na chwilę o bólu.

Na ból pomaga również ruch fizyczny, szczególnie rozciąganie lub ćwiczenia, przy których ważne jest prawidłowe rozciąganie. Może ci się wydawać, że prędzej umrzesz, nim wykonasz jakiekolwiek ćwiczenie, ale uwierz, że po przełamaniu się, jest zdecydowanie lepiej.

Dobre wymówki.

Najskuteczniejszymi wymówkami są wymówki o chorobie (i w sumie nie  kłamiesz zbytnio, z twojego punktu widzenia). A zatem - rozstrój żołądka, grypa, osłabienie, zatrucie. Również przemęczenie, stres czy zły humor. Możesz też powiedzieć, że potrzebujesz kilka dni spokoju ze względu na pracę/szkołę, ponieważ masz duży projekt do ogarnięcia. Często pomaga też zwyczajne przełożenie terminu - wtedy nalegający ma poczucie, że dopiął swego (czyli się spotkacie), a ty masz czas na przetrwanie najsilniejszego bólu w spokoju.

Jak płacić kartą, kiedy jest na damskie dane?

Używam karty płatniczej od 16 r.ż. i doskonale wiem, jak upierdliwe może być płacenie nią, kiedy wygląda się jak facet, a na karcie są wybite żeńskie dane. Czasami dochodzi do tego, że pani w sklepie odmawia przyjęcia karty. Zatem teraz parę słów, jak nie dać sprzedawcy satysfakcji z naszego problemu. ;p

Sposób pierwszy: szybka demonstracja.
Jest to metoda moim zdaniem najskuteczniejsza i najłatwiejsza. Polega na przygotowaniu wcześniej jakiegoś dokumentu ze zdjęciem (najlepiej dowodu osobistego) i wykorzystaniu go w odpowiedniej chwili. Kiedy podajesz kasjerce kartę, patrzysz na jej reakcję. Jeśli olewa totalnie dane - nie reagujesz, spokojnie wbijasz pin. Jeśli jednak zauważysz, że już-już szykuje się do okrzyków "Ale ja nie mogę przyjąć tej karty", "Ale tu są damskie dane", "Ty jesteś Magdalena?", "Powiedz mamie, że nie możesz płacić jej kartą" itd. - nie czekaj aż nabierze powietrza do płuc, szybko machnij jej przed twarzą dowodem. Niech skupi się na nim, przeczyta i obejrzy w spokoju, wtedy powinna tylko obdarzyć cię zdegustowanym spojrzeniem i dać spokój kompromitującym okrzykom. Zdarzają się jednak panie (w zasadzie to panowie też, ale im jakoś głupiej obrażać dziwnie wyglądającą "kobietę", więc trzymają język za zębami), które postanawiają zatrzeć niemiłe wrażenie i zagadują. Oczywiście nic tak nie wkurza, jak ich przyjacielskie zagadywanie typu "A bo panienka ma takie włosy krótkie, kto to widział tak." i dalej w tym stylu, ale nie warczmy. Potaknijmy w milczeniu, skupiając się na zakupach. Ogólnie mówiąc - uprzejme ignorowanie. To działa najlepiej. Jeśli będziesz się rzucać, warczeć "Nie pani sprawa" itd. - istnieje duże ryzyko, że pani obgada twój dowód z następnym klientem. A co, jeśli to jakiś twój znajomy albo czyjaś siostra?

Sposób drugi: chwyt na nowoczesną niewiastę.
Czasami  niestety jest to jedyny możliwy sposób na zapłacenie kartą. Jeśli wiecie, że pani sprzedawczyni zrobi raban na cały sklep, jakie to dziwadła teraz chodzą, warto przypomnieć sobie tę metodę. Może nie jest zbyt komfortowa i trochę żenuje, ale przynajmniej obędzie się bez obgadywania na cały sklep i zdziwionych spojrzeń innych klientów. Na czym ona polega? Otóż na zrobieniu z siebie kobiety. Tak , wiem, nie po to się człowiek stara, pracuje nad wyglądem itd., żeby potem to wszystko niszczyć paroma słowami, ale czasem nie ma wyjścia. Jedyne, co musisz zrobić, to przybrać swój najbardziej dziewczęcy wyraz twarzy, użyć wysokiego głosu i parę razy wykorzystać formę żeńską (np. "Poprosiłabym jeszcze reklamówkę"). Może kasjerka spojrzy się dziwnie, ale na pewno nie będzie miała wątpliwości, co do właściciela karty. Zawsze można mówić tak, żeby inni klienci nie usłyszeli. Zwykle nie prowokuje to obgadywania za plecami.

