UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

21 czerwca 2015

Jak zrobić mastektomię na NFZ?

Każdy oddział, który ma usuwa ginekomastię u genetycznych facetów na NFZ jest w stanie usunąć ci cycki - też na NFZ! Nie ma znaczenia rozmiar piersi ani czy jesteś pierwszym przypadkiem dla danego lekarza. Ma on obowiązek wykonać operację każdemu facetowi, u którego stwierdzono ginekomastię wymagającą leczenia chirurgicznego.

Tak, jest to możliwe. Nie, nie tylko w Szczecinie czy jakimś tam innym oddziale. Trans ma kobiece piersi. Stając się mężczyzną wg prawa, nadal ma kobiece piersi. Na szczęście dla niego, kobiece piersi u mężczyzny kwalifikowane są jako ginekomastia, a ich usunięcie zalicza się do refundacji, czyli darmowego krojenia. Jak to zrobić?


Najpierw należy zmienić płeć metrykalną (sąd), zdobyć nowy PESEL i mieć nowy dowód. Bez tego nie ma nawet co próbować. Bez bycia formalnie mężczyzną nie możesz mieć stwierdzonej ginekomastii. Jest to podstawa, bez której nie ruszysz sprawy dalej. No i oczywiście trzeba być ubezpieczonym w NFZ.

Następnie należy dowiedzieć się, gdzie jest najbliższy oddział chirurgii plastycznej (czasem ogólnej), przyjmujący na NFZ. Na skierowaniu do szpitala lekarz musi wypisać dokładny adres placówki, tj. adres szpitala, w którym będą cię kroić. Polecam powysyłanie kilku mejli do okolicznych szpitali z zapytaniem o możliwość wykonania takiego zabiegu. Należy podkreślić, że mimo bycia ts, na rozpoznaniu będziesz mieć ginekomastię obustronną - bez tego NFZ nie zwróci im pieniędzy i często odmawiają transom, nie zagłębiając się w sprawę. Wbrew pozorom jest to wykonalne w każdym szpitalu, zajmującym się usuwaniem ginekomastii u mężczyzn, nie tylko w tych kilku szpitalach wymienionych na transowych forach. Kwestia umiejętności zasięgnięcia języka, co transowym sierotkom przychodzi zazwyczaj ciężko ;) Zatem panowie, nie opierajcie się wyłącznie na spłowiałych informacjach z branży, szukajcie także sami. To jest do zrobienia.

Kiedy wiesz już, która placówka odchudzi ci klatę, musisz znaleźć lekarza. W teorii skierowanie może wypisać nawet lekarz pierwszego kontaktu (rodzinny), ale w przypadku transa bezpieczniej jest mieć skierowanie od seksuologa, endokrynologa, ginekologa lub chirurga. Bardzo ważna rzecz: lekarz kierujący na operację musi przyjmować na NFZ! Bez tego nie ma możliwości refundowania zabiegu. Jeśli skieruje cię lekarz prywatny, musisz zapłacić także za zabieg. Tako rzecze fundusz. Kolejna ważna rzecz: na skierowaniu musi być rozpoznanie ginekomastii obustronnej (N62 w ICD-10). Żadne inne rozpoznanie (np. transseksualizm) nie pozwoli na refundację. Transseksualizm może być wpisany na skierowaniu jako rozpoznanie dodatkowe, współwystępujące schorzenie itd., ale nie jako główny powód kierowania na zabieg! Zwykle specjaliści nie robią problemu, rozumiejąc konieczność wicia się wśród enefzetowskich zasad. Całe szczęście jest to zgodne z prawdą, więc nikogo nie namawia się do łamania prawa. Ginekomastia to nic innego, jak kobiece piersi występujące u mężczyzny - a z tym właśnie ma się problem.

Ze skierowaniem udajesz się do szpitala (warto najpierw zadzwonić, czasem konsultacje są w określone dni) i ustalasz termin przyjęcia na oddział. Przed zabiegiem należy wykonać badania krwi oraz USG piersi. O ile krew może zlecić lekarz rodzinny, o tyle na USG cyca wysyła jedynie specjalista. Można obejść długie terminy i zrobić sobie USG prywatnie za ok. 80zł, co z pewnością jest szybszym wyjściem, ale za darmo też się da. Jeśli chodzi o jakiekolwiek badania do operacji, to nie ma znaczenia, czy są robione na NFZ czy prywatnie. Ważne jest jedynie skierowanie na sam zabieg.

Zadbaj o dowód ubezpieczenia ważny na czas hospitalizacji (druk z urzędu pracy, formularz od pracodawcy z aktualną umową, formularz z pracy rodzica itd.). Jeśli w wiecznie niedomagającym systemie EWUŚ wyświetlisz się jako nieubezpieczony, może nawet dojść do odmowy wykonania świadczenia lub ryzyka konieczności opłacenia go (jeśli nie zdążysz donieść zaległego kwitka w odpowiednim terminie).

Zarówno zabieg, jak i opatrunki w trakcie pobytu czy kontrole są refundowane. W leki należy się zaopatrzyć samodzielnie, jak w przypadku każdej innej choroby.

