UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

2 grudnia 2017

Jak zrobić zastrzyk z testosteronem?

Kiedyś wrzuciłem małą demonstrację robienia zastrzyku, ale uznałem, że czas ją odświeżyć i ulepszyć, a także dodać kilka wskazówek. Pamiętajcie, że jestem samoukiem i swoją wiedzę zdobyłem w trakcie licznych pobytów w szpitalach i od znajomego ratownika; nie przeszedłem szkolenia z pielęgniarką. Jeśli więc lekarz, pielęgniarka czy inny pracownik medyczny powie wam, że powinniście zastrzyki robić inaczej, to ich posłuchajcie.


Przy okazji możecie zaobserwować jak długość paznokci wpływa na passing, jeśli chodzi o same dłonie. ;) Ostatnio rozwaliłem ostatnią obcinaczkę i ciągle zapominam kupić nową, więc do zdjęć pozuję z pięknie zapuszczonymi pazurami.

Osobiście używam strzykawek 2ml i igieł 0,8x40mm. Kupuję je raz na dwa lata w zbiorczych opakowaniach, dzięki czemu nie muszę o nich pamiętać co kilka tygodni, ale można też kupować po 5 zestawów przy wykupowaniu opakowania testosteronu lub pojedynczo komplet przy każdym szocie (mam znajomego, który mimo bycia prawie dekadę na hormonach, ciągle kombinuje igły i strzykawki za każdym razem osobno). Warto też mieć małe gaziki dezynfekujące lub środek dezynfekujący w spreju lub płynie (do kupienia w aptece za kilka złotych). Przydadzą się zwłaszcza na początku, kiedy będziecie dziabać nogę po kilka razy przy jednym zastrzyku.

Pierwszym krokiem jest oczywiście zmontowanie strzykawki. Wyciągając igłę i strzykawkę z opakowań, starajcie się nie dotykać jałowych końcówek. Upewnijcie się, czy igła dobrze siedzi na strzykawce, inaczej może odskoczyć, kiedy będziecie napierać igłą na skórę.


Kiedy strzykawka jest gotowa, przychodzi czas na fiolkę z testosteronem. Należy ją ostrożnie wyłuskać z opakowania, a następnie poprzez delikatne pstrykanie w szyjkę sprawić, aby cały płyn znalazł się w dolnej części. Czasem płyn jest uparty i nie chce spłynąć. Co wtedy? Kombinujemy z różnymi kątami, pod którymi trzymamy fiolkę lub pod którymi pstrykamy w szyjkę.


Kiedy testosteron jest bezpieczny w dolnej części fiolki, możemy ją otworzyć. Stanowczo trzymając dół, łamiemy szyjkę. Da się ją złamać tylko w jedną stronę, co oznaczone jest kropką na szkle. Łamanie na siłę w inne strony grozi pokaleczeniem lub zniszczeniem całej fiolki.


Teraz należy odbezpieczyć igłę w strzykawce, wsadzić ją do otwartej fiolki i zaciągnąć płyn. Jeśli nie uda się wam zassać jakichś pojedynczych kropel i resztka płynu zostanie na dnie - nie szkodzi. Nie musicie idealnie osuszać fiolki, po prostu weźcie tyle, ile jesteście w stanie. Po tej czynności można wymienić igłę na nową.


Po zaciąganiu w strzykawce będzie prawdopodobnie sporo powietrza. Należy skierować igłę do góry, strzepnąć strzykawkę jak wcześniej szyjkę fiolki, a następnie wciskać tłok tak długo, aż pojawi się płyn. Testosteron jest gotowy do wstrzyknięcia. Teraz pozostaje jedynie odkazić wybrane miejsce na nodze.


