UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

Czytasz starą część bloga, na której już nie pojawiają się aktualizacje. Żeby zobaczyć nowe posty, zajrzyj na nowy adres.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dokumenty na co dzień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dokumenty na co dzień. Pokaż wszystkie posty

29 sierpnia 2019

Transseksualista na imprezie

Na potrzeby tego posta zdefiniujmy "imprezę" jako spotkanie towarzyskie w gronie większym niż cztery osoby, często w pośrednim otoczeniu tłumu obcych. Oczywiście wiem, że można się świetnie bawić w mniejszej grupie, ale nie o takich sytuacjach jest ten tekst. Przyjrzymy się najczęstszym scenariuszom imprez, starając się znaleźć najlepsze taktyki przetrwania dla niewyałtowanych i tych w "fazie przejściowej".


9 maja 2016

Gdzie można podawać męskie dane?

U każdego, kto decyduje się na zmianę imienia, następuje chwila, kiedy z jednej strony powszechnie używa nowych (męskich) danych, a z drugiej dokumenty są dalej po staremu. Nie wspominając już o wyglądzie, który w większości przypadków wskazuje przecież na rodzaj męski. Fałszowanie dokumentów, okłamywanie urzędów, szkoły czy pracodawcy absolutnie nie wchodzi w grę, jednak jest wiele sytuacji, w których legalnie można posługiwać się wymarzonym "Antkiem". Jeśli nie wybrałeś jeszcze stałego imienia, polecam najpierw zajrzeć do tego posta.

11 grudnia 2014

Zmiana danych w szkole (cz.2.).

O zmianie danych w szkole pisałem już tutaj (podanie do szkoły tutaj). Na asku pojawiło się jednak sporo wątpliwości. Głośno i wyraźnie podkreślam, że nie podaję informacji z kosmosu. Wszystko testowałem albo ja, albo moi bliscy znajomi. Dzięki temu mam pewność, że nie wysyłam ludzi w maliny, tylko faktycznie podpowiadam, jak ułatwić sobie życie.

Jedną z głównych wątpliwości/zarzutów jest "to niemożliwe". Poniżej przedstawię więc swoje dokonania w podmianie szkolnych danych. Zmieniałem kilkakrotnie szkoły, dlatego miałem duże pole do eksperymentów. Przypomnę, że mówimy o sytuacji, w której nie ma się sądowo zmienionej płci ani wymienionych dokumentów.

7 grudnia 2014

Podpisywanie się na sprawdzianach.


W związku z pytaniem z aska chciałbym wyjaśnić potencjalne wątpliwości związane z podpisywaniem się na sprawdzianach i im podobnych. 

Zawsze podpisujesz się danymi z dziennika! Podpisujesz się tak, żeby można było dopasować dane do osoby. Nieważne, czy są zmienione, czy nie. Wyjątkiem jest dogadanie się z nauczycielem, ale musiałbyś to zrobić z każdym osobno i dobitnie (żeby nie było wątpliwości, czy na pewno możesz się podpisać inaczej). Mieszanie dwóch typów danych może tylko zaszkodzić. Jeśli nie zgodzą się na zmianę danych - trudno, podpisujesz się jako Anna. Jeśli się zgodzą - nie myl się i konsekwentnie podpisuj się jako Antonii. Jeśli możesz używać męskiego imienia u pojedynczych nauczycieli, bardzo pilnuj, czy nie używasz go także u pozostałych - w przypadku wpadki dyrekcja może upomnieć nauczyciela i wszędzie już będziesz musiał używać Anny.

To samo odnosi się do wszelkich innych list i kwitków, na których musisz się podpisać (np. lista podziału obowiązków przy przygotowaniu wigilii klasowej).

Wyjątkiem są sytuacje, w których podpisujesz się na papierze ogólnopolskim lub międzyszkolnym. Wtedy podajesz swoje oficjalne dane. Jeśli spróbujesz oszukiwać z imieniem na tego typu wydarzeniu, w najlepszym wypadku zostaniesz zdyskwalifikowany z jakiegoś konkursu. W najgorszym możesz odczuć konsekwencje prawne. Czasem dyrekcja jest w stanie pomóc ci w sytuacji międzyszkolnej, wysyłając zawczasu odpowiednią informację na temat danego uczestnika z prośbą o uwzględnienie nietypowej sytuacji.

25 listopada 2014

Jak się podpisać bez babskiego imienia?

Zazwyczaj podpis może być samym nazwiskiem, czasem podrasowanym niewyraźną końcówką. Problem pojawia się, kiedy trzeba użyć też imienia lub podpisać się na np. urodzinowej kartce dla ciotki. Poniżej kilka tricków przydatnych w takich sytuacjach.