Mitem jest, że do ginekomastii kwalifikują się jedynie małe cycki. W przypadku transów nie ma szans udawać, że to naturalnie występująca ginekomastia - wtedy specjalista zleciłby dodatkowe badania w celu ustalenia powodu jej występowania. Tutaj powód jest oczywisty, więc udawanie mija się z jakimkolwiek celem. Nawet ktoś po trójce nie jest w stanie tutaj zachachmęcić.

Możliwe, że konieczne będzie przejście się po kilku specjalistach lub kontakt z kilkoma szpitalami, nim znajdzie się miejsce, w którym nie będą robić problemów, ale na pewno warto. W końcu chodzi o parę tysięcy.

Płatne a refundowane

Za operacją prywatną przemawia doświadczenie lekarzy oraz szybkość zabiegu (brak kolejek jak na fundusz). Prywatny chirurg zna specyfikę krojenia i obsługi transa, a oddział jest przystosowany do zapewniania mu dyskrecji. Prywatne placówki często też są w wyższym standardzie niż NFZ-owskie. Mają też mniej pacjentów, dzięki czemu są w stanie poświęcić więcej czasu na jedną osobę.

Największą zaletą prywatnych placówek jest fakt, że w niektórych można przejść operację przed zmianą danych, wystarczy kompletna opinia o ts i przyjmowanie hormonów przez co najmniej kilka miesięcy.

Wybór między refundowanym a prywatnym to zwykle wybór między darmowym a wyspecjalizowanym (stworzonym na potrzeby transów). Co oczywiście nie znaczy, że refundowany oznacza chałę! Jednak im większy rozmiar, tym bardziej potrzebny jest doświadczony w temacie chirurg, a tych łatwiej znaleźć w placówkach prywatnych (na NFZ też się zdarza, warto szukać). Przy dużych rozmiarach na NFZ warto rozglądać się za lekarzami wykonującymi mastektomię u kobiet, oni mają doświadczenie z praktycznie każdą wielkością cyca.


-----
Może się wydawać, że wobec takiego stanu rzeczy, większość transów robi klatę na NFZ, w końcu wiecznie słychać, że nie ma kasy na zabiegi. Nie jest tak. Dlaczego? Bo nie chce się wam dowiadywać samemu, czekacie wyłącznie na informacje z branży, które - jako logiczna konsekwencja - są nieaktualne i powielane do blaknięcia. Staram się to tępić. Dowiadujcie się, na litość boską, o dostępnych dla siebie wyjściach! Pytanie w kółko po transowych kolegach, transowych forach i transowych czatach nie przyniesie żadnego świeżego efektu, dlatego że osoby, które pytacie, robią dokładnie to samo! Czasem trzeba wyjść poza środowisko i zapytać osobę z nim niezwiązaną. Jasne, łatwiej jest pytać tych, którzy to rozumieją, ale łatwość nie przebija skuteczności. Nigdy.

5 komentarzy:

  1. Wszystko ładnie pięknie, bardzo przydatny wpis, tylko... chodzi o efekty na całe życie. Skąd mam wiedzieć że w pierwszej lepszej placówce NFZ gdzie wykonują takie operacje, wynik będzie zadowalający?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarze operujący ginekomastię mają doświadczenie w przywracaniu normalnego wyglądu męskiej klaty - a na to właśnie liczy trans przy operacji. Jeśli cycki są małe lub średnie, jest się traktowanym jak facet z ginekomastią gruczołową. Przy bardzo dużych cyckach konieczny już jest chirurg ze znajomością specyfiki takiego cyca - choć taki bez też może sobie świetnie poradzić. W końcu ci z doświadczeniem też kiedyś kroili dużego cycka po raz pierwszy.

      Usuń
    2. A skąd masz wiedzieć czy ten specjalista "znający się" na transach, któremu zapłacisz 5 czy 8 tyś akurat nie będzie miał gorszego dnia, albo Twój organizm gorzej się goi, albo z jakiegokolwiek innego powodu akurat w Twoim przypadku coś nie pójdzie super-ekstra? Moim zdaniem przeświadczenie, że "specjalista" zrobi na pewno lepiej niż lekarz na NFZ, który operuje ginekomastię u genetycznych jest błędne i nie warto przepłacać.

      Usuń
  2. Czy Wy wszyscy musicie na wszystko narzekać? Czy nikt nie może się ucieszyć czyimś sukcesem? Czy nie widzicie, że zamykając się w się w stereotypach i nie mając odwagi zrobić czegokolwiek, tylko dezawuujecie własne postulaty? A kto w medycynie zagwarantuje cokolwiek? Komu? Jak?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko czy sądy nie czepiają się transów, którzy przystępują do korekty prawnej bez zrobionej mastektomii? Nie uznają tego za dowód braku przekonania i Niebycia Tró Transem? Podejrzewam, że to jest właśnie podstawowy powód, dla którego większość jednak robi zabieg prywatnie...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga! Dodawanie komentarzy bez logowania:
"Anonimowy" - komentarz będzie podpisany jako "Anonimowy"
"Nazwa/adres URL" - komentarz będzie podpisany wybranym przez Ciebie nickiem lub imieniem, jest możliwość dodania linku do strony/bloga (nie jest wymagane).

WAŻNE: http://transseksualizm.blogspot.com/2014/08/zasady-komentowania.html