Jak mogliście dotychczas zauważyć, blog jest utrzymywany raczej w pozytywnym nastroju. Łatwego życia nie mam, ale jakoś w nim trwam i wierzę, że inni także są w stanie o siebie zadbać. Myślę jednak, że potrzebny nam jest jeden post, który pokaże także negatywną stronę transseksualizmu. Nie chcę was zniechęcać, ale uważam, że będzie wam łatwiej, kiedy dowiecie się, o co możecie się w przyszłości potknąć. Zapnijcie pasy, przed wami dużo czytania!
Będzie to mój jedyny niemal w całości negatywny post, dlatego jeśli aktualnie jesteś w kiepskiej sytuacji psychicznej, rozważ przełożenie lektury na inną okazję. Jeśli jednak planujesz w najbliższym czasie rozpoczęcie diagnostyki lub leczenia, przeczytaj. Postanowiłem ukazać tutaj wszelkie nieprzyjemne konsekwencje transseksualizmu. Pamiętaj, że nie każda z wymienionych poniżej przeszkód musi wystąpić w twoim przypadku. Bądźmy świadomi, co nam grozi, ale nie popadajmy w panikę.