UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

15 lipca 2012

Szkoła i stare papiery

Post głównie dla pełnoletnich, jako że trzeba być już za siebie i swoje decyzje odpowiedzialnym przy kombinowaniu ze szkołą. Czyli zacząć można od liceum - wtedy jest się najbliżej mistycznej osiemnastki.

Od razu mówię, że to oczywiście kolejna rzecz, którą opracowałem i testowałem sam na sobie. Kombinować z listą zacząłem już w podstawówce, gdzie nie miałem najmniejszych szans ani nawet bladego pojęcia, jak to działa, a sukces odniosłem dopiero w liceum. Przeszedłem od "Ale niech pani do mnie mówi A...!", poprzez "To nie są moje prawdziwe dane, tylko takie jakie matka chciała, żebym miał", aż  do właściwego składania podań o zmianę na liście.

Przede wszystkim, jak zawsze - wygląd. Będę bezlitosny, ale kiedy chcesz naginać prawo do siebie (niby przestępstwo żadne, ale norma też nie) musisz wyglądać jak facet. Może być od biedy zgejały albo zniewieściały facet. ;) Żadna chłopczyca, żadne "ale ja za miesiąc będę lepiej wyglądał", żaden uniseks. No, chyba że wyjątkowo zdolny uniseks. Także zastanów się dobrze, czy spełniasz ten warunek, żeby nie mieć potem problemów z przekonaniem dyrekcji albo już po zmianie listy - z ludźmi z klasy. Zastanów się też, czy dasz radę się maskować przez cały czas trwania szkoły, czyli trzy-cztery lata co najmniej. Musisz być przygotowany na wf (jeśli masz zwolnienie, to problem z głowy), basen (jeśli taki będzie, a musisz założyć, że nigdy nic nie wiadomo), korzystanie z męskich łazienek, wyjazdy integracyjne i wycieczki (wspólne pokoje i prysznice), panowanie nad okresem (żadnych wpadek ani pożyczania tamponów od koleżanek), wywiadówki (co by rodzice nie wypalili z czymś przy innych rodzicach, którzy przekażą to potem twoim kolegom) itd itp. Musisz też wziąć pod uwagę pocztę pantoflową - ploty szczerzą się szybciej niż grypa. Ogólnie - nie jest to sprawa byle jaka. Skoro wkładasz tyle trudu, żeby dostać się do dobrej szkoły, to nie chcesz z niej uciekać, prawda?

Najlepiej by było, gdybyś miał jakiś papier od lekarza - psychologa, seksuologa, psychiatry, wszystko jedno. Papier dobra rzecz, jeśli tylko masz okazję taki zdobyć - rzucaj się z zębami. Przydaje się praktycznie do wszystkiego, łącznie z okazywaniem sieciówki w autobusie. Jeśli nie masz - świat się nie rozpada, musisz się po prostu mocniej starać. W Szczecinie można się wybrać do dr Waleriana Jędrzejczaka, dostałem od niego papier po 3 min rozmowy... Nie żeby to było jakoś szczególnie fair, nawet mimo tego, że faktycznie byłem w trakcie leczenia, no ale przydało się parę razy. Przyjmuje też na nfz, bodajże w przychodni niedaleko Bramy Portowej, ale głowy nie dam.

Zmianę na liście itd należy załatwić nim zacznie się rok szkolny, żeby nie było potem akcji z metamorfozą nazwiska. Poza tym nie chcesz tracić pierwszych dni przez unikanie nowych znajomych czy niechodzenie do szkoły (którego wujek nijak nie popiera!). Dowiedz się, w jakich dniach przyjmuje się interesantów w twojej przyszłej szkole (musisz oczywiście wiedzieć, że się dostałeś) i wybierz się z wizytą. Weź ze sobą podanie z prośbą o zmianę danych i uzbrój się w masę argumentów i informacji. ;) Dobrze byłoby mieć już jakiś plan, który pozwoliłby na zmianę papierów do matury/egzaminu zawodowego. Przykładowe podanie.