19 maja 2014

Dane w czasie podróży.

Wakacje coraz bliżej, dlatego dzisiaj krótki post o podróżowaniu z babskimi dokumentami.

Kupowanie biletów.
Bilety na okaziciela są najwygodniejsze. Możesz je kupić zarówno jako kobieta, jak i mężczyzna. Wystarczy pokazać, że bilet jest twój i nikt nie wymaga potwierdzenia tożsamości, ponieważ na bilecie nie ma żadnych danych. Przykładem są normalne (całe) bilety kolejowe kupowane w kasie. Sytuacja się trochę zmienia, kiedy korzystasz ze zniżki. Prawdopodobnie będziesz poproszony o pokazanie dokumentu, który cię do takiej zniżki uprawnia. Musi być on aktualny. Jest jednak duża szansa, że kontroler/sprzedający oleje całkowicie dane, skupiając się wyłącznie na zdjęciu i pieczątce/naklejce/dacie ważności. W przypadku biletów imiennych nie masz wyjścia jak posłużyć się tymi z dowodu, zwłaszcza kiedy trzeba wpisywać też jego numer. Podanie męskiego imienia może unieważnić cały bilet i uniemożliwić podróż. Przykładem są bilety lotnicze, kolejowe kupowane przez internet. W przypadku biletów lotniczych w ogóle zapomnij o podawaniu czegokolwiek niezgodnego z aktualnym stanem dowodu, bo możesz mieć spore problemy. Jeśli przy zamawianiu czegokolwiek wystarczy podać samo imię, wtedy możesz użyć dowolnego - zawsze jest wymówka w stylu "kolega dla mnie kupował".

16 maja 2014

Podanie do szkoły.

Tutaj pisałem o zmianie danych w szkole. Link do przykładowego podania uwielbia wygasać, zatem postanowiłem wrzucić tekst jako osobny post i mieć z nim święty spokój. ;) Oryginalnego pliku nie mam, utknął na rozwalonym lapku, więc ta wersja może się różnić od poprzedniej. Podanie jest przykładowe, żeby pokazać w jakim stylu pisać. Należy obowiązkowo dostosować je do swojej sytuacji! Absolutnie nie może brzmieć jak żądanie lub ultimatum, podanie = prośba. Możesz dokładniej opisać swoją sytuację, wyjaśnić, w czym dokładnie przeszkadzają ci dane na liście lub co umożliwią męskie, jakie inne zobowiązania bierzesz na klatę... Jeśli rodzice są pozytywnie nastawieni, warto poprosić ich o napisanie podobnego podania i oddania ich razem. Każdy kwitek od lekarza skseruj i dodaj jako załączniki. Pamiętaj też, że samo podanie nie zastąpi rozmowy z dyrektorem. Nigdy nie pisz o zmianie danych w legitymacji szkolnej - to jest dokument taki sam jak dowód i nie wolno ci o to prosić bez wyroku sądowego.

10 lipca 2013

Transseksualizm a zajęcia wf.

Od razu ostrzegam, że nie mam za dużego doświadczenia z wf-em, często miałem całoroczne zwolnienia, dość długo też lekcje były koedukacyjne. Jeśli ktoś ma swoje sposoby, komentarze mile widziane.

