UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

Czytasz starą część bloga, na której już nie pojawiają się aktualizacje. Żeby zobaczyć nowe posty, zajrzyj na nowy adres.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Posty gościnne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Posty gościnne. Pokaż wszystkie posty

24 stycznia 2018

Wizyta u dr Krasowskiej [post gościnny - Niko]

Poniżej informacje na temat wizyty u dr Aleksandry Krasowskiej z Warszawy, które przekazuje nam Niko (18 lat). Treść oryginalna, poprawiłem tylko literówki i błędy.

7 lipca 2014

Post gościnny - Wonsz

Poniżej post gościnny Wonsza. Tekst i obrazki jego autorstwa, ja poprzestawiałem trochę tekst, żeby lepiej wyglądał na blogu.

Dobra, zatem jesteś transem k/m. Zdarza się, mówi się trudno, ale to wcale nie zmniejsza Twojej niechęci do ciała, nie? Chciałbym pokazać Ci dzisiaj parę trików, które ulepszą Ci passing. Na blogu Grabieżcy znajdziesz wystarczająco dużo wskazówek, jak spłaszczyć towar i jak wypchać gatki. Ja postaram się pomóc tak, aby koszulka spoczywała na spłaszczonym towarze jak na cis-mężczyźnie, a gatki nie podkreślały tego, co nie trzeba. 

28 kwietnia 2014

Wizyta u prof. Zdrojewicza [info od czytającego]

Opis z wizyty we Wrocławiu.

1. Na jakim byłeś wtedy etapie? (coming-out, wizyty lekarskie, wygląd itd.)
Miałem część badań za sobą. Matka wiedziała, ojciec albo też już wiedział albo się domyślał (nie pamiętam) :P Wygląd - ubiór i fryzura męskie ale tak było zawsze.
2. Jak znalazłeś info o lekarzu?
W internecie, a jakby inaczej? :P
3. Rejestracja (opis).
Zadzwoniłem do niego na komórkę. Powiedziałem o co chodzi, powiedział mi gdzie przyjmuje. Ustaliliśmy termin wizyty.
4. Opis poczekalni, gabinetu, nastroju tam panującego (z grubsza).
Nic szczególnego. Przychodnia do której przychodzą zwykli ludzie z różnymi dolegliwościami do różnych lekarzy. Trans nie wzbudza żadnych podejrzeń. A z racji że lekarz jest też endokrynologiem to już w ogóle, zero stresu. Przychodzą i kobiety i mężczyźni. Poczekalnia to długi hol z wieloma drzwiami do różnych gabinetów.
5. Pierwsze wrażenie.
Ogólnie ok. Gabinet mógłby być ładniejszy :D
6. Przebieg wizyty, pytania lekarza, informacje jakich udzielał, inne rzeczy, na które zwróciłeś uwagę.
Dużo gada. Ale nie jest wścibski, ani zbyt bezpośredni. Jest taki jaki powinien być, ani za dużo, ani za mało. Jednak informacje jakie posiada o leczeniu transów są trochę przestarzałe i uważa że trójkę może zrobić k/m w Gdańsku u Krajki :P Ale to mi akurat nie przeszkadzało, gdyż nie przyszedłem po informację na temat trójki, a takowe sam posiadałem. Mówił jakie badania będą mu potrzebne. O ginekologu ani słowa. Ale bardzo naciska na kariotyp i tu nie mam zastrzeżeń gdyby nie to że na to badanie długo się czekało i na wynik też, a bez kariotypu nie da recepty. Jak ktoś planuje z nim współpracę to lepiej wcześniej się zapisać na kariotyp, to skróci czas do recepty. Poza tym chciał morfologię, poziom hormonów płciowych, próby wątrobowe, hormony tarczycy. Same badania z krwi, nic strasznego chyba że ktoś boi się igieł :P Plus psychiatra i psycholog. Mówił też standardowy tekst że cały proces trwa około 2 lata. Pytał się o dzieciństwo, o to co robię na chwilę obecną i o dalsze plany na życie. Taki tam ogólny wywiad, orientacja itd. Podobne pytania miałem u psychiatry. Mówił jak to tam w sądzie wygląda. Trochę też się przechwalał że jest biegłym sądowym :P
7. Działania podjęte po wizycie (o ile były).
A były. Poszedłem się zapisać na kariotyp. Jak już w końcu miałem jego wynik, to od razu dostałem recepte. Inne badania i opinie szybko poszły. Była to druga wizyta u niego. Dałem mu badania, poprzeglądał, popytał co u mnie słychać, czy jestem pewien swojej decyzji i czy jestem gotowy na zmiany, wyszedłem z receptą.
8. Podsumowanie wszystkich następnych wizyt/innego kontaktu z danym lekarzem.
Po drugiej długo się nie widzieliśmy. Objaśnił mi jak brać hormony i póki je miałem to do niego nie chodziłem. Mówił że jakby coś się działo to dzwonić, przychodzić, ale nic się nie działo. Potem poszedłem po następną receptę i po opinie. On ma jeden wzorzec opinii i tylko zmienia dane pacjenta. Chyba, bo kolega też był i miał prawie taką samą opinię :P
9. Polecam/nie polecam (z grubsza dlaczego/dlaczego nie).
Polecam. Jeśli ktoś nie lubi sterty badań, które w większości nie są niezbędne i obciążają kieszeń, nie wyobraża sobie wizyty u gina i jest pewny tego kim jest, nie potrzebuje lekarza który będzie z nim pracował pod kątem odkrycia własnego ja. Jak ktoś zbyt często nie lubi odwiedzać lekarza to też polecam, nie zbankrutuje się na wizytach, bo zakończy się na kilku.

