UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

21 kwietnia 2018

Test na transseksualizm

Mam nadzieję, że poniższy tekst pomoże wam choć trochę uporządkować chaos w głowie. Skierowany jest do potencjalnych transów K/M, czyli osób urodzonych jako kobieta, ale z męską psychiką. Myślę, że transki M/K też mogą skorzystać, jeśli dostosują odpowiedź do swoich warunków (czyli odwrócą płcie). Pod pytaniem podaję najczęściej występującą u transów odpowiedź (wedle mojego doświadczenia, rozmów i ankiet). Sama odpowiedź nie wystarczy, dopiero z komentarzem poniżej stanowi całość. Z komentarza dowiesz się, jak należy ją rozumieć, jakie ma znaczenie dla zmiany płci (czy w ogóle ma) oraz jak wygląda sytuacja w przypadku innych odpowiedzi.

W tekście używam męskich końcówek ("czułeś", "chciałeś"). Jeśli używasz innych, nie przejmuj się tym. Każdy ma prawo używać takich końcówek, z jakimi czuje się swobodnie. Wielu transów przed leczeniem wciąż używa żeńskiego rodzaju lub unika jakichkolwiek końcówek. Przyjdzie i na to czas. Nie należy się do niczego zmuszać, zmiana płci powinna przejść twoim tempem.

No i właśnie, "zmiana płci". Coraz popularniejszym terminem jest "korekta płci". Każdy trans ma prawo do wyboru terminów i określeń, z którymi się utożsamia i które mu najbardziej odpowiadają. Jeśli uważasz, że "korekta płci" jest dla ciebie bardziej korzystna, odpowiadaj w ten sposób. Z przyzwyczajenia i przywiązania stosuję "zmianę", ale to nie znaczy, że ty też musisz.


Pytanie: Czy fizycznie (cieleśnie) jesteś względnie zdrową kobietą?
Odpowiedź: Trans k/m jest fizycznie kobietą.
Transseksualiści fizycznie są kobietami, które nie mają poważnych wad układu płciowego (np. interseksualizm, dawn. obojnactwo), hormonalnego (głównie hormonów płciowych) i chorób psychicznych, które wykluczałyby podjęcie świadomej decyzji. Większa część diagnostyki polega na szukaniu zaburzeń, które mogłyby dać objawy podobne do transseksualizmu (fałszywe poczucie męskiej płci). Najczęstsze z nich to zaburzenia hormonalne. Jeśli poczucie męskiej płci jest spowodowane czymś innym niż transseksualizm lub inna męska tożsamość płciowa, często jest możliwe przywrócenie kobiecej płci bez przymuszania danej osoby. Na przykład w przypadku zaburzonych hormonów płciowych wyrównuje się je do poziomu zdrowej kobiety i obserwuje, czy poczucie męskiej płci trwa dalej (jeśli tak, to jest możliwość podjęcia dalszej diagnostyki i leczenia w kierunku zmiany płci). Większość istniejących schorzeń i zaburzeń (np. astma, cukrzyca, wada serca) nie jest przeciwwskazaniem dla zmiany płci, o ile są zdiagnozowane i pod kontrolą lekarską. Mogą natomiast sprawiać problemy w trakcie leczenia, np. wykluczając branie testosteronu, wymuszając branie innych leków, wchodząc w interakcje z leczeniem (np. przy cukrzycy terapia hormonalna zwiększa wrażliwość na insulinę), narzucając inne metody operowania (np. potwierdzone przez specjalistę ryzyko raka piersi lub układu rodnego) lub szybsze/wolniejsze tempo zmian niż chciałby tego sam trans.