Rozmowę możesz zacząć albo od przekazania podania, albo od wyjaśnienia sprawy. Osobiście jestem za tym drugim. Jeśli masz jakieś zaświadczenie, to dajesz je na samym początku. Odpowiadaj na wszystkie pytania dyrekcji - w większości przypadków spowodowane są niewiedzą albo niepokojem, a nie złośliwością. Złota zasada Grabieżcy - podejdź do tego naturalnie, to inni też tak zrobią. Zawsze zabiegałem o to, żeby nikt poza dyrekcją, księgowością i panią z sekretariatu nie wiedział, co mam w dowodzie. Nawet nauczyciele. Zwykle nie było problemu.

Jak zacząć rozmowę? Ja podchodzę do tego na tej samej zasadzie, co załatwianie zaświadczenia o nauce. Bez spiny. "Dzień dobry, zostałem przyjęty tu i tu i w związku z tym mam małe pytanie, a właściwie prośbę." - i dalej lecę z prądem. ;)

Jeśli zbierze ci się na taką decyzję w trakcie nauki w danej szkole, np w drugiej klasie, to przemyśl dokładnie reakcję każdej ze stron - zarówno nauczycieli, uczniów, dyrekcji, jak i twoich rodziców. Mogą być bardziej przeciwni szemranej zmianie w trakcie niż już oficjalnej zmianie po zakończeniu tego etapu edukacji.

W szkołach dla dorosłych lub na studiach jest też kwestia indeksu. Zapierałem się zawsze kopytami, żeby mieć indeks dopasowany do danych na liście. Ja wiem, że indeks to już jest poważna sprawa, szkoła może mieć nieprzyjemności, ale nie wyobrażam sobie, żeby nauczyciele dowiadywali się o "małej różnicy między formą a treścią" w trakcie wpisywania ocen w połowie roku. Pomijając już fakt, że często indeksy wędrują z rąk do rąk i każdy mógłby popodziwiać. Nic z tego. Jeśli zmieniasz listę, zmień też indeks. Zaznacz to w odpowiednim miejscu w podaniu.

5 komentarzy:

  1. cześć, możesz odnowić link z podaniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, tylko napiszę je od nowa, bo plik mi gdzieś zaginął. ;)

      Usuń
    2. Będę wdzięczny ^^

      Usuń
    3. Właśnie plik zaginął w akcji, więc ja przypomnę, że miał zostać wstawiony ponownie.

      Usuń
  2. U mnie w liceum, gdzie w sumie każdy wiedział co i jak, w ostatniej klasie kiedy już chodziłem w brodzie, głos się znacząco zmienił itd żaden nauczyciel nie robił mi problemu po za panią dyrektor, która po kolei brała na tzw. dywanik, nauczycieli którzy spełniali moją prośbę, a nie jej. Złożyłem więc podanie i niestety nic to nie dało, dlatego pożegnałem się czym prędzej z tą szkołą i przepisałem się do LO dla dorosłych. I co? Bez żadnego problemu, bez żadnego podania, poszedłem w sumie z podaniem o przyjęciem do szkoły wprost do pani dyrektor, która była tak uprzejma, że nawet głupie doniesienie świadectw z poprzednich klas załatwiała sam na sam ze mną, tak samo z deklaracją maturalną. Chciała mi oszczędzić stresu jak to nazwała. Pod koniec roku tylko wychowawca został wtajemniczonych, ale przy wyczytywaniu świadectw przeczytał mnie w formie męskiej, chociaż na świadectwie dane były inne. Tak, więc wszystko też zależy od tego na kogo trafimy. Wbrew pozorom pani z liceum dla dorosłych jest starsza od pani z dziennego a jednak dużo bardziej otwarta i wyrozumiala. Dodam, że później po rozmowie z panią dyrektor musiałem tylko donieść jakąś opinie od lekarza, że mam stwierdzony TS, tak dla bezpieczeństwa. Opinia od psychiatry z podrzednego gabinetu na NFZ. Pani po prostu napisała co jej powiedziałem, bez żadnego problemu.
    Bądźcie szczerzy i autentyczni, taka moja mała rada. No i przygotowani na każdą ewentualność, bo nie wiadomo co się przyda

    OdpowiedzUsuń

Uwaga! Dodawanie komentarzy bez logowania:
"Anonimowy" - komentarz będzie podpisany jako "Anonimowy"
"Nazwa/adres URL" - komentarz będzie podpisany wybranym przez Ciebie nickiem lub imieniem, jest możliwość dodania linku do strony/bloga (nie jest wymagane).

WAŻNE: http://transseksualizm.blogspot.com/2014/08/zasady-komentowania.html