UWAGA! Wszelkie kopiowanie treści bloga bez mojej zgody będę uważał za kradzież. Wszystkie poniższe teksty (o ile nie napisano inaczej) są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. Cytując lub tworząc własny tekst na podstawie mojego, koniecznie zamieść źródło, tj.: http://transseksualizm.blogspot.com/

6 sierpnia 2011

Spłaszczanie przy pomocy bandaża.

Polecam zapoznać się z  przeglądem dostępnych bandaży oraz Jak spłaszczanie wpływa na piersi?

To chyba najpopularniejsza metoda spłaszczania piersi wśród początkujących, jak też starszych transów. Metod i sposobów na użycie bandaża jest mnóstwo, ale o ile przy małych piersiach kolejność wiązania pasów jest obojętna, o tyle przy większych jest to dość istotne.


Klatkę piersiową można podzielić na trzy obszary:

Strefa 1. to górna część klatki piersiowej. Obejmuje część od miejsca pod obojczykami do połowy piersi (najczęściej do sutków).
Strefa 2. to strefa "przyklepująca". Obejmuje środek piersi (obszar nad i pod sutkami).
Strefa 3. to dolna część (strefa "podtrzymująca"). Obejmuje dół piersi oraz część żeber i żołądka.
 


Uwaga! Ponieważ strefa 2. i 3. uciskają zazwyczaj dość silnie, trzeba zwrócić uwagę na wszelkie problemy z oddychaniem. Na początku jest to dość częsta przypadłość. Nie należy jej jednak ignorować - jeśli zemdlejesz na ulicy, ktoś z pewnością rozepnie ci ubranie i zdejmie bandaż, a wtedy wszyscy wokół będą mieli okazję dokładnie się przyjrzeć twojej anatomii... A tego byś raczej nie chciał. Pamiętaj też, żeby codziennie dawać swoim piersiom kilka godzin "luzu", żeby nie pojawiły się żadne schorzenia, bo może się skończyć bólem, uniemożliwiającym związanie ich.

Do spłaszczania przy pomocy tej metody potrzebujesz bandaża elastycznego o szerokości 15cm. Nie 5cm, nie 10cm, tylko koniecznie 15cm! To jedyny bandaż, którym możesz się w miarę bezboleśnie związać na cały dzień. No i wygląda pod ubraniem też zdecydowanie lepiej. Oprócz bandaża potrzebujesz także zapinek (lub agrafek, ale dość ciężko nimi manipulować z boku lub na plecach), najlepiej trzech. Zwykle są dołączane do bandaża w aptece, ale zawsze możesz się upewnić otwierając pudełko. Możesz się też zaopatrzyć w łagodny, łatwy do odlepienia plaster w taśmie (bez opatrunku, sama klejąca część), żeby podklejać piersi i unikać ich przesuwania pod bandażem. Pamiętaj jednak, że musi to być łagodny plaster, inaczej bo kilku godzinach noszenia, będziesz go zdzierać razem ze skórą, a następnego dnia nakładać bandaż na żywe rany... Testowałem i nie polecam. Pod bandaż możesz ubrać stanik bez usztywnień, krótki top sportowy lub coś podobnego - zmniejszysz o wiele przesuwanie się cycków czy bandaża oraz ilość obtarć.

Choć to może zabrzmieć zabawnie, najlepiej jest wiązać duże piersi (zwłaszcza, kiedy już są obwiśnięte od ciągłego ściskania) zwisając głową w dół, np. z łóżka. :)) Wtedy piersi "wracają" na czas wiązania na swoje prawidłowe miejsce i unikasz nieprzyjemnego ciężaru na żebrach. Ale pomijając pozycję, schemat wiązania jest identyczny.
 

Instrukcja:
Pamiętaj, żeby mocno zaciągać bandaż na bokach, zacieśniając więzy.
Zacznij od jednego boku (obojętnie którego). Przyłóż do niego koniec zwiniętego bandażu. Ostrożnie rozwijając owiń plecy, docierając do drugiego boku. Jedną ręką przytrzymaj koniec, drugą trzymaj resztę bandażu w rolce. Spróbuj poprzesuwać bandaż tak, żeby sięgał trochę na łopatki (dzięki temu będzie lepiej spłaszczał i nie obsunie się tak szybko). Następnie przytrzymaj oba boki pachami lub ramionami i przeciągnij bandaż po strefie nr 3. (dole piersi i części żeber). Piersi powinny podjechać trochę do góry (efekt push-up ;). Znów przejedź po plecach. Następnie przejedź po strefie nr 1. (góra piersi i kawałek klatki). Krawędzie pierwszego i drugiego pasa powinny się lekko stykać lub być dość blisko, nie więcej niż kilka cm (w przypadku małych piersi, pasy na siebie nachodzą). Znowu plecy, a potem strefa nr 2. Zaciągnij trochę mocniej niż dwie poprzednie, ale uważaj, żeby nie utworzyła ci się u góry wielka bulba. :) Jeśli masz jeszcze bandażu, to spróbuj ponownie wjechać na strefę 3. (dół). Jeśli nie starcza, strefa nr 2. powinna być trochę obniżona (na dole zawsze wygląda to nienaturalnie, więc tam bardziej spłaszczaj). Zabezpiecz bandaż trzema zapinkami. Zrób to porządnie, lubią się odpinać w najmniej odpowiednich chwilach.