Igłę wbija się w udo, pośladek lub ramię. W tej instrukcji skupiłem się na nodze, ponieważ w nią najłatwiej zrobić zastrzyk samemu. Robi się je w udo, w górnej części (a dokładnie to dolnej części górnej połowy). Może być to całkiem z boku lub bardziej z wierzchu (patrząc na nogę z punktu widzenia właściciela), nigdy jednak od spodu. Nigdy też nie rób zastrzyków we wnętrze nogi, zawsze od zewnętrznej strony.


Spotkałem się z dwiema szkołami wbijania igły do zastrzyków domięśniowych: pionowo pod kątem 90 stopni (bardziej polecana) lub pod mniejszym kątem 60-90 stopni (mniej bolesna). U osób otyłych lub z obfitymi udami skuteczna może być wyłącznie wersja 90 stopni. Igłę wprowadzasz na tyle głęboko, aby znalazła się w mięśniu. Z doświadczenia mogę podpowiedzieć, że powinieneś poczuć jedno lub dwa "pyknięcia" pod igłą podczas przechodzenia przez kolejne tkanki. Jedni wprowadzają igłę jednym szybkim ruchem, inni robią to powoli, stopniowo. Nim nabierzesz wprawy możesz nie wprowadzać igły do końca, dzięki czemu jeśli złamiesz igłę, będziesz mógł ją samodzielnie wyciągnąć. Na zdjęciu poniżej nie widać dobrze kąta wbicia igły, wydaje się być mniejszy niż w rzeczywistości.


Bardzo ważną czynnością przed wtłoczeniem płynu jest aspirowanie. Żeby to zrobić, należy już po wbiciu igły odciągnąć tłok strzykawki na kilka sekund, jak do nabierania powietrza. Tłok może stawiać opór. Jeśli pojawią się bąbelki i próżnia, wszystko jest okej, znajdujemy się w mięśniu. Jeśli nic się nie pojawi lub wpłynie krew, należy znaleźć inne miejsce wkłucia. O aspirowaniu należy pamiętać przy każdym wkłuciu, a także jeśli grzebiesz igłą w ciele, szukając lepszego miejsca. Na zdjęciu poniżej widać tylko jakieś nędzne resztki, bo nie udało się zgrać bąbelków i pstryknięcia fotki. Wtłoczenie leku bez aspirowania lub kiedy nie ma bąbelków grozi uszkodzeniem tkanek (np. ścięgien), naczyń krwionośnych, wprowadzeniem leku do żyły lub zwyczajnie podaniem leku w złe miejsce i przez to wchłonięciem się tylko małej części testosteronu.


Płyn jest oleisty, dlatego nie wtłaczamy go szybko. Należy to robić jednostajnym, wolnym tempem, dzięki czemu nie będziemy kuleć na następny dzień. A nawet jeśli nie będziesz czuć bólu, możesz uszkodzić sobie mięsień.


Po skończonym wtłaczaniu należy chwilę odczekać, aby płyn się "rozszedł". Strzykawkę wyciągamy szybkim, zdecydowanym ruchem, a następnie dokładnie w miejsce wkłucia przyciskamy gazę lub czystą (!) chusteczkę. Trzymamy tak dłuższą chwilę, najlepiej nie ruszając nogą.


Po zastrzyku należy "rozbroić" strzykawkę, ściągając igłę. Igieł nie wyrzuca się luzem do śmieci. Należy zaopatrzyć się w pojemnik na odpady medyczne lub zamykane plastikowe pudełko (np. po lodach, margarynie), do którego będziemy wrzucać kolejne igły, a po zapełnieniu wyrzucimy do śmieci nierecyklingowych, opisując je: "UWAGA! IGŁY". Niestety na chwilę obecną przepisy nic nie mówią o pozbywaniu się odpadów tego typu od osób przewlekle chorych (nie ma obowiązku utylizacji, która zresztą jest droga, a nic lepszego nie wymyślono). Igły staramy się wyrzucać zamknięte w osłonkach, które ściągamy przed zastrzykiem. Można spróbować dogadać się w pobliskiej aptece, przychodni lub szpitalu, czy nie wezmą od was małego pojemnika igieł raz na rok, ale nie zawsze się udaje. W teorii powinno się też pozbywać w ten sposób strzykawek, ale ja wyrzucam je do śmieci, bo wiem, że jestem zdrowy pod kątem chorób zakaźnych i liczę, że nic złego z tego nie wyniknie (a przynajmniej nie jestem świadomy żadnego zagrożenia).


