UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

7 lipca 2014

Post gościnny - Wonsz

Poniżej post gościnny Wonsza. Tekst i obrazki jego autorstwa, ja poprzestawiałem trochę tekst, żeby lepiej wyglądał na blogu.

Dobra, zatem jesteś transem k/m. Zdarza się, mówi się trudno, ale to wcale nie zmniejsza Twojej niechęci do ciała, nie? Chciałbym pokazać Ci dzisiaj parę trików, które ulepszą Ci passing. Na blogu Grabieżcy znajdziesz wystarczająco dużo wskazówek, jak spłaszczyć towar i jak wypchać gatki. Ja postaram się pomóc tak, aby koszulka spoczywała na spłaszczonym towarze jak na cis-mężczyźnie, a gatki nie podkreślały tego, co nie trzeba. 

Fakt 1. Lustro nas nie lubi.
Oglądając twarz jeszcze ujdzie. Ale im niżej, tym gorzej, zwłaszcza, kiedy stoimy nago, o ile jesteśmy masochistami. Ale nie przejmuj się! Cis-płciowi ludzie też nie są zadowoleni ze swoich ciał, a transi, będąc na hormonach są w stanie te ciała zmienić. Na razie zakładam jednak, że jesteś transem z kobiecą sylwetką. Wiesz. Biodra.
Po dodaniu bindera i pakera jest ciut lepiej, przynajmniej na zewnątrz.
Fakt 2. Większość transów ma szerokie biodra.
Przeglądając zagraniczne strony odkryłem, że transi mający szerokie biodra ubierają się nieodpowiednio, wręcz je eksponując. I teraz pokażę Ci, do czego doszedłem w trakcie swoich badań.
Dużo za duże ubrania są złe. O ile nie masz wzrostu minimum 180 cm, szerokich ramion i w ogóle nie jesteś za duży - unikaj ich. Nie chcesz chyba wyglądać jak bezkształtny worek, nie? Przez lata nosiłem koszulki XL, w zamian w ogóle nie używając spłaszczaka. A potem założyłem pod spód coś, co zminimalizowało moje pryszczyki i założyłem koszulkę w rozmiarze M. No i było bosko.
Ważna rzecz: koszulka powinna nam sięgać jednak za tyłek, albo do jego połowy. Bo, już obrazuję:
 
Chodzi o to, żeby sprawiać wrażenie, że wszędzie jest nasze ciało, a nie kobiece wgłębienia i wypukłości.

Mimo wszystko unikaj noszenia rzeczy dopasowanych. Jeśli powinieneś nosić rozmiar S, noś M/L. Opinająca cię koszulka może uwypuklić spłaszczak. A obciskające spodnie wspaniale zaprezentują babskie biodra.
Odnośnie bioder - polecam rower, godzinę dziennie. Spadają, a i łydki pięknie się prezentują. Tylko nie ma co jeździć jak harpagan, swobodnie. Twoje tempo ma ci umożliwiać rozmowę podczas jazdy, przynajmniej jeśli chcesz spalić tłuszcz.
Narzekasz na babski głos? Podpowiem: kobiety mówiąc, mają tendencję do zaciągania zdań w górę pod koniec. Dlatego ich głos jest taki śpiewny, a my faceci, wyłączamy się, słysząc go (serio, ostatnio gdzieś to wyczytałem - kiedy kobitka zaczyna mówić do swego lubego, podczas gdy on coś robi, np. przy komputerze, jego mózg traktuje to jako muzykę w tle). Faceci mówią bardziej monotonnie, całe zdanie jest utrzymane w jednej tonacji. Szczerze powiedziawszy, mówienie monotonnie sprawia, że mam passing, także przykład udowodniony :D Poza tym, staraj się mówić z przepony. Wówczas głos jest głębszy i pewniejszy.

Brwi to też ważna sprawa. Sam zobacz:
Można je pogrubić nawet zwykłym ołówkiem, byleby by był miękki, np. 6B. Chodzi tylko o to, żeby smyrać nie skórę między brwiami, bo będziesz wyglądał jak idiota, tylko pojedyncze włoski. Efekt przechodzi najśmielsze oczekiwania. Tak samo można potraktować włosy nad górną wargą, o ile ktoś je ma dość wyrośnięte, a jasne. Wynik ten sam.
 
Nu, to takie małe porady od Wonsza.

Uwagi Grabieżcy.
Odnośnie części pierwszej:
Choć rzeczywiście większość transów nie może ścierpieć swojego odbicia w lustrze, możesz też dobrze czuć się ze swoim ciałem lub ogólnym wrażeniem, jakie robi. Brak problemu z własnym ciałem nie sprawia, że trans jest mniej trans - po prostu ma o jeden problem mniej i łatwiej mu wytrwać do końca leczenia.
Odnośnie części drugiej:
Jest różnica między ubraniami dopasowanymi w kroju luźnym i dopasowanymi w kroju przylegającym. Jeśli normalnie nosisz S, to koszulka L jest zdecydowanie za duża. Jeśli lubisz ciasne ubrania, to faktycznie lepiej może wyglądać M zamiast S. Jeśli jednak lubisz krój zwykły, luźniejszy, to lepiej poszukać ubrania we własnym rozmiarze. Ogólny efekt zależy od kroju, materiału i nadruków.

1 komentarz:

  1. ten post brzmi jak flustracje Wonsza.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga! Dodawanie komentarzy bez logowania:
"Anonimowy" - komentarz będzie podpisany jako "Anonimowy"
"Nazwa/adres URL" - komentarz będzie podpisany wybranym przez Ciebie nickiem lub imieniem, jest możliwość dodania linku do strony/bloga (nie jest wymagane).

WAŻNE: http://transseksualizm.blogspot.com/2014/08/zasady-komentowania.html