Zacznijmy od sytuacji, w której trans jeszcze się nie ujawnił i chodzi na zajęcia jako niewiasta. Wiadomo, damska szatnia. Jeśli jesteś hetero, staraj się skupić na widokach wokół siebie, poprawisz sobie tym humor. ;) Na pewno problemem jest bielizna, ewentualne spłaszczaki i zarost, choćby na nogach - i na tych trzech sprawach się skupię. Nie obstawiam raczej, żeby ktoś w takiej sytuacji nosił pakery. Najprościej jest chyba zagrać na "wyzwoloną kobietę" tudzież "chłopczycę" i zwyczajnie nie przejmować się uwagami otoczenia. Zamiast stanika (jeśli nie chcesz pokazywać piersi) lub spłaszczaka (jeśli nie chcesz dziwnych pytań) weź stanik sportowy [klik] [klik2] [klik3]. Raz, że jest wygodny, dwa, że o rozmiar przymały lekko spłaszcza, jednocześnie nie powodując krzywych spojrzeń. Jakiś czas temu dostałem taki w prezencie i używam go jako spłaszczaka w czasie upałów, na np. krótkie wypady do sklepu. Żeby działał jako prawdziwy spłaszczak, musi być naprawdę za mały (w moim wypadku powinno być L/XL, dostałem XS, nadal widać, ale wystarczy dobrać umiejętnie ubranie). Na etapie "przed-coming-outowym" wystarczy ten o jeden rozmiar mniejszy. Dość, żeby czuć się lepiej i nie być zaczepianym. Poza tym trudno nazwać zwykły taki top kobiecym, to też dodatkowy plus do samopoczucia. Co do bielizny... Nie mam zbytniego doświadczenia z damską, szczerze mówiąc, więc to będą luźne teorie. Podejrzewam, że dobrym wyjściem będą damskie bokserki [klik] [klik2] [klik3] albo wymówki pt. "męskie są wygodniejsze, kiedy dużo się ruszam, poza tym pod spodenkami i tak nie widać" ew. "w czasie okresu są bezpieczniejsze na wf". Generalnie im szersza guma w gaciach, tym bardziej męsko wyglądają, niezależnie od kroju. Pozostaje kwestia włosów na nogach. Z tego, co mi wiadomo, zimą i kiedy jest chłodniej, dziewczyny niespecjalnie przejmują się goleniem nóg - czemu Ty miałbyś się przejmować? Poza tym, w dzisiejszych czasach często widuje się facetów z gładkimi łydkami. Nikogo to już chyba nie dziwi. Stąd jedna rada na temat zarostu na nogach - byle było Ci z tym wygodnie i bezstresowo, poza tym rób co chcesz. A, kosmetyki. Jeśli używasz męskich dezodorantów, ale wstydzisz się robić to publicznie - kup taki w sztyfcie lub kulce. Parę ruchów i chowasz, a zapach nie roznosi się tak, jak w przypadku sprejów.

Trochę inaczej to wygląda, kiedy trans już ogłosił wszem i wobec, że nie jest kobietą, ale niestety nadal funkcjonuje w żeńskiej grupie. W tym przypadku spłaszczaki, gacie i inne takie nie stanowią problemu, wszyscy wiedzą, o co chodzi, więc wyglądaj sobie, jak Ci się podoba. ;) Jest natomiast dodatkowa opcja - można próbować przenieść się do facetów. Trzeba się jednak nad tym zastanowić. Dokładnie przemyśl, czy jesteś w stanie za nimi nadążyć - faceci muszą spełniać wyższe wymagania na wf-ie, np. kiedy dziewczyny biegną kilometr, oni biegną półtorej itd. Nie będziesz mieć opcji "niedyspozycji" (czy jak to tam jest zwane), tak jak to funkcjonuje w żeńskiej grupie. Do tego wszystkiego dochodzą przebieralnie, prysznice, czasem zajęcia na basenie itd. Po prostu się zastanów. Jeśli uznasz, że chcesz i jesteś w stanie sobie poradzić z nową sytuacją, po prostu pójdź do osoby odpowiedzialnej za zajęcia - możesz zacząć od żeńskiej strony, wtedy łatwiej zyskasz akceptację u nauczyciela od męskiej grupy. Lub na odwrót, wtedy wiesz, czy Cię przyjmą czy nie. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji na zajęciach. Można także prosić o pomoc wychowawcę, pedagoga, opiekuna grupy itd. Zaświadczenie od lekarza, że odbyłeś już jakąś wizytę w sprawie zmiany płci będzie pomocne, ale bez też warto spróbować. Jeśli nie zmienią Ci grupy - spokojnie. Tyle lat dałeś radę, dasz i kolejny rok. A od września/października próbuj się przenieść na nowo.

Jeśli nikt nie wie, o ts i ćwiczysz jako facet - na pewno wiesz, co robisz i prawdopodobnie nie potrzebujesz już rad. ;) Spłaszczak warto wystylizować na podkoszulkę (lub schować pod podkoszulką, np. tego typu). Paker też się przyda. Zainwestuj czas albo pieniądze w porządną uprząż lub schowek w bieliźnie - dużo ruchu, pot... Nie ryzykuj zgubienia zawartości spodni (znam transa, który strzelił gola własnym penisem ;) ).

13 marca 2013

Adresowanie listów

Często zdarza się, że trzeba podać adres korespondencyjny komuś, kto nie jest wtajemniczony w treść dowodu/legitymacji. O ile z samym adresem nie ma problemu, to jakiego podać adresata? Jest kilka możliwości, część dla tych, których rodzina jest po żeńskiej strony mocy, część dla wszystkich.