Sposób trzeci: na nieśmiałego.
Jest to metoda do wykorzystania raczej w osiedlowych sklepach niż w supermarketach. Polega ona na wyczekaniu momentu, w którym nie ma innych klientów i szybkim załatwieniu zakupów. Wtedy pani sklepikarka może sobie komentować twoją kartę do upojenia.

Sposób czwarty: na oburzonego.
Może nie jest to zbyt eleganckie rozwiązanie, jednak pomaga na przyszłość, ponieważ kasjerzy z danego sklepu zapamiętują cię dobrze i nigdy potem nie mają oporów przed używaniem twojej karty. Stosować ją można tylko jeśli kasjerka zacznie komentować na głos twoją kartę, nie żądając wcześniej dokumentu ze zdjęciem lub nawet po pokazaniu jej takiego dokumentu. Wtedy oburzeni mówimy o dyskryminacji, że nie życzymy sobie takich uwag w miejscu publicznym i żądamy rozmowy z przełożonym (choć w większości przypadków wystarcza święte oburzenie i obsmarowanie kasjerki za brak kultury osobistej). Kiedy przełożony przybędzie, streszczamy szczerze sytuację (że ta oto pani głośno nas obraża i szykanuje ze względu na wygląd, że nie chce przyjąć karty, a nie zażądała dowodu osobistego lub nie chce nawet po pokazaniu jej takiego, że upokorzenie, wstyd, itp., itd.). Zwykle otrzymujemy przeprosiny, pani kasuje nasze zakupy i idziemy precz w siną dal. Czasem nawet dorzucą jakiegoś gratisa. Następnym razem w tym sklepie nie powinno być tego typu problemów (a jeśli są, to powtarzamy sytuację "bo ponownie nas obrażają" i przełożony już powinien pouczyć wszystkich pracowników co robić w takiej sytuacji). Jeśli jednak przełożony okaże się taki sam, jak kasjerka, piszemy oficjalną skargę do kierownictwa sklepu. I na to już nie ma mocnych.

Sposób piąty: karta bez danych
W niektórych bankach wydaje się karty bez nadrukowanych danych, czyli kartę na okaziciela. Nie można nimi płacić przez internet, ale świetnie sprawdzają się na zakupach w tradycyjnych sklepach. Płatność potwierdza się pinem (zazwyczaj dla bezpieczeństwa nie mają funkcji zbliżeniowej) lub podpisem. Jeśli ma z tyłu podpis, to jest ważna i sprzedawca ma obowiązek ją przyjąć.

Jeśli znacie inne sposoby, zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach. W końcu skoro ja się dzielę wiedzą, to warto by było odpowiedzieć tym samym. ;)

7 sierpnia 2011

Jak zmniejszyć krwawienie podczas okresu?

Coś, co spędza sen z powiek kilka dni przed, paraliżuje w trakcie i wywołuje oddech ulgi po... Tak, tak, panowie i panie. Okres. Często uzależniamy od niego swoje plany i wręcz rozpisujemy spotkania towarzyskie tak, żeby nijak się nie pokryły z tymi kilkoma dniami udręki. Można jednak na niego wpływać. Dziś opiszę jak zmniejszać krwawienie, a co za tym idzie - czuć się bardziej komfortowo i nie biegać co chwilę do łazienki.