Wizyta u dr Prusińskiej [info od znajomego]

1. Na jakim byłeś wtedy etapie? (coming-out, wizyty lekarskie, wygląd itd.)
Wiedziała o mnie mama i kilka osób.
2. Jak znalazłeś info o lekarzu?
Z internetu a dokładnie z niebieskiego forum.
3. Rejestracja (opis).
Umówiliśmy się telefonicznie.
4. Opis poczekalni, gabinetu, nastroju tam panującego (z grubsza).
Dosyć mała przychodnia, dużo ludzi więc szanse znikome na to żeby ktoś usłyszał rozmowę.
5. Pierwsze wrażenie.
Bardzo sympatyczna kobieta.
6. Przebieg wizyty, pytania lekarza, informacje jakich udzielał, inne rzeczy, na które zwróciłeś uwagę.
Wizyta trwała ok. 20-25 min. Niewiele się działo, z grubsza opowiedziała mi jak to wygląda jednak nie dowiedziałem się nic nowego czego bym nie wiedział.Dostałem receptę na hormony (w tabletkach) po czym następne spotkanie miało się odbyć ,gdy zaliczę wizytę u neurologa i psychologa.Nie wspominała o żadnym okuliście, kariotypie itp, a gdy zapytałem czy badanie krwi nie jest potrzebne do brania hormonów, stwierdziła, że to absolutnie nie jest potrzebne - mega mnie to zdziwiło.Wizyta kosztowała 50zł - zniżka dla uczniów, a normalnie chyba 70 zł.
7. Działania podjęte po wizycie (o ile były).
Wizyta u neurologa i okulisty, hormonów nie biorę czekam mimo wszystko aż zrobię badania krwi.
8. Podsumowanie wszystkich następnych wizyt/innego kontaktu z danym lekarzem.
Póki co innych wizyt nie było.
9. Polecam/nie polecam (z grubsza dlaczego/dlaczego nie).
Nie polecam dla niezdecydowanych, nieobeznanych do końca w temacie.

Od Grabieżcy: dr przyjmuje w Olsztynie. Dodatkowo znajomy prosił o dodanie swojego numeru gadu - gdyby ktoś miał doświadczenie z dr Prusińską niech się do chłopaka odezwie. ;) Jego nr gadu: 5170109.

14 marca 2014

Wizyta u dr Dulko + wizyta u dr Ćwirko [info od przyjaciela]

Poniżej informacje od przyjaciela na temat diagnozowania u dr Dulko [X] i dr Ćwirko [X]. Tego pierwszego zapewne przedstawiać nie muszę - ogólnie znany spec do transów, autor kilku popularnych książek w tej tematyce, chyba jeden z pierwszych powszechnie dostępnych lekarzy "branżowych". Drogi, ale opinia od niego jest zazwyczaj nie do podważenia. Większość lekarzy, którzy nie znają tematu, podaje namiary właśnie na niego. Dr Ćwirko natomiast jest psychologiem, który sprawnie i bez problemów wykonuje testy psych. Nie słyszałem negatywnych opinii na jej temat.

Podrzuciłem przyjacielowi te same pytania, które wysyłam innym chcącym opisać swoje wizyty. Jako że pisał punktami, a nie ciągłym tekstem, wrzucam razem z pytaniami. Wypowiedzi poprawione z "gadu-pisowni" na bardziej "tekstową", reszta bez zmian.
[Jeśli ktoś jest chętny na opisanie własnych wrażeń, to może się kierować tymi samymi punktami - zachęcam do opisywania szczegółów, wrażeń itd., ciągły tekst mile widziany, ale nie obowiązkowy jak widać ;)]


Dr Dulko [Warszawa].