Pytanie: Czy jesteś w dobrej kondycji psychicznej?
Odpowiedź: Transi k/m są z grubsza zdrowi psychicznie, ale często mają "drobne" zaburzenia, które nie wpływają na leczenie transseksualizmu, o ile są kontrolowane przez specjalistę.
Częściej niż z powodów fizycznych, męskie poczucie płci jest wywoływane przez kwestie związane z psychiką. Można do nich zaliczyć wyparty homoseksualizm, silną mizoginię, brak akceptacji innej identyfikacji płciowej, traumę po molestowaniu, zaburzenia i choroby psychiczne, podświadomą chęć wzbudzenia uwagi u najbliższych i inne. Może być też tak, że męskie poczucie płci występuje, ale nie oznacza transseksualizmu k/m, tylko inną tożsamość płciową, np. tożsamość genderfluid (zmienne poczucie płci). Stąd diagnostyka psychologiczna jest bardzo ważnym elementem diagnozy transseksualizmu i należy potraktować ją poważnie. Zaburzenia psychiczne typu depresja, nerwica czy anoreksja nie dyskwalifikują z leczenia pod kątem zmiany płci. Powinny być natomiast zdiagnozowane i pod stałą kontrolą psychiatryczną i/lub psychologiczną, a jeśli utrudniają codzienne życie, to należy je wcześniej podleczyć. W przypadku osób z poważnymi chorobami psychicznymi diagnostyka jest prowadzona w ścisłej współpracy z prowadzącymi lekarzami psychiatrii i obejmuje m.in. dokładną obserwację.

Pytanie: Czy czujesz się psychicznie mężczyzną?
Odpowiedź: Trans k/m czuje się mężczyzną.
Transseksualista k/m psychicznie jest facetem. Nie kobietą, nie "nie kobieta, ale coś innego", nie "nie kobieta, nie facet, ale jako chłopak czuję się lepiej", nie bez płci, nie ze zmienną płcią, nie z dziwną, nieokreśloną płcią... Mężczyzną. Istnieją inne tożsamości płciowe, które obejmują osoby urodzone jako kobiety, ale nie czujące się nimi psychicznie, nie tylko sam transseksualizm K/M. Na samym początku można mieć wątpliwości, czy to na pewno to. Presja otoczenia, problemy z akceptacją swojej tożsamości/orientacji, strach przed zmianami... Każdy przez to przechodzi. Należy też nauczyć się rozróżniać, kiedy czujesz się kobietą, a kiedy czujesz się facetem, ale nie masz dysforii (twoje ciało nie budzi w tobie niechęci, choć chcesz je zmienić) lub nie spełniasz stereotypów męskości. Początkujący transi miewają z tym problemy ("Uprawiałem seks waginalny i było mi dobrze, czy to znaczy, że jednak jestem kobietą?", "Nie używam pakerów, czy to znaczy, że nie jestem transem?", "Lubię swoje długie włosy, czy to znaczy, że nie mogę zmienić płci?" itd.). Jeśli poczucie płci jest zmienne, nie jest jednoznacznie męskie lub w ogóle ciężko takie stwierdzić, to należy poświęcić więcej czasu na szczerą diagnostykę psychologiczną (najlepiej u kogoś doświadczonego w pracy z LGBT+), a seksuologa (hormony) zostawić sobie na później.

Pytanie: Czy czujesz potrzebę dostosowania kobiecego ciała do męskiej psychiki?
Odpowiedź: Trans k/m ma potrzebę posiadania w pełni męskiego ciała.
Tutaj zakładamy, że w pytaniu o męską psychikę odpowiedziałeś "tak". Transi czują potrzebę posiadania męskiego ciała, co w praktyce najczęściej oznacza, że będą dostosowywać swoje aktualne ciało tak, aby jak najlepiej spełniało ich oczekiwania. Jeśli nie czujesz takiej potrzeby, ale masz męską płeć psychiczną, prawdopodobnie należysz do spektrum transpłciowości, ale nie jesteś transseksualistą (istnieje więcej odmian niż tylko sam transseksualizm, który jest dość wąską kategorią). Warto tu zaznaczyć, że potrzeba nie zawsze równa jest jej realizowaniu. Co to oznacza w praktyce? Trans k/m czuje potrzebę posiadania męskich genitaliów. Może jednak zrezygnować z przeprowadzenia operacji ich rekonstrukcji (tzw. "trójki") ze względów finansowych, zdrowotnych czy estetycznych. Może uznać, że efekty operacji są gorsze niż jego aktualne genitalia. Nie oznacza to, że nie czuje potrzeby posiadania penisa. Gdyby mógł "zdobyć go" w inny sposób, zrobiłby to. Możliwości aktualnej medycyny nie są jednak w stanie zaoferować mu nic satysfakcjonującego. Trzeba rozróżnić, kiedy niechęć do operacji jest wynikiem wyłącznie niezadowolenia z potencjalnych efektów, a kiedy oznacza brak potrzeby zmian. Potrzeba zmiany swojego ciała może wynikać także z innych przyczyn. Niektóre choroby i zaburzenia dają objawy podobne do transseksualizmu (np. zaburzenia odżywiania).