Poniższe metody są w miarę bezpieczne, ale jeśli macie poważne komplikacje zdrowotne, to radzę "przed użyciem leku skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą". Nie musicie mówić do czego wam to - zapytajcie tylko czy możecie. ;)

Jedną z najbezpieczniejszych i testowanych metod jest picie ziół. Ziołami zmniejszającymi krawienie są:
  • dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum),
  • jeżyna fałdowana (Rubus plicatus),
  • jasnota biała (Lamium album),
  • krwawnik pospolity (Achillea millefolium),
  • pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica),
  • skrzyp polny (Equisetum arvense)
W dzisiejszych czasach bardzo łatwo dostać wszystkie te zioła w aptekach, sklepach zielarskich, a nawet supermarkecie. Możesz kupić już gotowce w torebkach, które zaparza się jak herbatę ekspresową lub sypkie mieszanki. Lepsze działanie oczywiście mają sypkie, ale nie dość, że są droższe, to mają też bardziej intensywny smak (a uwierzcie, że niektóre zioła potrafią z butów wyrywać ohydnym posmakiem). Osobiście testowałem pokrzywę, krwawnik i jeżynę. Krwawnik, choć odrzuca zapachem i smakiem, to działa całkiem dobrze. Pokrzywa jest smaczna, ale ma o wiele słabsze działanie, więc trzeba ją zacząć pić co najmniej tydzień przed. Z jeżyną podobnie. Słyszałem też dobre opinie o dziurawcu, ale z powodu alergii nie mogłem go sprawdzić.

Zioła powinno się pić co najmniej pięć dni przed planowanym okresem oraz przez dwa pierwsze dni. Wtedy faktycznie widać ich działanie. Jeśli "przegapisz" właściwy moment na picie ziół, nie przejmuj się i pij je przez pierwsze trzy dni (później zwyczajnie to nie ma już wpływu). Do sypkich mieszanek polecam kupić zaparzacz (sprytne urządzonko, które wygląda jak dziadek do orzechów skrzyżowany z sitkiem; używa się go również do zaparzania herbaty liściastej) lub zwykłe małe sitko, żeby uniknąć fusów między zębami. :)

Najtańszym domowym sposobem jest mycie się w chłodnawej wodzie. Pamiętaj, żeby nie używać zimnej wody, bo podczas okresu masz podwyższoną temperaturę i możesz doznać lekkiego szoku, a i o zapalenie pęcherza łatwo. Woda powinna być na tyle chłodna, że odruchowo sięgasz po kurek z ciepłą, żeby wyregulować, ale na tyle ciepła, żeby nie uciekać przed strumieniem. ;) Chłodna woda obkurcza naczynia krwionośne. Jest to jednak środek doraźny i działa tylko na kilka godzin

Innym sposobem jest zażywanie leków uszczelniających naczynia krwionośne (co najmniej dwa dni przed planowanym okresem). Zawierają one: rutynę (zmniejsza łamliwość naczynek krwionośnych), witaminę K (zapobiega krwotokom, wspomaga proces krzepnięcia krwi), witaminę C (czyli kwas askorbinowy; uszczelnia i uelastycznia naczynia krwionośne) oraz inne, korzystne w tym przypadku składniki. Najczęściej są to najzwyklejsze suplementy wspomagające odporność (Rutinacea, Rutinoscorbin), które nie szkodzą, nawet jeśli przez te kilka dni połykasz ich trochę. Z silniejszych leków dostępnych bez recepty polecam Scorbolamid. Jest to jednak lek, który szkodzi w większych dawkach, więc należy obowiązkowo zapoznać się z ulotką i przestrzegać dawki 1tabletka/dobę (w zupełności wystarczy). Branie tych środków przez cały miesiąc sprawi, że organizm się przyzwyczai i nie będą miały większego wpływu na co miesięczne krwawienia.

Najdrastyczniejszym sposobem jest kuracja hormonalna. Nie mówię teraz o testosteronie, bo to się rozumie samo przez się, ale o hormonach, które może przepisać ginekolog lub endokrynolog. Hormony jednofazowe dają możliwość wręcz "wyłączenia" okresu (wystarczy nie robić przerw w ich braniu, wiele kobiet tak robi, żeby uniknąć wątpliwej przyjemności doświadczania menstruacji). Są to jednak leki, które należy stosować wyłączanie pod nadzorem lekarza specjalisty. Niemniej jednak, krwawienie przy ich stosowaniu jest zdecydowanie słabsze (lub nie występuje wcale). // Źródłem informacji jest znajoma, ja się nie zdecydowałem na tę metodę. Jeśli ktoś ma doświadczenie z tym sposobem - proszę o komentarz.