1. Na jakim byłeś wtedy etapie? (coming-out, wizyty lekarskie, wygląd itd.)
Dawno już leciałem na hormonach i to było widać, wszyscy w rodzinie juz wszystko wiedzieli.
2. Jak znalazłeś info o lekarzu?
Z internetu.
3. Rejestracja (opis).
Nie rejestrowałem się, telefonicznie umówilismy date i godzinę.
4. Opis poczekalni, gabinetu, nastroju tam panującego (z grubsza).
Przyjął mnie w swoim mieszkaniu, więc nie było poczekalni ani nic. Gabinet mega skromny, malutki, w ogóle mieszkanie a'la PRL.
5. Pierwsze wrażenie.
Wszystko spoko, nie doszukiwał się skąd mam hormony, nie pytał za dużo o innych moich lekarzy, raczej poinformował mnie tylko o cenach za testy i za diagnozę... O ile pamiętam to testy jakoś 200 zł, a diagnoza koło tysiąca.
6. Przebieg wizyty, pytania lekarza, informacje jakich udzielał, inne rzeczy, na które zwróciłeś uwagę. 
Na wizycie niewiele się działo, bo o ile pamiętam testy dał mi do domu, zadał parę pytań. Traktował jak faceta, ale bez zbędnego cukrzenia. Od razu poinformował mnie, że będzie drogo. Ma strasznego zeza, więc naucz sie patrzeć na nos jak do kogoś mówisz.
7. Działania podjęte po wizycie (o ile były).
Wypełnienie testów, wysłanie mu i czekanie aż na ich podstawie napisze opinię. Potem przelew kasy za opinie i dopiero wtedy mi ją wysłał.
8. Podsumowanie wszystkich następnych wizyt/innego kontaktu z danym lekarzem.
Innych wizyt nie było. Chciał po 100 zł za każdą wizytę, jeśli będę chciał od niego recepty. Później wyznaczyli mi go na biegłego (co jest debilizmem, bo miałem juz pełną opinię od niego), ale wtedy to się działo między nim a sądem o ile pamiętam i musiałem dopłacić koło 3 stówek za uj wie co... Podsumowując ok, bo nie robi kłopotów, nie słodzi, wie po co do niego idziesz.
9. Polecam/nie polecam (z grubsza dlaczego/dlaczego nie).
Płacisz - masz (czyli polecam).

Dr Ćwirko [Wrocław].

1. Na jakim byłeś wtedy etapie? (coming-out, wizyty lekarskie, wygląd itd.)
*Wypowiedź pominięta ze względu na oficjalne poglądy Grabieżcy, ale generalnie tak jak powyżej* ;)
2. Jak znalazłeś info o lekarzu?
Z internetów.
3. Rejestracja (opis).
Umówiłem się telefonicznie.
4. Opis poczekalni, gabinetu, nastroju tam panującego (z grubsza).
Też przyjęła mnie prywatnie w mieszkaniu. Nastrój zajebisty, proponowała kawkę itd, wygodne fotele w salonie... Trochę to przypominało kawę u cioci.
5. Pierwsze wrażenie.
Serdeczna babka
6. Przebieg wizyty, pytania lekarza, informacje jakich udzielał, inne rzeczy, na które zwróciłeś uwagę.
Dużo pytań zadaje, bardzo dużo, pyta o odczucia, o przeszłość, o plany na przyszłość, o rodzinę... Szuka cech męskich i strasznie słodzi, ale ogólnie spoko. Duuuuużo testów się u niej wypełnia, koło 700 pytań i wszystko na miejscu razem z nią
7. Działania podjęte po wizycie (o ile były).
Zapłaciłem jej z góry za wszystko, testy miała wypełnione i w ciągu trochę ponad tygodnia napisała solidną opinię i mi wysłała.
8. Podsumowanie wszystkich następnych wizyt/innego kontaktu z danym lekarzem.
Więcej wizyt nie było.
9. Polecam/nie polecam (z grubsza dlaczego/dlaczego nie).
Polecam.