Pytanie: Czy poczucie męskiej płci utrzymuje się od dawna?
Odpowiedź: Zazwyczaj transi zgłaszają się po co najmniej roku zaburzeń identyfikacji płciowej.
Zgłoszenie się do specjalisty zaraz po odkryciu swojej nowej płci (lub wątpliwości w tym kierunku) jest rozsądnym działaniem i nie ma w nim nic dziwnego. Mimo to większość transów zwleka, chcąc nabrać pewności, czy aby na pewno to uczucie nie minie. Część z nich nie wie, jak nazwać swój problem, przez co nie potrafią znaleźć odpowiedniej pomocy. Do tego dochodzi presja otoczenia, własne poglądy na LGBT+ i możliwości finansowe. Żeby transseksualizm został uznany przez specjalistów, musi trwać stale i od dłuższego czasu. Nie chodzi tu oczywiście o wymyślanie, że jako dwulatek dążyłeś już do męskiego życia, ale jeśli odkryłeś swoje wątpliwości niedawno, będziesz poddany obserwacji psychologa lub seksuologa. Ma to na celu wykluczenie m.in. osób z tymczasowymi fazami (zwłaszcza u nastolatków, u których poczucie innej płci często mija z wiekiem), kryzysów tożsamości czy ulegania wpływom/modzie. To ważna część procesu diagnostyki. "Puszczenie dalej" osoby, która nie jest transseksualna, prawdopodobnie zniszczy jej życie, ponieważ w pewnym momencie może sobie uświadomić, że nie jest trans, a niektóre zmiany będą już nieodwracalne.

Pytanie: Czy jako dziecko bawiłeś się resorakami i miałeś krótkie włosy?
Odpowiedź: Większość transów odruchowo koloryzuje w tym pytaniu.
Zabawki z dzieciństwa mogą mieć znaczenie dla diagnostyki, ale większość transów źle interpretuje to znaczenie. Jeśli woziłeś lalki w różowym wózku, a teraz czujesz wyraźnie płeć męską, to diagnosta nie "uwali cię" za coś takiego. Wiele osób zdaje sobie sprawę ze swojego transseksualizmu dopiero w okresie dojrzewania. A nawet jeśli jesteś jednym z książkowych przypadków i pierwsze oznaki były widoczne już w dzieciństwie, to byłeś całkowicie zależny od rodziców. To oni cię ubierali, czesali i wybierali zabawki. Diagności to wiedzą. Nie ma zatem sensu kłamać w tak banalnym pytaniu. Określa ono tylko okres czasu, od jakiego czujesz się mężczyzną, a nie, czy jesteś transseksualny.

Pytanie: Czy czujesz odrazę do swojego ciała, zwłaszcza kobiecych atrybutów?
Odpowiedź: Zazwyczaj niechęć jest obecna na początku przygody z transseksualizmem, z czasem słabnie.
Niechęć do piersi i genitaliów jest stereotypowym objawem, który nie musi występować u transseksualistów i może występować w wielu innych przypadkach. Twoja odpowiedź na to pytanie może pomóc w diagnostyce, ale nie wystarczy bez głębszej analizy. Transseksualiści chcą mieć męskie ciało, chcą zmian, ale nie muszą jednocześnie przy tym odczuwać nienawiści do ciała, jakie mają obecnie. Wielu z nich radzi sobie z tym, co dostało od natury i - choć gdyby mogli, to od razu zmieniliby to na męski zestaw - nie mają problemów z masturbacją, seksem czy codziennym funkcjonowaniem. Nienawiść do ciała jest znakiem, że osoba źle radzi sobie ze swoją dysforią, a nie obowiązkowym wymogiem, bez którego nie można dostać pozytywnej opinii psychologiczno-seksuologicznej. I w drugą stronę, jest wiele trudności, zaburzeń i chorób psychologicznych, które mogą powodować taki objaw. Sama chęć "odkobiecenia" swojego wyglądu lub niechęć do swojego ciała nie jest wystarczającym powodem do stwierdzenia, że ktoś jest transseksualny. Przykładowo, anorektyczki często nienawidzą swoich kobiecych cech (piersi, szerokie biodra). Co ciekawe, osoby symulujące lub fałszywie przekonane o byciu trans często przesadzają w opisywaniu swojego negatywnego stosunku do ciała - to może być dowód na to, jak mocno zakorzenił się stereotyp nienawiści do własnej cielesności. Nie da się jednak ukryć, że początkujący transi bardzo często cierpią z powodu frustracji niedopasowanym ciałem.