1. Jeśli masz nazwisko, które nie ujawnia płci i Twoje męskie imię jest na taką samą literę co żeńskie, to rozwiązanie jest proste. Skracasz imię do inicjału i tyle. Np. Anna Nowak w dowodzie, Adam Nowak na co dzień, więc adresat to A. Nowak.

2. Jeśli nazwisko uniseksowe, ale Twoje imiona mają inne inicjały, to trzeba pokombinować. Prostym wyjściem jest podanie dwóch inicjałów - pierwsze jest żeńskie, później męskie. Tłumaczenie dla żeńskiej strony mocy - masz pseudonim, który wstawiasz między imię a nazwisko. Tłumaczenie dla męskiej strony mocy - masz pierwsze imię, którego nie używasz i którego nie lubisz, używasz drugiego, które jest nadawcy znane. Np. Anna Nowak w dowodzie, Grzegorz Nowak na co dzień, więc adresat to A. G. Nowak.

3. Jeśli nazwisko ujawnia płeć, to zostaje albo wymówka, albo podanie męskich danych. O męskich niżej, teraz o wymówkach. 1) Podajesz swoje dane, a w wymówce adresatem jest kuzynka/matka/pani z warzywniaka. Ty nie chcesz na siebie, bo albo za chwilę się wyprowadzasz, albo jesteś pokłócony z listonoszem (i ów "gubi" Twoje listy), albo rodzice sprawdzają Twoją pocztę, a siostry nie itd. itp. 2) Podajesz adres kogoś zaufanego i mówisz, że do Ciebie na razie nie można wysyłać (bo coś tam). 3) Poste restante (link z wyjaśnieniem), a w wymówce odbiera jakaś znajoma/ktoś z rodziny pracujący na poczcie, tak jest wygodniej i dlatego na żeńskie. Poste restante wymaga dowodu, dlatego przy tej opcji męskie dane nie wchodzą w grę - zwyczajnie nie odbierzesz przesyłki.

Podanie męskich danych jest najwygodniejsze dla tych, którzy ujawnili się przed rodziną, mieszkają sami albo z ludźmi, którzy nie wiedzą o żeńskich danych. Jak to się ma do odbioru przesyłki? O ile nie jest to polecony z urzędu (w którym i tak nie możesz podać męskich danych, więc jeden pies), możesz odebrać list "za kogoś z rodziny". Prawo pocztowe twierdzi, że:

art. 26
1. Przesyłkę lub kwotę pieniężną określoną w przekazie pocztowym, z zastrzeżeniem ust. 2-6, doręcza się adresatowi pod adresem wskazanym na przesyłce, przekazie pocztowym lub w umowie o świadczenie usługi pocztowej.
2. Przesyłka, jeżeli nie jest nadana na poste restante, może być także wydana ze skutkiem doręczenia:

1) adresatowi:

a) do jego oddawczej skrzynki pocztowej,

b) w placówce operatora, jeżeli podczas próby doręczenia przesyłki adresat był nieobecny pod adresem wskazanym na przesyłce, przekazie pocztowym lub w umowie o świadczenie usługi pocztowej albo doręczenie za pomocą oddawczej skrzynki pocztowej nie jest możliwe,

c) w miejscu uzgodnionym przez adresata z operatorem;

2) przedstawicielowi ustawowemu adresata lub pełnomocnikowi adresata:

a) pod adresem wskazanym na przesyłce, przekazie pocztowym lub w umowie o świadczenie usługi pocztowej,

b) w placówce operatora;

3) osobie pełnoletniej zamieszkałej razem z adresatem, jeżeli adresat nie złożył w placówce operatora zastrzeżenia w zakresie doręczenia przesyłki rejestrowanej lub przekazu pocztowego:

a) pod adresem wskazanym na przesyłce, przekazie pocztowym lub w umowie o świadczenie usługi pocztowej,

b) w placówce operatora;

4) osobie uprawnionej do odbioru przesyłek w urzędzie organu władzy publicznej, o którym mowa w art. 1 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych, jeżeli adresatem przesyłki jest dany organ władzy publicznej;

5) osobie uprawnionej do odbioru przesyłek w podmiotach będących osobami prawnymi lub jednostkami organizacyjnymi nieposiadającymi osobowości prawnej, jeżeli adresatem przesyłki jest:

a) dana osoba prawna lub jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej,

b) niebędąca członkiem organu zarządzającego albo pracownikiem danej osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej osoba fizyczna w niej przebywająca;

6) kierownikowi jednostki lub osobie fizycznej przez niego upoważnionej, jeżeli adresatem przesyłki jest osoba fizyczna przebywająca w jednostce, w której ze względu na charakter tej jednostki lub powszechnie uznawany zwyczaj doręczenie przesyłki adresatowi jest znacznie utrudnione lub niemożliwe.