11 marca 2014

Wizyta u dr Robachy [post gościnny - Chris]

Post gościny świeżo z skrzynki mejlowej od Chrisa. Choć sam nie byłem u dr Robachy, wiem z relacji znajomych, że bardzo pomaga, zwłaszcza jeśli ktoś ma wątpliwości czy rozterki. Poniżej oryginalny tekst :)

"Do dr Robachy na wizytę dostać jest się łatwo, na NFZ i zapisy są telefoniczne lub, jak kto woli, można wpaść do poradni w Łodzi przy ul. Sieradzkiej 13. Osobiście postanowiłem sam pojechać do Łodzi, zobaczyć gdzie to jest (jeszcze za czasów, gdy poradnia była na Pomorskiej), dopytać się co na wizytę mam zabrać etc. Pojechałem pod koniec marca w połowie czerwca miałem pierwszą wizytę, którą wspominam bardzo miło. 
Dr Robacha jest mega ciepłą osobą, która podchodzi do każdego - w moim odczuciu - bardzo indywidualnie, nie ocenia nikogo za szybko i odpowiada na każde pytanie, nawet te najbardziej głupie ;) Nie powiem, że się nie bałem tej pierwszej wizyty, byłem w temacie trans zielony i ręce latały mi jakbym właśnie zamarzał mimo temperatury typowo wakacyjnej. Kobieta od razu obdarzyła mnie szerokim uśmiechem, zaprosiła do gabinetu i zadała najbanalniejsze pytanie i najbardziej oczywiste "Co cię do mnie sprowadza?". I tu wszystko tak naprawdę się zaczyna. Pytała o orientację, o dzieciństwo, kiedy zauważyłem, że różnię się od innych, ale pytała o wszystko z wielkim wyczuciem, ani przez chwilę nie poczułem się urażony czy niekomfortowo. Ma podejście, ma takie ciepło w sobie, że na sam widok tej kobiety człowiek się uśmiecha i ma dobry dzień. Kiedy mówiła, że cały etap obserwacji będzie trwał ok. dwóch lat i dopiero po tym czasie dostanę upragnioną receptę wyjaśniała dokładnie dlaczego to musi wyglądać w ten sposób. Zadawałem pytania - dr odpowiadała, miałem mętlik w głowie - dr starała się wszystko przedstawić jak najjaśniej. Całą wizytę siedzieliśmy i po prostu rozmawialiśmy. Kolejne wizyty były średnio co 3 miesiące jak dobrze pamiętam, dawała skierowanie na badanie, ja je wykonywałem i z wynikiem pojawiałem się u dr Robachy. Każda wizyta to były skierowania na 1 - 3 badania, a kiedy już wszystko zrobiliśmy przekierowała mnie do psychologa, z którym współpracuje. Kiedy chodziłem na wizyty z psychologiem to nie widywałem się z dr Robachą, psycholog przeprowadzał testy, rozmowy. Kiedy już miałem zaświadczenie od psychologa dla dr Robachy to wyznaczaliśmy termin wizyty i wszystko omawialiśmy, rozmawialiśmy i to wszystko działo się w mega pozytywnej atmosferze. 
Dr Robacha podchodzi indywidualnie, bo mimo, że zaznacza, że cały proces będzie trwał dwa lata to i tak jest on dopasowany do pacjenta. Jeśli nie ma się wątpliwości, jeśli dr sama widzi na jakim my jesteśmy etapie to nie przetrzymuje na siłę, bo to i tak nie miałoby sensu. Dba o to byśmy mieli wszystkie badania zrobione, dokumentacje uzupełnioną, psychologa zaliczonego. Dba byśmy my czuli się dobrze i pewnie. Słyszałem, że dr Robacha wymusza badania ginekologiczne, że koniecznie cytologia i nie przyjmuje USG przez jamę brzuszną. Bzdura. Dr podczas wizyty kiedy dawała skierowanie na badania ginekologiczne zaznaczyła, że jeśli nie uda zrobić się cytologii to nie wykonujemy jej, ale wizyta u ginekologa jest potrzebna do dokumentacji, którą prowadzi. Nie kazała mi robić cudów z badaniami, stwierdziła, że jeśli ginekolog badania przeprowadzić nie będzie mógł to niech zrobi USG narządów, opisze je i bym to dostarczył. Każde skierowanie na badania było wyjaśniane dlaczego jest potrzebne, dlaczego powinienem je wykonać i nie obawiać się ich. Ona nie zmuszała do niczego, po prostu uświadamiała mnie, że to badanie jest ważne. 
Jak dla mnie dr Robacha jest najlepszym specjalistą, na którego mogłem wpaść. Wszystkie wizyty wspominam bardzo miło, dzięki niej jestem świadomy samego siebie, tego co ze mną się działo, dzieje, co może się dziać w przyszłości i jestem podbudowany, pewniejszy siebie dzięki temu jak mnie poprowadziła, jak dba o mnie tak po prostu, po ludzku."

7 czerwca 2012

Pierwszy post gościnny - Vic

Przed Wami dziewicza nota gościnna, popełniona przez Vica, którego podziwiam. Prowadzi zupełnie inny tryb życia od mojego i ma zupełnie inne priorytety. W zasadzie to żyje życiem, którego ja bym się panicznie bał. Zapraszam do czytania. :)