Pytanie: Czy odrzuca cię seks?
Odpowiedź: Większość transów obawia się seksu, ale chętnie by spróbowało.
Dysforia, czyli problem z "niedopasowanym" ciałem oraz lęk przed reakcją drugiej osoby powodują, że seks jest trudnym tematem dla transseksualistów. Mimo to najczęściej chętnie spróbowaliby swoich sił w tym temacie. Odraza do seksu połączona z chęcią "odkobiecenia" swojego ciała może świadczyć o problemach, wymagających pomocy terapeuty. Zwłaszcza jeśli w przeszłości doświadczyłeś wyśmiewania ze względu na wygląd/orientację, molestowania lub gwałtu. Choć istnieje orientacja aseksualna, jest ona rzadka i tylko jedna z jej odmian obejmuje niechęć do seksu (aseksualizm ogólnie oznacza brak pociągu do którejkolwiek z płci, nie stosunek do seksu jako takiego). Często osoby, które myślą, że są aseksualne, tak naprawdę mają blokady do przerobienia ze specjalistą. Na samym początku swojej drogi transseksualiści mogą mieć większe problemy z seksem, włączając w to niemożność osiągnięcia orgazmu, strach przed intymnością czy obniżone libido, ale odraza do seksu samego w sobie nie jest częścią transseksualizmu.

Pytanie: Czy interesują cię kobiety?
Odpowiedź: Istnieją transi każdej orientacji.
Orientacja seksualna i tożsamość płciowa to dwie różne rzeczy, może się jednak zdarzyć, że trafisz na mit, głoszący, że jako transseksualista musisz być zainteresowany kobietami. Tak nie jest. I choć wielu transów razem z płcią eksploruje także swoją seksualność - czasem dochodząc do wniosku, że jednak są innej orientacji niż zakładali - to nie ma nic złego w tym, że "nadal" będą interesować cię mężczyźni lub różne płcie. To, jakiej jesteś orientacji, nie jest uwarunkowane transseksualizmem. Ważne jest dopiero to, jaką rolę pragniesz odgrywać w relacji z drugą osobą - męską czy kobiecą? I co pod tym rozumiesz? Czy odbierasz zarabianie pieniędzy i penetrowanie w czasie seksu jako rolę wyłącznie męską i tylko dlatego cię to pociąga, czy też szukasz w ten sposób czegoś innego, np. niezależności, dominacji? A może jednak wolisz być tym, kim należy się opiekować, a mimo to uważasz to za swoją rolę męską, choć niestereotypową? To są pytania, nad którymi powinieneś się zastanowić i pomyśleć, czego szukasz w potencjalnym/aktualnym związku.

Pytanie: Czy ukrywasz piersi?
Odpowiedź: Większość transów stara się ukrywać piersi.
Nie bez przyczyny powstała cała gałązka przemysłu w postaci produkcji binderów (spłaszczaków) dla posiadaczy piersi. Biust jest jednoznacznym atrybutem kobiecości i zazwyczaj transi starają się go ukryć. Ukrywanie piersi jest jednak bardziej popularne niż by się mogło wydawać. Nie tylko transseksualiści i inne osoby transpłciowe decydują się na spłaszczanie klatki. Robią to także "zwykłe" kobiety. Jest to jeden z charakterystycznych objawów transseksualizmu, ale bez poznania dokładnych motywów i myśli stojących za decyzją o ukrywaniu biustu, nie da się określić, czy ma to związek z potrzebą zmiany płci. Jeśli czujesz się psychicznie mężczyzną, ale nie masz potrzeby ukrywania piersi, powinieneś zastanowić się, dlaczego. Z jednej strony możesz po prostu cierpliwie czekać do operacji, mieć w nosie opinię innych lub żyć otwarcie jako trans. Z drugiej może to być ważna wskazówka na temat twojej płci, podpowiadająca, że nie jesteś transseksualistą, a kimś z innej części spektrum transpłciowości.