3. Przepisy ust. 2 nie naruszają przepisów innych ustaw dotyczących sposobu, zasad i trybu doręczeń.

4. Na pisemny wniosek adresata, złożony w odpowiedniej placówce operatora, przesyłka listowa będąca przesyłką rejestrowaną może być doręczana w sposób, o którym mowa w ust. 2 pkt 1 lit. a.

5. Do doręczenia kwoty pieniężnej określonej w przekazie pocztowym, z wyłączeniem przekazów nadanych na poste restante, stosuje się odpowiednio przepisy ust. 2 pkt 1 lit. b oraz pkt 2-6.

6. Do doręczenia przesyłki rejestrowanej lub kwoty pieniężnej określonej w przekazie pocztowym w przypadku śmierci adresata stosuje się odpowiednio przepisy art. 27 lub 29. 
 
W skrócie - normalne listy i polecone inne niż z urzędu możesz spokojnie przyjmować na męskie dane, dojdą i będziesz mógł je odebrać zarówno w domu, jak i na poczcie.
________
W moim przypadku listonosz w zasadzie nie dziwi się już żadnej wersji mojego nazwiska - przychodzą listy i urzędowe, i od penpalsów, i zamówienia, wersję dopasowuję do każdej sytuacji osobno. Na początku był zaciekawiony (męski wygląd, jeszcze żeńskie dane, dwie wersje adresata), ale szybko przywykł i nie mam żadnych problemów.

6 lutego 2013

Mieszkanie/pokój a stare dokumenty

Tak, tak, wujek Grabieżca znowu zaszył się w sobie tylko wiadomym miejscu i nie aktualizował bloga, ale taki już jego urok. Na przeprosiny mam już przygotowane kilka pomysłów na posty. Ogarnę się też niedługo z pocztą od was, bo zalega i dość skutecznie wywołuje wyrzuty sumienia. Jeśli ktoś po tygodniu nie dostanie odpowiedzi na zaległe wiadomości, to bardzo proszę, żeby się przypomniał. :)

----------

Jako że popełniłem już posty o pracy i szkole, nadszedł czas na posta o wynajmowaniu mieszkania/pokoju. Sposoby dla "wyglądających" i początkujących. I w tym momencie warto się zastanowić, do której kategorii tak naprawdę należymy. O ile przy wynajmowaniu mieszkania w pojedynkę nie ma aż takiego ciśnienia, to przy współlokatorstwie trzeba wziąć pod uwagę konieczność "wyglądania" non stop. Dzień, noc, prysznic, gotowanie, impreza, przenoszenie mebli - żyjesz jako facet, więc i jako facet musisz wyglądać, przynajmniej póki się nie zakolegujecie (później ma to już w sumie mniejsze znaczenie). Nie liczy się odczucie typu "w porównaniu z tym, co było, to jestem męski jak cholera" albo "w sumie to chyba ujdę". Liczy się reakcja otoczenia, niestety. Czy będziesz potrafił zorganizować kwestię np. listów poleconych, które przyjdą na babskie dane? Także warto to przemyśleć, jeśli masz czas.

Mieszkanie w pojedynkę.
Tutaj w zasadzie jest tylko sprawa dogadania się z właścicielem i tyle, bo przed samym sobą możesz wyglądać jak ci się żywnie podoba. Jeśli najmujesz na czarno - nikt nie musi wiedzieć, jak się naprawdę nazywasz, musisz tylko dopasować dane do wyglądu (Julka z łysą pałą i umięśnionymi barkami albo Grzesiek z makijażem i długimi włosami to niezbyt dobry wybór, istnieje nawet ryzyko, że odmówią wynajmu). W teorii najem i praca na czarno to najlepsze wyjście, kiedy wygląd już męski, a dane jeszcze żeńskie, no ale prawo prawem i oficjalnie nie polecam. Zawsze też można coś ogarnąć po znajomości. Jeśli właściciel wymaga umowy, to należy powstrzymać pokusę ściemy o tajemniczym zaginięciu dowodu i podania męskich danych. Umowa to umowa, dokument, w razie sporu (np. o kaucję czy zniszczenia w mieszkaniu) automatycznie tracisz wszystkie szanse na wygraną. Poza tym jest to chyba karalne. Jeśli nie możesz się poszczycić zbyt przekonującym wyglądem, sprawa jest prosta - najmuje kobieta z żeńskimi danymi na dowodzie i niezbyt subtelną urodą/stylem bycia. Właściciel nie musi wiedzieć, co ze sobą robisz na co dzień, niech ma. Kombinowanie zaczyna się, kiedy sprawnie żyjesz jako facet na co dzień, ale w papierach nadal bałagan. Jakie są opcje do wyboru?
- próbujesz stać się w miarę kobiecy i z zaciśniętymi zębami podpisujesz umowę jako kobieta,
- tłumaczysz sprawę (jestem ts i ot, stąd różnica, wbrew pozorom rzadko jest z tym problem),
- prosisz kogoś, żeby podpisał za ciebie (jako on, oczywiście; w umowie powinno być wtedy zaznaczone, że w mieszkaniu może mieszkać ktoś poza najmującym, czyli ty),
- ktoś z rodziny najmuje za ciebie (w umowie jest wtedy zapisane, że również członkowie rodziny mogą się wprowadzić),
- próbujesz doprowadzić do sytuacji, kiedy właściciel wypełnia umowę swoimi danymi, a ty uzupełniasz w domu swoją część i chowasz do szafy (rzadko kiedy się udaje).