Nogi nie masujemy po zastrzyku! Masowanie przed też nie jest potrzebne, może zwiększyć ukrwienie i nasilenie bólu. Masaż można wykonać pod koniec dnia, jeśli zastrzyk był robiony rano lub na następny dzień.

Jeśli chcecie nauczyć się robić zastrzyki od specjalisty (np. od pielęgniarki), należy zgłosić ten fakt lekarzowi, który wpisuje wam recepty na testosteron. Oprócz recepty dostaniecie wtedy kwitek na wykonanie iniekcji w zabiegowym i edukację. Czasem można też zwyczajnie podejść do zaprzyjaźnionej pani Haliny w przychodni i poprosić, żeby w wolnej chwili was nauczyła.

Co może wydarzyć się przy zwykłym zastrzyku?
  • drgnięcie nogi niezależnie od waszej woli,
  • nagły, niespodziewany ból (należy wycofać igłę),
  • wyciek odrobiny krwi i/lub leku po zastrzyku,
  • ból nogi dzień lub kilka po zastrzyku,
  • wbicie igły dopiero za kolejnym razem (z powodu bólu, obaw, oporów...),
  • opór tłoka w trakcie naciskania (należy poprawić pozycję igły lub zmienić tempo podawania).

Co może pójść źle?
  • zbyt płytki zastrzyk (niewbicie igły dość głęboko w mięsień i ograniczone wchłonięcie się leku),
  • wprowadzenie leku do naczynia krwionośnego (możliwe do zapobiegnięcia dzięki aspirowaniu),
  • zbyt głęboki zastrzyk, zwłaszcza u chudych osób (należy wprowadzać igłę tylko na tyle głęboko, żeby pojawiły się bąbelki przy aspirowaniu; zwykle też igła inaczej przechodzi przez mięsień niż przez wcześniejsze tkanki),
  • zaczerwienienie i/lub opuchlizna wokół miejsca podania zastrzyku - jeśli nie przechodzą po kilku dniach lub towarzyszy im gorączka, należy zgłosić się do lekarza!
  • stwardnienie i uszkodzenie mięśnia przy podawaniu zastrzyków w to samo miejsce,
  • uszkodzenie mięśnia przy podaniu zbyt dużej dawki na raz lub przy zbyt szybkim podaniu,
  • uszkodzenie nerwu, zwłaszcza przy nieumiejętnym zastrzyku w pośladek (w skrajnych przypadkach może prowadzić nawet do częściowego paraliżu),
  • uszkodzenie większego naczynia krwionośnego,
  • wchłonięcie się zbyt małej dawki testosteronu,
  • pozostałe
Uwaga: jeśli mdlejesz na widok krwi, lepiej poproś o zastrzyki u pielęgniarki. Raz na jakiś czas źle wbijesz igłę i z nogi poleje ci się mały strumyk krwi. Nie jest to nic groźnego, ale dla osoby wrażliwej lub z fobią może to wyglądać drastycznie.

Przydatny post: Ból i sińce po zastrzyku - znaczenie, zapobieganie, sygnały ostrzegawcze
____________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodawanie komentarzy bez logowania:
"Anonimowy" - komentarz będzie podpisany jako "Anonimowy"
"Nazwa/adres URL" - komentarz będzie podpisany wybranym przez Ciebie nickiem lub imieniem, można dodać inne informacje (opcjonalnie).

PAMIĘTAJ! Po drugiej stronie ekranu siedzi żywy człowiek. Rozmawiajmy, nie walczmy.