Pytanie: Czy myślisz o sobie w rodzaju męskim?
Odpowiedź: Transi k/m myślą o sobie w rodzaju męskim.
Na samym początku bywa różnie. To, w jaki sposób trans mówi na co dzień, wpływa na to, jak myśli. Jeśli więc używa formy żeńskiej, pomyłki są nie do uniknięcia. Zastanowić się należy, kiedy forma męska nie występuje w ogóle, występuje w formie szczątkowej lub kiedy forma żeńska występuje nadal, mimo że trans żyje już jako facet. To, jakiej formy się używa, może sugerować, co tak naprawdę o sobie myślimy. I choć nie zawsze to jest przyczyną, czasem okazuje się, że w ten sposób daje o sobie znać prawdziwa płeć psychiczna. Innym powodem mogą być także silne wątpliwości co do zmiany płci, nawet jeśli na co dzień się o nich nie myśli.

Pytanie: Czy posługujesz się męskimi końcówkami i/lub męskim imieniem?
Odpowiedź: Transi posługują się męskimi końcówkami i imieniem, jeśli sytuacja życiowa im na to pozwala.
Na samym początku przygody z "płciowym zamętem" nie będzie ci łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli nie jesteś w sytuacji, w której możesz sobie pozwolić na męskie końcówki czy imię, zastanów się, czy naprawdę chciałbyś ich używać, czy nie unikasz okazji do coming-outu, czy nie zbywasz śmiechem ludzi, którzy niby w żartach próbują podpowiadać ci męski rodzaj. Opory przed przejściem na męskie końcówki mogą świadczyć o tym, że nie traktujesz męskiej płci na poważnie, a co za tym idzie, nie chcesz zmieniać swojego życia w rytm chwilowej fazy. Niechęć przed pełną rezygnacją z kobiecości jest charakterystyczna dla osób ze spektrum transpłciowości, które nie opowiadają się ani po całkowicie kobiecej stronie płci biologicznej, ani po całkowicie męskiej stronie transseksualizmu k/m. Jednocześnie nie wolno zapominać, że coming-out jest dla większości osób trudny i może wywoływać obawy także u transów. Rozróżnienie niechęci przed przejściem na inne końcówki od obaw przed konsekwencjami pomoże ci uporządkować myśli.

Pytanie: Czy nosisz męskie ubrania?
Odpowiedź: Zazwyczaj transi noszą się po męsku (jeśli sytuacja życiowa im na to pozwala).
Ekspresja płci i tożsamość płciowa łączą się, ale to dwie osobne sprawy. To, co nosisz oraz jak się w tym czujesz, niekoniecznie musi mieć związek z transseksualizmem. Jest wiele kobiet oraz osób innej płci, które czują się lepiej z męskim wyglądem. Możesz być psychicznie kobietą, ale bardzo męską i noszącą się zupełnie po męsku. Możesz być psychicznie mężczyzną, ale bardzo kobiecym i noszącym się zupełnie po damsku. Bardzo ważne jest zastanowienie się, czy wystarcza ci wygląd oraz ewentualnie zachowania typowe dla facetów, czy chcesz czegoś więcej - zarostu, penisa, jąder, męskiego potu, niskiego głosu, męskiej roli społecznej? Określenie, dokąd chcesz się zmienić, pozwoli ci zobaczyć, czy twój pęd do męskości to styl, osobowość czy płeć psychiczna.