Współlokatorstwo.
W tym przypadku masz ciągły kontakt z grupą ludzi, założę w tym momencie, że obcych. Także trzeba się mieć na baczności. Są dwa rodzaje współlokatorstwa, które spróbuję ogarnąć - wspólne mieszkanie lub wspólny pokój. Jeśli jest to dzielenie mieszkania, czyli masz swój osobny pokój, sprawa jest prostsza. Nie musisz się pilnować całą dobę, możesz spać nawet nago i nikt nie wnika, co masz w szafkach, więc możesz w nich upychać nawet majtki z falbankami albo gumowe penisy. Jeśli wstawisz lustro, to masz też własny kąt do płaszczenia się - odpada podejrzanie częste jak na faceta okupowanie łazienki. Jeśli natomiast dzielisz pokój, to przed wprowadzeniem się sprawdź, czy szafy nie są wspólne. Spójrz na pomieszczenie pod kątem przemycania spłaszczaków, tamponów, niewygodnych gości. Jeśli chcesz nająć jako kobieta i w trakcie zrobić coming-out, spróbuj dowiedzieć się jak najwięcej o przyszłym współlokatorze - oczywiście nie jesteś hiszpańską inkwizycją, zrób to jakoś subtelnie. Obojętnie czy dzielisz mieszkanie czy pokój, musisz mieć pewność, że dasz sobie radę z różnymi niezręcznymi sytuacjami (jak np. wspomniane listy polecone albo telefony od niewtajemniczonej rodziny), "wyglądaniem" (noszenie spłaszczaków non stop lub triki na ukrywanie klaty w inny sposób) i całą resztą, która wychodzi w trakcie. Jak legalnie nająć miejsce w pokoju?
- podpisujesz umowę wyłącznie z właścicielem i prosisz, żeby nie dzielił się danymi z dowodu z resztą najmujących (to samo, jeśli podpisujesz umowę z którymś z obecnych już lokatorów),
- wprowadzasz się razem z wtajemniczoną osobą, która bierze umowę na siebie (wynajmuje cały pokój/mieszkanie ze zgodą na zamieszkanie z kimś lub podnajęcie),
- tłumaczysz sprawę ts i zyskujesz odrobinę więcej swobody,
- wynajmujesz jako kobieta i albo stopniowo tłumaczysz, albo zaciskasz zęby,
- wynajmujesz jako kobieta z kimś, kto przyjeżdża tylko na weekendy, np. studentem zaocznym (cały tydzień możesz robić, co ci się podoba).

Wbrew pozorom mieszkanie z kimś jest łatwe, nawet kiedy trochę kulejecie w technikach spłaszczania itd. Ludzie nie patrzą na was pod kątem płci, dla osób spoza tematu jest to raczej mało istotna sprawa (bo płeć to płeć i koniec, wszyscy wokół mnie są z założenia normalni). To też dobra okazja do przećwiczenia relacji z całym otoczeniem w trakcie przemiany.

15 lipca 2012

Szkoła/studia i stare papiery

Post głównie dla pełnoletnich, jako że trzeba być już za siebie i swoje decyzje odpowiedzialnym przy kombinowaniu ze szkołą. Czyli zacząć można od liceum - wtedy jest się najbliżej mistycznej osiemnastki. Skupiłem się na osobach, które chcą ukryć swoje dane przed innymi uczniami/słuchaczami/studentami. Jeśli zmieniasz dane w trakcie roku szkolnego lub pomiędzy klasami/latami, twoja sytuacja będzie trochę inna i możesz podejść do tematu wyglądu trochę swobodniej.