Ilustrowane uzupełnienie instrukcji.


Czego unikać stosując tę metodę?
Pamiętaj, że kiedy się schylasz lub gwałtownie ruszasz (np. biegniesz) bandaż może się rolować, zwijać lub przesuwać. Nie jest to też trwała metoda, dlatego co kilka godzin warto odnawiać wiązanie. Unikaj też prania bandaży w wysokich temperaturach (mogą się skurczyć lub zdeformować), wątpliwej jakości środkach czystości (może cię swędzieć całymi dniami), suszenia bez rozwinięcia (deformacja lub zwykłe zgnicie). Pamiętaj też, że bandaż szybko łapie zapach i zaczyna dość szybko śmierdzieć, więc nie noś jednego bandaża dłużej niż 2-3 dni.

Jeśli zauważysz jakieś poważne obtarcia na skórze, kup sobie talk. Posypuj nim wrażliwe miejsca przed związaniem się (ale też nie przesadzaj z ilością na całej klatce, bo bandaż może się zsuwać).


_______
Pomóż autorowi w leczeniu

9 komentarzy:

  1. Dzięki za dokładny opis metody! Jestem bardziej androgyne niż trans,ale wskazówki się przydadzą! Serdecznie pozdrawiam! Teahknight

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba sama sobie zrobię taki bandaż z tyłu zapinany jak stanik, na trzy lub cztery zaczepki, chyba, że można gdzieś taki kupić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Hum.. Blog trochę stary, ale dziękuję za dobre rady i dokładny opis. Bardzo mi się przydał. :) Zaraz go sobie spiszę i będę korzystać. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję za opis, naprawdę mi pomógł, za pierwszym razem było ciężko, ale potem jakoś poszło :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Już wiem czemu żebra mnie bolą przy wiązaniu

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzisiaj pierwszy raz bandażowałam sobie piersi (zawsze na nie narzekałam, a dziś się okazało, że bez nich jak cholera podobam się sobie XDDD Więc chcę to robić częściej i na dłużej), moja matka jak zazwyczaj nie ma do mnie problemów o takie rzeczy - raczej widzi we mnie dziewczynkę, nawet jeśli daje mi wolną rękę na wszystko - to dziś się skrzywiła i dodatkowo się uparła, żebym nie przesadzała i że niby przez wiązanie może się coś dziać z piersiami, jak na przykład na starość będą obwisłe czy coś, skóra się przecież nie zejdzie.
    W internecie także czytałam, niektóre osoby obawiały się o guzy przez wiązanie czy tego typu rzeczy...
    Jeszcze o tym poczytam, PS uśmiechnąłeś mnie komentarzem, że lepiej się wiąże duże piersi! Zawsze myślałam, że właśnie na odwrót (i w sumie wciąż tak myślę).

    PPS. uśmiechnąłeś mnie do potęgi jak w komentarzach zobaczyłam, że masz avatat z Luffym! One Piece to moje życie~

    Chociaż wciąż mogę się zastanawiać, co facet (??) może wiedzieć o wiązaniu piersi... *patrzy podejrzliwie.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do guzowacenia, to nie jestem pewny, ale na pewno nie dostaniesz od tego nowotworu. Co innego z obwisaniem, to niestety prawda. Więcej przeczytasz tutaj:
      http://transseksualizm.blogspot.com/2015/05/jak-spaszczanie-wpywa-na-wyglad-piersi.html

      Usuń
    2. ludzie są trans kochanie XDDDDS

      Usuń

Uwaga! Dodawanie komentarzy bez logowania:
"Anonimowy" - komentarz będzie podpisany jako "Anonimowy"
"Nazwa/adres URL" - komentarz będzie podpisany wybranym przez Ciebie nickiem lub imieniem, jest możliwość dodania linku do strony/bloga (nie jest wymagane).

WAŻNE: http://transseksualizm.blogspot.com/2014/08/zasady-komentowania.html