Pytanie: Czy chcesz przejść przez proces diagnostyki, niezależnie od tego, jaki uzyskasz wynik?
Odpowiedź: Większość transów poddaje się diagnostyce.
Jak już mówiłem, nie wszystkie osoby zgłaszające się do lekarza z zaburzeniami tożsamości płciowej są transseksualne.  Jeśli masz duże opory przed diagnostyką, bo boisz się, że wyjdzie ci coś innego niż transseksualizm k/m, powinieneś to potraktować jako sygnał do przemyśleń. Niechęć do diagnostyki może oznaczać, że dana osoba zdaje sobie sprawę, że nie jest transem, ale to wypiera. Przejście badań oznaczałoby dla niej zdarcie iluzji i konieczność pogodzenia się z inną tożsamością płciową, więc odwleka tę chwilę, utrzymując pozory. Może to robić świadomie lub nie. To samo tyczy osób, które szukają specjalistów wystawiających taśmowe opinie lub tych, którzy już dostali opinię, ale są z niej niezadowoleni i szukają lekarza, który stwierdzi co innego. Są oczywiście i tacy, którzy nigdy się nie diagnozują i nic nie robią w kierunku zmiany płci. I choć nikt im nie zabrania określania się mianem transseksualisty, póki nie przejdą procesu diagnostyki, jest to tylko etykieta, a nie stwierdzona tożsamość. Diagnoza nie jest potrzebna np. osobom genderfluid, które nie chcą oficjalnie zmieniać płci. Takie osoby mogą żyć bez niej. Mimo to trzeba mieć świadomość, że poczucie innej płci może wynikać z zaburzeń, których nie jesteśmy w stanie sami u siebie zdiagnozować i być może jest ono objawem, a nie tożsamością.

Pytanie: Czy masz plan diagnostyki i realizujesz go?
Odpowiedź: Zdecydowani transi mają plan na pierwsze etapy i starają się go realizować.
Wieczne planowanie, wprowadzanie zmian i odkładanie na później są cechą charakterystyczną osób niepewnych i z wątpliwościami. Jeśli o swojej płci psychicznej wiesz już od dłuższego czasu, ale ciągle nie możesz się zebrać do działania, prawdopodobnie masz jakiś problem albo zmiana płci nie jest ci do niczego potrzebna. Od razu mówię, że rzucenie się na siłę w zmiany nie uczyni z ciebie osoby wolnej od wątpliwości, nie o to chodzi. Jeśli w tym pytaniu rozpoznałeś siebie, powinieneś się porządnie zastanowić, czy - i jeśli tak, to jak - chcesz iść w korektę płci. Są osoby trans*, sporadycznie nawet transi k/m, którzy nie zmieniają płci i żyje im się dobrze. Czasem pogodzenie się z tym nie jest łatwe. Możesz uważać się za "nieprawdziwego", bać się reakcji otoczenia (zwłaszcza transowej branży, która bywa okrutna dla takich przypadków), może już opowiedziałeś ludziom inną wersję... Ale zmiana płci dla innych to głupota. Jeśli jej nie potrzebujesz, to tak naprawdę wygrałeś. Zmiana płci jest długim, kosztownym i męczącym procesem. Każdy, kto jest w stanie żyć szczęśliwie bez niego, powinien się cieszyć, a nie martwić. Jeśli jednak zdecydujesz, że pragniesz zmian, spróbuj dotrzeć do tego, co cię powstrzymuje. Osoby trwające w zawieszeniu od lat prawdopodobnie będą potrzebowały do tego pomocy psychologa. Dopiero świadomy problemu będziesz w stanie go pokonać raz a dobrze i zabrać się do pracy bez przeszkód. Osoby niepełnoletnie mogą w tym momencie pomyśleć, że ten podpunkt ich nie dotyczy, ale to nieprawda. Jest wiele spraw, o które można zadbać już przed 18tką, nawet jeśli rodzice są nieprzychylnie nastawieni. Trzeba tylko pomyśleć i chcieć.

Pytanie: Czy kiedy ubierasz męską bieliznę lub inne ubrania/akcesoria, odczuwasz przyjemność lub podniecenie?
Odpowiedź: Dla transseksualistów to zwykłe rzeczy, jak dla reszty ludzi.
Pierwsze męskie ubrania mogą budzić satysfakcję oraz radość z postępów w tranzycji (zmianie płci). Jeśli natomiast budzą przyjemność lub podniecenie, może to świadczyć o seksualnym podłożu problemu. Istnieje damska wersja transwestytyzmu, kiedy kobieta przebiera się za faceta/transa, żeby odczuć przyjemność (transwestytyzm fetyszystyczny). Przebieranki są wykorzystywane także w BDSM, zwłaszcza kiedy postać mężczyzny/transa utożsamiana jest z konkretnymi cechami, np. siłą, słabością. Przebierając się, dana osoba przejmuje cechy postaci, którą odgrywa, spełniając swoje fantazje. Istnieje kilka osobnych "działów" BDSM, zajmujących się różnymi aspektami zabawy płcią.