5 lipca 2012

Praca przed zmianą papierów.

Jest sezon, więc to dobra pora, żeby znaleźć jakąś tymczasową pracę i zarobić na zmianę. Post jest dla osób, które są pewne swojego wyglądu, dobrze się czują ze sobą i są pewne siebie (lub potrafią udawać pewnych siebie). Nie polecam tej metody, kiedy jest się wyglądem na etapie chłopczycy. Na ten etap zarzucę osobnego posta niedługo

Czego Ci potrzeba:
- pozytywnego podejścia i uśmiechu (obowiązkowo i bezapelacyjnie, nawet jeśli tylko na pokaz),
- dobrego wyglądu, odpowiednich ubrań (rozmowa o pracę nadal jest rozmową o pracę, niezależnie od płci, ubierz się porządnie),
- CV z męskimi danymi (ale tylko CV, nigdy nie fałszuj dokumentów - komentarze zachęcające do czegoś tak głupiego będą usuwane),
- kwalifikacji do danej pracy (oczywiste),
- zaświadczenia o ts/bycia w trakcie wyrabiania opinii o ts/referencji od poprzedniego pracodawcy itp.,
- samozaparcia i odporności na nieprzyjemne reakcje potencjalnego pracodawcy.

Poszukiwanie pracy zaczyna się zazwyczaj od pisania CV, sprawa oczywista. CV piszesz zgodnie ze swoją płcią, czyli jako facet. Doświadczenie, umiejętności, hobby... Normalnie jak zawsze, tylko płeć odpowiednia. Trzeba więc zdecydować się na jedno imię (zwłaszcza, jeśli się planuje zostać w tej firmie na dłużej, żeby nie wprowadzać potem zamętu z nagłą zmianą imienia). Jeśli poznają was jako Krzyśka, to raczej średnio im się będzie chciało nagle i "bez powodu" przerzucać na Adama. Zdjęcie musi być w miarę aktualne. Tego trzeba pilnować, żeby nie było zaskoczenia u pracodawcy. Nawet telefonem da się zrobić dobre zdjęcie, jeśli jest dość jasno. W teorii w dowodzie też powinno być aktualne, ale... Cóż, sam tego nie pilnuję. Robiłem dowód mając jakieś 19 lat, z roztrzepanym irokezem (życzliwość kumpli) i jakieś starej bluzie. W dodatku z araszmatą. Wstyd koszmarny, kolejny powód, dla którego nie pokazuję dowodu. Szczerze mówiąc - sam bym się nie poznał. Ale nie chce mi się wymieniać dowodu przed zmianą papierów. Inną sprawą jest, że urzędnik ma wgląd do Twoich poprzednich zdjęć w dowodzie - lepiej, żeby nie musiał za dużo myśleć przy tym. ;)

Kiedy CV jest gotowe, czas szukać pracy. Szczerze polecam mało prestiżową robotę typu sprzątanie, wykładanie towaru czy KFC. Nikt się tam nie będzie przejmował "panem od szczoty". Jeśli ktoś się przykładał do ćwiczenia głosu, może spróbować telemarketingu, dość łatwa do zdobycia praca. To mała wskazówka dla tych, którzy nie mają za dużo doświadczenia lub nie są całkiem pewni swojego wyglądu. Ci, którzy już popracowali, nie potrzebują tego akapitu. ;) Z czasem wyrabia się w człowieku jakiś taki system ostrzegawczy i już instynktownie wie, gdzie może aplikować, a gdzie zostanie potraktowany jako zboczeniec/kobieta.

Rozmowa o pracę umówiona? W takim razie bardzo ważny jest teraz wygląd. Lepiej przyjść ubranym zbyt oficjalnie niż zbyt na luzie, złota zasada rozmów o pracę. Zwłaszcza, jeśli aplikujesz do pracy, w której liczy się odpowiedzialność, utrzymanie porządku i w której jest kontakt z klientem. Polecam ciemne spodnie (absolutnie nie dżinsy, zwykłe, materiałowe spodnie, nie będące bojówkami czy skejtami) i trochę luźniejszą koszulę, np. w kolorową kratę czy cuś. Wtedy jednocześnie jest się ubranym schludnie, ale też nie sztywno. Jeśli ktoś nie wie, jak dobrać koszulę, niech pogrzebie w postach na temat dobierania ubrań, pisałem na ten temat wcześniej. Zimą czy chłodną jesienią można wbić się w jakąś marynarkę czy cwetr. ;) Wymówka finansowa czy w związku ze wzrostem niestety nie działa w tej sytuacji - za swoją marynarkę zapłaciłem łącznie ok. 40zł łącznie z przerobieniem na mnie. Wystarczy przejść się do paru lumpów.