A na koniec metody, o których słyszałem jedynie parę słów: ziołowe tabletki Castagnus (trzymiesięczna kuracja, lecząca m.in. nadmierne krwawienie), terapia ziołowa Mastodynon (zmniejsza krwawienie w widoczny sposób od chwili wzięcia pierwszej dawki, bardzo chwalony, ale radziłbym skonsultować tę kurację z lekarzem), picie alkoholu (choć reakcja może być u niektórych odwrotna - tzw. "potop"; nie sądzę też, żeby ktoś mógł bezkarnie chodzić "w stanie wskazującym" lub zionący alkoholem przez kilka dni).

Jeśli ktoś zna inne sposoby, to proszę o komentarz. ;) Chętnie widziane będą również komentarze odnośnie skuteczności - każdy organizm jest inny, a powyższa lista jest oparta wyłącznie na moich doświadczeniach.

Na koniec ważna uwaga:
Przed braniem jakiegokolwiek leku bez recepty rozważ zrobienie badań krwi, w tym hormonalnych. Być może akurat w twoim przypadku dany lek nie powinien być stosowany, a efekt będzie żaden lub wręcz niekorzystny.

6 sierpnia 2011

Spłaszczanie przy pomocy bandaża.

Polecam zapoznać się z  przeglądem dostępnych bandaży.

To chyba najpopularniejsza metoda spłaszczania piersi wśród początkujących, jak też starszych transów. Metod i sposobów na użycie bandaża jest mnóstwo, ale o ile przy małych piersiach kolejność wiązania pasów jest obojętna, o tyle przy większych jest to dość istotne.

Spis kategorii.

Wyjaśnienie kategorii (alfabetycznie):

Diagnostyka
Posty dotyczące badań, lekarzy, testów i wszystkiego, co prowadzi do ostatecznego rozpoznania transseksualizmu przez specjalistę.

Dla nie-transów
Posty dla osób, które same nie mają problemu z płcią, ale stykają się z transseksualizmem u innych osób, np. o tym, jak radzić sobie z transseksualnym partnerem.

Dokumenty na co dzień
Posty objaśniające, jak ominąć żeńskie imię w codziennych sytuacjach, zwłaszcza w szkole i pracy.

Hormony i inne leki
Posty o środkach farmakologicznych stosowanych przez transseksualistów, w tym także lekach hormonalnych (testosteron).

Informatory
Posty objaśniające dane zjawisko lub pojęcie; same informacje bez porad.

Inne pierdoły
Posty niezwiązane z transseksualizmem, np. aktualności dotyczące bloga.

Konkursy i rozrywki
Posty dotyczące wydarzeń w "środowisku", konkursów na blogu oraz innych tego typu atrakcji.

Od łba strony
Posty na tematy związane z podejściem do transseksualizmu, poczuciem własnej tożsamości oraz innych zagadnień, które dotyczą bardziej psychiki niż ciała.

Okres
Posty o radzeniu sobie z menstruacją.

Posty gościnne
Posty napisane przez innych autorów (nie Grabieżcę).

Relacje z otoczeniem
Posty ułatwiające kontakt z innymi ludźmi, zwłaszcza nie-transami.

Sąd i urzędy
Posty o prawnej stronie transseksualizmu; zmiana danych na męskie i wszystko, co jej towarzyszy.

Seks i inne niecności
Posty związane z seksualnością i cielesnością, między innymi o seksie i masturbacji.

Transseksualizm ogółem
Posty niepasujące do innych kategorii

Ubrania i wygląd
Posty na temat doboru ubrań do sylwetki, wyboru fryzury oraz wszystkiego, co łączy się z wyglądem zewnętrznym.

Wszystko o cyckach
Posty wyjaśniające techniki ukrywania piersi, w tym szycia spłaszczaków i ich wpływie na wygląd piersi.

Wszystko o penisach
Posty związane z genitaliami, w tym także o sposobach oddawania moczu na stojąco.

Wujkowe opowiastki
Posty zawierające historyjki z życia Grabieżcy.

Wymówki i kombinacje
Posty tłumaczące, jak sprawnie poruszać się wśród ludzi i przepisów, nie ujawniając swojego transseksualizmu.

Zmiany w ciele
Posty o fizycznych zmianach w organizmie, w tym o zmianach na hormonach, operacjach i ćwiczeniach.