Pytanie: Czy zazdrościsz mężczyznom tego, jak są traktowani?
Odpowiedź: Transi chcą być traktowani jak mężczyźni niezależnie od tego, co to dla nich oznacza.
Czasem kobiety wpadają w pułapkę chęci bycia mężczyzną, kiedy uważają swoją płeć za gorsza i/lub gorzej traktowaną. Zazdroszczą facetom i chcą być traktowane tak, jak oni. Czują się wtedy wyzwolone, swobodne, lepsze. Rezygnacja z kobiecości oznacza rezygnację z czegoś gorszego, upokarzającego, ograniczającego. Transi nie traktują zmiany płci jako awansu społecznego. Zauważają zarówno dobre jak i złe strony bycia przedstawicielem obu tych płci. Są w stanie stwierdzić, co zyskają, a co stracą, kiedy zmienią płeć. Akceptują każdy aspekt bycia mężczyzną, nawet jeśli oznacza to zmianę na gorsze.

Pytanie: Czy jesteś gotów wcześnie wyłysieć, mieć włosy na plecach, blizny, trądzik, stracić czucie w niektórych częściach ciała, byle być sobą i funkcjonować jak mężczyzna?
Odpowiedź: Większość transów godzi się z efektami ubocznymi.
Choć oczywiście nie wszystkie te skutki uboczne występują u każdego i nie zawsze na raz, to leczenie hormonalne i operacyjne wiąże się z ryzykiem właśnie tego typu atrakcji. Transseksualiści są gotowi podjąć leczenie niezależnie od negatywnych efektów, jakie może przynieść, ponieważ ich nadrzędnym celem jest bycie "zwykłym" facetem. Choć przy ostatniej operacji (wytworzenie genitaliów) dużo osób decyduje się zakończyć tranzycję bez przejścia zabiegu, o tyle wcześniejsze procedury przechodzi się z mniejszą lub większą ochotą. Niektóre osoby pragną męskiego lub neutralnego płciowo wyglądu, nie będąc transseksualistą. Zapoznanie się z listą potencjalnych skutków ubocznych, zwłaszcza estetycznych i społecznych, może pomóc w uporządkowaniu swoich myśli.

Pytanie: Czy marzy ci się sytuacja, w której nikt nie wie, że urodziłeś się jako kobieta?
Odpowiedź: Większość transów ukrywa swoją "babską przeszłość".
Znakiem szczególnym transseksualistów jest dyskrecja na temat ich przeszłości. Choć początkujący transi czasem traktują swoją tranzycję (zmianę płci) jako przygodę i informują otoczenie o bieżących postępach, z wiekiem wtajemniczają coraz mniej osób. Oczywiście nie ma nic złego w dzieleniu się swoją płcią i historią walki o nią. Sygnałem alarmowym jest jednak sytuacja, w której dana osoba robi ze swojej zmiany płci widowisko i sposób na popularność. Nawet jeśli pozornie głoszą chęć pomocy innym osobom ze środowiska LGBT+, mogą - również nieświadomie - szukać w transseksualizmie metody na przykucie do siebie uwagi, czucie się wyjątkowym i/lub pomocnym. Zwłaszcza teraz, kiedy LGBT+ jest "w modzie". Nie oznacza to, że każdy, kto nie ukrywa swojej przeszłości jest pozerem, ale jawność zmiany płci to jeden ze znaków szczególnych udawania transseksualizmu dla zdobycia uwagi. Jeśli odkryłeś w sobie męską płeć po przeczytaniu/usłyszeniu o transpłciowości jakiejś robiącej wrażenie lub ważnej dla ciebie osoby, przyjrzyj się dokładnie swoim myślom i uczuciom. Mógł być to impuls do odkrycia samego siebie, ale mogła być to takie podpowiedź, jak przyciągnąć uwagę innych. Na wszelki wypadek dodam, że paniczne ukrywanie swojego transseksualizmu nie dodaje wiarygodności, nie o to chodziło w tym podpunkcie.