I nieważne, że kolega idzie w dresie, a koleżanka w letniej sukience. My wręcz mamy obowiązek wyglądać schludnie, w sposób budzący zaufanie. Fryzura też nie powinna budzić sensacji. Moim wskaźnikiem zawsze jest babcia - jeśli jej odpowiada mój wygląd, znak, że wyglądam poprawnie. ;)

Podchodząc do pracodawcy, nigdy nie wyciągaj ręki pierwszy. To kobiety mają ten przywilej, ty go straciłeś. Zwolnij rękę, przekładając rzeczy do drugiej czy ściągając rękawiczki, ale nie jej nie podawaj. Rozmowa powinna przebiegać jak zwykła rozmową o pracę. Bez żadnego "ale wie pan, ja jestem transem" na samym początku. Zaprezentuj się jako zwykły pracownik, którym zresztą będziesz. Przy okazji masz też czas na ocenienie, czy pracodawca jest normalnym, tolerancyjnym człowiekiem, a nie chamem lub człowiekiem zamkniętym na lgbt. Da się to wyczuć po sposobie w jaki mówi, jak się zachowuje. I pamiętaj, że on też ocenia twoją mowę ciała. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, ale nie podpisujecie jeszcze umowy, masz dwa wyjścia - pokazać swoje zaświadczenia już teraz lub dopiero przy umowie. Ja zwykle dopasowuję to do pracodawcy. Wszystko na wyczucie. Jeśli umowa będzie podpisywana od razu, zwykle rzucam od niechcenia: "Jest jeszcze jedna sprawa, ale to nigdy nie był problem, więc jestem pewny, że w tym wypadku też będzie okej" i daję zaświadczenie do poczytania. Nie zmieniam przy tym wyrazu twarzy, nie płaszczę się, nie rzucam spojrzeniami typu "jestem normalny, błagam pana, niech mi pan uwierzy". Po przeczytaniu zwykle albo pada, że okej, albo pytania. Na pytania odpowiadam normalnie, zwykle są to pytania typu "kiedy zamierza pan uregulować sytuację?" itd. Parę razy padło nieśmiałe pytanie o to, co mną kieruje itd. Też odpowiadam. Nic nienormalnego, huh? Złota zasada, którą staram się wbijać wszystkim do łba - jeśli podchodzisz do swojego ts jak do czegoś naturalnego i normalnego, wszyscy wokół też będą tak to widzieć. Jeśli nie masz żadnego zaświadczenia, przygotuj sobie zawczasu odpowiednią "przemowę", w której wyjaśnisz krotko, o co chodzi. Tylko bez spiny. ;)

Potem już tylko pozostaje zaznaczenie, że wolałbyś, żeby współpracownicy o niczym nie wiedzieli. Zwykle to też nie jest problem. Jeśli składasz podanie do pracy, gdzie ktoś już wie, lepiej ominąć ten punkt i prosić wyłącznie o traktowanie jak zwykłego faceta. Poczta pantoflowa zawsze działa.

Jeśli poznałeś, że pracodawca nie jest kimś, kto zrozumie twoją sytuację, zwyczajnie podziękuj za pracę. Nie masz obowiązku podjęcia jej tylko dlatego, że chcą cię przyjąć.

Kiedy już dostaniesz pracę, pamiętaj, że pracodawca nagina się do ciebie i nie olewaj jej. Z drugiej strony nie stawaj się niewolnikiem, aż tak się nie poświęca. Po prostu rób swoje. Jeśli nikt wokół nie wie, musisz pamiętać, żeby tak pozostało. Zawsze bądź przygotowany na okres, miej zapasowego spłaszczaka lub awaryjny bandaż, unikaj mieszania współpracowników i niezaufanych znajomych.

W zasadzie niewiele, a zawsze działa w moim przypadku.

9 sierpnia 2011

Jak płacić kartą, kiedy jest na damskie dane?

Używam karty płatniczej od 16 r.ż. i doskonale wiem, jak upierdliwe może być płacenie nią, kiedy wygląda się jak facet, a na karcie są wybite żeńskie dane. Czasami dochodzi do tego, że pani w sklepie odmawia przyjęcia karty. Zatem teraz parę słów, jak nie dać sprzedawcy satysfakcji z naszego problemu.