I na koniec małe ćwiczenie. Weź kartkę i coś do pisania albo otwórz program tekstowy na komputerze. Wyobraź sobie siebie za 15 lat. Kim jesteś? Co robisz? Z kim żyjesz? Jak wyglądasz? Co osiągnąłeś i co planujesz osiągnąć w przyszłości? Zapisz to wszystko. Nie musi być ładnie i po kolei. Nie liczy się forma, liczy się treść. Postaraj się opisać to, co faktycznie zobaczyłeś i poczułeś, a nie to, co wydaje ci się, że powinieneś poczuć albo co spodobałoby się innym. Może wydawać ci się głupie lub kiczowate. Nikt inny nie będzie tego czytał. Jeśli zrobisz to ćwiczenie szczerze, być może będziesz w stanie dowiedzieć się czegoś nowego o sobie i o swojej płci.

Tylko i wyłącznie rzetelna diagnostyka specjalistów (seksuolog po medycynie + psycholog + psychiatra) powie ci, czy jesteś rzeczywiście transseksualny. Nikt nie jest w stanie cię zdiagnozować bez profesjonalnej wiedzy i doświadczenia, a już na pewno nie ludzie z forum/bloga/czatu. Żaden test online nie powie ci, czy jesteś transseksualistą, choćby podpisało się pod nim tysiąc speców i był polecany na branżowych stronach. Transseksualizm jest zaburzeniem, które do leczenia wymaga interwencji lekarskiej. Jeśli podejrzewasz, że jesteś transem, zgłoś się do psychologa lub seksuologa, którzy pokierują twoją diagnostyką tak, abyś nie tracił niepotrzebnie nerwów i pieniędzy. W innych postach znajdziesz informacje, jak krok po kroku przejść przez cały ten proces (spróbuj zacząć od tych tekstów). Na koniec możesz się porównać z kilkoma standardowymi historiami transów. Powodzenia!


___________
Pomóż autorowi w trudnej sytuacji

5 komentarzy:

  1. Dzięki za ten wpis!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Jeśli czujesz się psychicznie mężczyzną, ale nie masz potrzeby ukrywania piersi, powinieneś zastanowić się, dlaczego." - z bardzo prostego powodu: robienie czegokolwiek z biustem byłoby poświęcaniem mu uwagi = zwiększonej dysforii, a ja wolałem ignorować, że w ogóle coś takiego mam :P (no ale mogłem sobie na to pozwolić przy małym rozmiarze, który można było zamaskować czy raczej odwrócić uwagę ubraniem rozpiętej koszuli na t-shirta...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskowanie koszulą to już ukrywanie :D Jasne, to może być jeden z powodów. Ale może też świadczyć o wątpliwościach, braku gotowości lub nie byciu trans, węc warto się przyjrzeć sprawie. Chodziło mi też bardziej o osoby, które prężnie wypinają cycki, noszą staniki albo zwyczajnie nie robią absolutnie nic (choć ich piersi są widoczne).

      Usuń
    2. Rozumie, rozumiem :) chciałem tylko zwrócić uwagę, że czasem nie robienie nic nie znaczy akceptacji tylko czasem to brak sił - z tego samego powodu bywa, że m/k zapuści nawet pokaźną brodę (bo tak bardzo deprymuje ją konieczność golenia... słyszałem o takich przypadkach).

      Usuń
    3. A to prawda, masz rację. Sam długo zaniedbywałem swoją chorobę przewlekłą, bo wtedy "byłem od niej wolny", choć w rzeczywistości powikłania gryzły mnie w tyłek coraz bardziej. U transów to się chyba najczęściej objawia przy okazji ginekologicznych rzeczy - póki nic nie wypada z pochwy, to można żyć bez ginekologa ;)

      Usuń

Dodawanie komentarzy bez logowania:
"Anonimowy" - komentarz będzie podpisany jako "Anonimowy"
"Nazwa/adres URL" - komentarz będzie podpisany wybranym przez Ciebie nickiem lub imieniem, można dodać inne informacje (opcjonalnie).

PAMIĘTAJ! Po drugiej stronie ekranu siedzi żywy człowiek. Rozmawiajmy, nie walczmy.